FOTO: GKS Katowice

W pierwszym meczu rundy rewanżowej GKS Katowice zaledwie zremisował na wyjeździe z Widzewem Łódź, drużyną która wcześniej przegrała osiem meczów z rzędu.

Lepsze wrażenie w pierwszych minutach sprawiał Widzew i nie było widać przepaści w tabeli pomiędzy obiema drużynami. Gospodarze groźnie atakowali skrzydłami, jednak na posterunku stał Antonin Bucek, który pewnie spisywał się w polu karnym. Łodzianie stworzyli sobie w pierwszej fazie meczu dwie groźne okazje, ale najpierw niecelnie uderzył na linii pola karnego Mariusz Rybicki, a potem nie popisał się również Jakub Czapliński, który nie wykończył swojej dobrej akcji prawą stroną.

Reklama

GKS z początku badał rywala strzałami z dystansu, jednak uderzenia Przemysława Pitrego i Krzysztofa Wołkowicza nie mogły zagrozić bramkarzowi gospodarzy, Maciejowi Krakowiakowi. Z czasem jednak trójkolorowi rozkręcili się, zyskali przewagę optyczną, a na dodatek prowadzili od 24. minuty po tym, jak Sławomir Duda ograł obrońców w polu karnym i umieścił piłkę w siatce strzałem po ziemi przy prawym słupku.

Gdy wydawało się, że zagubiony Widzew nie zdoła się podnieść, nastąpiło rozprężenie w szeregach gości. Wykorzystał to Damian Warchoł, który zamknął dośrodkowanie z lewego skrzydła i z kilku metrów pokonał bezradnego Bucka. Był to gol do szatni, a sztab szkoleniowy GKS-u musiał się martwić o to, jak ponownie rozciąć zasieki łodzian w drugiej połowie.

Po zmianie stron gra wyrównała się. Obie strony miały swoje szanse. GKS mógł zdobyć trzy punkty po uderzeniach Przemysława Pitrego z główki i rzutu wolnego, jednak piłka nie znalazła drogi do bramki. Blisko zdobycia decydującego gola był również Rafał Pietrzak, ale przeniósł piłkę nad poprzeczką. Widzew zagrażał znów po akcjach skrzydłami i strzałach z dystansu, ale wobec słabej skuteczności obu stron wynik mógł być tylko jeden – remis, który nikogo nie zadawalał.

Na usprawiedliwienie ekipy z Bukowej można jedynie dodać, że w tym meczu pauzował za kartki najlepszy strzelec drużyny Grzegorz Goncerz, a kontuzjowany jest Adrian Jurkowski. Katowiczanie musieli sobie również radzić bez pierwszego trenera Artura Skowronka, który po dyskwalifikacji na dwa mecze oglądał to starcie z wysokości trybun.

Po jedynym remisie na wyjeździe w tym sezonie, na razie GKS Katowice uplasował się aktualnie na siódmym miejscu w tabeli, lecz nie wszystkie drużyny z pierwszoligowej stawki rozegrały swoje mecze. W ostatnim spotkaniu w tym roku katowiczanie podejmą Miedź Legnica. Początek meczu przy Bukowej 29 listopada o godzinie 17:00.

Widzew Łódź – GKS Katowice 1:1

Bramki: Warchoł (45) – Duda (24)

Widzew: Krakowiak – Augustyniak, Nowak, Kozłowski, Podwyrnyj (31. Injać, 82. Kasperkiewicz), Warchoł (88. Wrzesiński), Czapliński, Rozwandowicz, Janiec, Batrović, Rybicki

GKS: Bucek – Czerwiński, Kamiński, Pielorz, Pietrzak (79. Bętkowski) – Wołkowicz (64. Januszkiewicz), Bodziony (90. Ceglarz), Pitry, Sobotka – Kujawa.

Ż.kartki: Kozłowski – Sobotka

1 Komentarz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
29 + 25 =


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.