W Katowicach jest ponad dwadzieścia dzielnic, każda z nich stanowi, lub powinna stanowić dla swoich mieszkańców małą ojczyznę. Często tak się jednak nie dzieje, czego przyczyną jest  m.in. anonimowość nawet między sąsiadami jednego bloku. Oczywiście jest również wiele innych przyczyn, które nie pozwalają po czuć więzi z naszą małą ojczyzną na przykład wieloletnie niedofinansowanie, przez co nasz widok z naszych okien częstokroć przypomina obraz nędzy i rozpaczy. Dlatego staramy się uciec, odciąć w swoich czterech kątach od tej otaczającej nas beznadziei – pisze Adrian Szymura. 

Przykładem a raczej dowodem, że może być inaczej, jest Koszutka. Od ponad roku na Koszutce aktywnie działa grupa mieszkańców, której początkowym celem było zebranie podpisów pod wnioskiem o powołanie Rady Jednostki Pomocniczej (potocznie rady dzielnicy).  Jednak gdy cel został osiągnięty, mieszkańcy postanowili pójść za ciosem, podkreślając przy tym, że największym ich sukcesem jest sam fakt, iż wyszli ze swoich czterech kątów.

W przeciągu roku mieszkańcom Koszutki bez pomocy z zewnątrz, bez wielkich pieniędzy udało się naprawdę sporo.  Wspólnie zebraliśmy podpisy pod wnioskiem o powołanie rady dzielnicy – to narzędzie które usprawni rozwój dzielnicy, pozwoli mieszkańcom poczuć się gospodarzami „na własnym podwórku”. Kolejnymi sukcesami mieszkańców była organizacja: spotkań historycznych pt. ,,Z historią na wesoło”,  festynu sąsiedzkiego we współpracy z fundacją Napraw Sobie Miasto oraz wspólne przygotowanie wniosków do budżetu obywatelskiego. Ponadto mieszkańcy Koszutki  we współpracy z Muzeum Historii Katowic, Archiwum Państwowym w Katowicach oraz MDK Koszutka mieli swój poważny udział w tworzeniu wystawy o historii dzielnicy. To wciąż nie wszystko! Mieszkańcy regularnie spotykają się raz w miesiącu przy okazji różnego rodzaju spotkań m.in. organizacja pierwszego po wyborach spotkania z radnymi ,,Poznaj swojego radnego”. Na zakończenie roku mieszkańcy zorganizowali ,,Sąsiedzką Wigilię” na Koszutce, w której wzięło udział ponad 100 osób. Było to świetne zwieńczenie pracowitego roku 2014!

Reklama

Te wszystkie działania nie byłyby możliwe bez ,,dobrych duchów” a byli nimi na Koszutce m.in.: Lidia Gałęziowska(dyrektor MDK Koszutka), Sławomir Kaczor, Marek Nowara (obecny radny Rady Miasta), Marek Szczerbowski (radny Rady Miasta poprzedniej kadencji) oraz wielu, wielu innych których nie sposób wymienić.

Nie podoba Ci się twoja dzielnica? Możesz to zmienić! W wielu innych miejscach to już się zaczyna lub trwa tak jak na Koszutce. Bez wielkich pieniędzy możemy rewitalizować społeczność naszej dzielnicy, co niejednokrotnie okazuje się być ważniejsze niż inwestycje w infrastrukturę. Zainwestujmy w naszych sąsiadów, to się opłaca.

Nie wiesz jak zacząć? Daj znać, z chęcią pomożemy!

4 KOMENTARZE

  1. Pan Adrian nie wspomniał o naszej dzielnej pani Joli czyli Jolancie Fujawie, która również bardzo aktywnie działa na rzecz Koszutki i nie tylko. Chodzę do niej na zajęcia nordic walking do MDK Dąb, które prowadzi nieodpłatnie jako wolontariuszka. Wigilię sąsiedzką organizowała razem z panem Adrianem. Zawsze pomocna, pracowita, uśmiechnięta i wiem, że chce na Koszutce zrobić wiele dobrego. Takich ludzi nam potrzeba.
    Pozdrawiam Beata

    • Pani Beato, ze względu na to, że nie chcemy na naszej stronie spamów pierwszy komentarz każdej osoby musi być przez nas zatwierdzony, stąd pani komentarz nie pojawił się od razu. Każdy Pani kolejny komentarz będzie się już pojawiał bez moderacji.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
30 − 4 =


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.