Urząd Miasta Katowice / fot. Erdem Yildiz

Urzędy Miast pod lupą Bona Fides: Urzędy rządzą się swoimi prawami, a petentowi z zagranicy życia wcale nie ułatwiają. Większość śląskich miast nie ma strony w języku angielskim, urzędnicy nie śpieszą się też z odpowiedziami na zadane mailowo pytanie. Bywa, że trzeba czekać urzędowe dwa tygodnie, zakładając przy tym, że pytanie nie zostanie zignorowane. Czy śląskie miasta są przyjazne petentom z zagranicy?

Wolontariusze ze Stowarzyszenia Aktywności Obywatelskiej „Bona Fides” z Włoch, Hiszpanii oraz Grecji w przeciągu ostatniego roku przeprowadzili monitoring 19 urzędów miast na prawach powiatu w województwie śląskim. Narzędzie, stworzone przez eksperta specjalnie w tym celu, uwzględniało takie kwestie jak: komunikacja mailowa, rozmowa telefoniczna oraz wizyta w charakterze „tajemniczego klienta”.

Reklama

– Wolontariusze starali się znaleźć informacje na pytania, które najbardziej mogą nurtować przyjeżdżających do nas obcokrajowców. Podsumowaniem całorocznej pracy jest raport, w którym w szczególności skupili się na dobrych oraz złych praktykach – mówi Anna Staniek z Bona Fides.

Katowice wraz Tychami uplasowały się na piątym miejscu. Nie jest źle. Najgorzej wypadły Siemianowice Śląskie. W cały rankingu uzyskały tylko 1 punkt.

Największe problemy

Ponad połowa stron internetowych (53%), jest dostępna tylko w polskiej wersji językowej, jest to spore utrudnienie dla obcokrajowców, których pierwszym krokiem do znalezienie jakiejkolwiek informacji jest udanie się właśnie na witrynę urzędu.

Dobrze wypadły tutaj Dąbrowa Górnicza, Bielsko-Biała, Katowice czy Gliwice, które mają przetłumaczone strony na różne języki jak angielski, francuski czy niemiecki. Słabo wypadła Ruda Śląska – strona internetowa jest przetłumaczona na języki: angielski, niemiecki, francuski i hiszpański. Tłumaczenie ogranicza się jednak tylko do nagłówków, reszta tekstu jest w języku polskim. Choć tutaj przynajmniej coś się dzieje, tylko polskie wersje mają Mysłowice, Sosnowiec, Jastrzębie-Zdrój, Żory, Chorzów, Siemianowice Śląskie, Świętochłowice, Tychy i Zabrze.

Kolejnym problemem była odpowiedź na pytanie zadane mailowo. Aż 3/4 urzędów kompletnie zignorowało wiadomość, która dotyczyła organizacji pozarządowych.

– To przykre, że petent na odpowiedź w przypadku bardzo prostego pytania musi czekać 14 dni – komentuje Grzegorz Wójkowski z Bona Fides. – Ciągle niestety zdarzają się przypadki, że urzędnicy ignorują pytania niewygodne lub sprawiające mniejszą lub większą trudność w ustaleniu odpowiedzi – dodaje Wójkowski.

Wolontariusze chcieli, aby magistrat polecił do współpracy organizację zajmującą się pracą z dziećmi. Niestety 20 procent z tych, które odpowiedziało – a ponad 70 procent tego nie zrobiło – pisało odpowiedź aż dwa tygodnie. Dobrze wypadły Dąbrowa Górnicza oraz Tychy. W Chorzowie na pytania odpowiedziano w języku polskim, a w przypadku Jaworzna dostępny jest błędny adres e-mail.

Urzędnik nasz pan

W trakcie kontroli dzwoniono także do urzędów z pytaniem odnośnie Budżetów Obywatelskich.  42% osób, które odebrały telefon, posługiwało się językiem angielskim, a 58% urzędów odpowiedziało na pytania. Bardzo dobrze wypadły Chorzów i Częstochowa – w tym drugim przypadku urzędnik nie tylko mówił po angielsku, ale również poprosił o adres e-mail, gdzie bardzo szybko wysłał informacje w sprawie budżetu.  Niestety pojawiły się też bardzo złe praktyki. W Siemianowicach Śląskich pracownicy nie posługiwali się językiem angielskim.

– Poproszeni o możliwość połączenia z osobą mówiącą w tym języku po prostu się rozłączyli – mówi Grzegorz Wójkowski z Bona Fides. To jednak nie wszystko. – W Mysłowicach urzędnik z arogancją w głosie po prostu powiedział: „Nie mówię po angielsku” – dodaje prezes Bona Fides.

Urzędy miast przyjazne czy nieprzyjazne obcokrajowcom?

Problemem, który pojawia się często, jest brak znajomości języka angielskiego i nad tą kwestią urzędy powinny zdecydowanie popracować. Także strony internetowe, które są przecież wizytówką miasta, warto byłoby przetłumaczyć, chociażby tylko na język angielski. Należy również poprawić odpowiedzi na wiadomości mailowe, bo ta część wypadła bardzo słabo.

Żaden z badanych urzędów miast nie uzyskał maksymalnej liczby punktów. Na podium znalazły się dwa miasta: Dąbrowa Górnicza (28 punktów) i Piekary Śląskie (27 punktów), które jako jedyne odpowiedziały na wszystkie pytania. Najsłabiej wypadły Siemianowice Śląskie uzyskując 1 punkt. Natomiast Świętochłowice i Zabrze uzyskały po 7 punktów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
15 × 23 =