Reklama

GieKSa przegrała po dogrywce z Unią Oświęcim 0:1 i tym samym nie udało jej się obronić tytułu Mistrza Polski.

W siódmym, decydującym o Mistrzostwie Polski spotkaniu, w składzie GieKSy zabrakło nie tylko kontuzjowanego Bena Sokaya, ale także zawieszonego na jeden mecz Hampusa Olssona. To spowodowało, że Jacek Płachta musiał zrobić roszady w ustawieniu, a w czwartej formacji w ataku grał nominowany obrońca Kacper Maciaś. Przez całą pierwszą tercję trwał wyrównany bój i zaciekła walka o każdy krążek. Obie drużyny były bardzo skoncentrowane na obronie, udało im się jednak także przeprowadzić po kilka groźnych akcji. Zarówno Murray, jak i Lundin nie dali się zaskoczyć i po dwudziestu minutach był bezbramkowy remis. Niestety w ostatniej akcji, tuż przed końcową syreną, karę otrzymał Marklund, w związku z czym drugą odsłonę katowiczanie musieli zacząć w liczebnym osłabieniu.

Reklama

Przez pierwsze dwie minuty GieKSa grała z jednym zawodnikiem mniej. Długo nie pozwalała Unii zbliżyć się do swojej bramki, a kiedy w końcu udało jej się dojść do sytuacji strzeleckich, to na posterunku stał Jasiu Murarz. W 31 min. szansę gry w przewadze otrzymali Trójkolorowi, ale także jej nie wykorzystali. Kiedy oświęcimianie grali już w pełnym składzie, rozpoczęła się kilkuminutowa dominacja gospodarzy. Blisko strzelenia gola był Wanacki, Bepierszcz, Lehtimaki, a przede wszystkim Marklund, który w 36 min. otrzymał świetne podanie od Pasiuta, ale trafił w słupek. W 38 min. blisko umieszczenia krążka w siatce byli jeszcze przyjezdni, ale także im się nie udało i po czterdziestu minutach wciąż na tablicy świetlnej widniał remis 0:0.

Trzecia tercja rozpoczęła się od przewagi GieKSy. Blisko pokonania Lundina byli Michalski, Marklund i Iisakka, ale wciąż nic nie chciało wejść do bramki. Później fantastycznie dopingujący swoją drużynę kibice znów oglądali wyrównany bój. W 51 min. w sytuacji sam na sam z Murrayem znalazł się Sołtys, bramkarz GieKSy okazał się jednak lepszy. W ostatnich minutach nie padł żaden gol i o zwycięstwie w tym spotkaniu, a co za tym idzie o zdobyciu mistrzowskiego tytułu, zadecydowała dogrywka, w której złota bramkę 67 min. zdobył Kaleinikovas. Tym samym GieKSa przegrała 0:1 i nie udało jej się trzeci raz z rzędu zdobyć tytułu Mistrza Polski.

GKS Katowice – Unia Oświęcim 0:1 (0:0, 0:0, 0:0, d. 0:1)

Bramki: Kaleinikovas

GKS Katowice: Murray, Kieler – Delmas, Kruczek, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Koponen, Iisakka, Monto, Lehtimaki – Wanacki, Cook, Smal, Michalski, Marklund – Lebek, Chodor, Hitosato, Maciaś, Kovalchuk.

Re-Plast Unia Oświęcim: Lundin, Kowalówka R. – Dyukov, Jakobsons, Sadłocha, Dziubiński, Kaleinikovas – Valtola, Uimonen, Ahopelto, Heikkinen, Karjalainen – Bezuska, Ackered, Kowalówka S., Lorraine, Denyskin – Noworyta, Łukawski, Wanat, Krzemień, Sołtys.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
15 + 28 =


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.