Komisja Rewizyjna Rady Miasta Katowice

Radny zarzucił kolegom pseudo kontrolę działań prezydenta. Nie zadali żadnego pytania, nie udali się do wydziału, który kontrolowali. Kontrola polegała na tym, że otrzymali i przeczytali dokumenty z urzędu i tyle, a nawet aż tyle. „Kontrola może też polegać na zapoznaniu się z dokumentacją” – skwitował przewodniczący Komisji Rewizyjnej. 

Na wtorkowej Komisji Rewizyjnej radni Jarosław Makowski (KO), Adam Szymczyk (KO), Damian Stępień (Forum Samorządowe) i Krzysztof Kraus (Forum Samorządowe) mieli zreferować kontrolę, którą przeprowadzili w Urzędzie Miasta Katowice. Chodziło o kontrolę „polityki prezydenta miasta w zakresie wymiany źródeł ciepła oraz funkcjonowania projektu Smogobus”.

Jarosław Makowski spóźnił się na komisję i sprawę starał się zreferować Adam Szymczyk z Koalicji Obywatelskiej. Radny również brał udział w pracach zespołu kontrolnego. Jak zaznaczył, w Katowicach jest lepiej bo w telewizji powiedzieli, że w Warszawie jest większy smog, podkreślił jednak, że jest jeszcze dużo do zrobienia. Do referowanie kontroli był kompletnie nieprzygotowany.

„Musimy bardzo dużo pracować, jeżeli chodzi o pana prezydenta, to bym szczególny nacisk na to kładł” – mówił Adam Szymczyk o walce ze smogiem w Katowicach.

Radny popsuł kontrolę

Prace zespołu kontrolnego postanowił skontrolować radny Dawid Durał.

„Na czym ta kontrola polegała” – mówił Dawid Durał. Adam Skowron, przewodniczący Komisji Rewizyjnej wyjaśniał, że strona prezydencka przygotowała zestawienia – dokumenty radnym do analizy.

„Czyli mam rozumieć, że kontrola polegała na tym, że przeczytaliśmy sprawozdanie, które przygotował prezydent? Tak, na tym polegała kontrola?– dopytywał radny Durał.

„Nie wiem na czym polegała kontrola” – odpowiedział Adam Skowron i poprosił o zabranie głosu członków zespołu kontrolnego.

Radny Kraus odpowiedział, że kontrola wyglądała tak jak zazwyczaj, choć w przypadku np. kontroli w PKM-ie radni mogliby zajrzeć fizycznie do autobusów, a w przypadku tej kontroli otrzymali dokumenty od miasta.

„Ja otrzymuje dokumentację, zapoznaję się z nią” – mówił radny. „Nie będę wizytował mieszkańców w ich mieszkaniach, czy rzeczywiście zamontowali sobie kotły wyższej klasy” – mówił Kraus.

Durał odpowiedział, że według niego kontroli nie było, a jedynie przeglądnięcie dokumentów wysłanych przez miasto.

„Komisja Rewizyjna polega na tym, że kontrolujemy a nie, że przyjmujemy bezrefleksyjnie sprawozdanie” – skwitował Durał.

Radny dopytał też czy, którykolwiek z radnych zadał pytanie w przedmiocie kontroli mailowo lub fizycznie odwiedził w tej sprawie urząd (Miejskie Centrum Energii i Biuro Zarządzania Energią).

„Z relacji moich pracowników i pracowników, którzy obsługują Miejskie Centrum Energii fizycznie żaden z radnych nie pojawił się” – stwierdził Daniel Wolny kierownik Biura Zarządzania Energią.

Radny Kraus dodał, że w czasie pandemii kontakt z urzędnikami powinien być jak najbardziej ograniczony.

„Kontrola może też polegać na zapoznaniu się z dokumentacją” – podsumował Skowron.

Nie było pytań do dokumentów

W informacji przekazanej radnym na pierwszy rzut oka pojawiają się pytania, które można by zadać. Miasto pisze o promocji na Facebooku, ale nie podaje jakie były koszty postów sponsorowanych. Nikt o to z radnych nie zapytał. Miasto chwali się wyświetleniami postów na poziomie 170 tys.

W dokumentacji pisze też, że na wymianę źródeł ciepła w budynkach jedno i wielorodzinnych w latach 2017-2019 pozyskano z WFOŚiGW ponad 24 mln zł. Z tym że miasto nie podaje ile tych pieniędzy wydano, jest tabelka, w ramach, której wymieniono 6 zadań termomodernizacyjnych na kwotę ponad 15 mln zł w latach 2017-2019.

Dalej natomiast czytamy, że „w 2011 – 2020 wymieniono 6 034 źródła ciepła przy dofinansowaniu w wysokości prawie 49 mln zł oraz zamontowano 1143 instalacji wykorzystujących OZE przy dofinansowaniu wynoszącym ponad 6 mln zł”.

Wątpliwości budzi też działalność tzw. Rady ds. Czystego Powietrza przy prezydencie miasta.

„W 2019 roku odbyło się 5 spotkań Rady. Z uwagi na okres pandemii spotkania zostały wstrzymane, przewiduje się jednak ich wznowienie w formie telekonferencji” – czytamy w dokumencie przedstawionym radnym.  Czyli w 2020 roku rada nie spotkała się ani razu i żadnego  z radnych biorących udział w kontroli to nie zdziwiło. Skoro nie była potrzebna w 2020, to po co zwoływać jej pracę w 2021?

W informacji przedstawionej radnym jest opis realizacji kontroli palenisk przez Straż Miejską z wykorzystaniem drona. Nie ma informacji na temat kosztów wynajęcia drona, dat przelotów oraz sensu podejmowania kontroli dronem, które choćby w Tychach uznano za zbędne. Pomiar dronem nie stanowi dowodu w sądzie. Radni nie zwrócili też uwagi, że miasto nie podało statystyk kontroli palenisk przez straż w 2020 roku – napisano natomiast, że: „w latach 2011 – 2019 wykonała 19,6 tys. kontroli, przez ostatnie 3 lata 4,3 tys. rocznie”.

1 Komentarz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
18 − 7 =


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.