Reklama

GieKSa w trzecim finałowym spotkaniu pokonania w Oświęcimiu Unię 3:2. O zwycięstwo katowiczan zdecydował gol w dogrywce Bartosza Fraszki.

Rywalizacja w trzecim finałowym spotkaniu Tauron Hokej Ligi przeniosła się do Oświęcimia. W drużynie GieKSy, podobnie jak w poprzednim pojedynku w Satelicie, w miejsce kontuzjowanego Sokaya wystąpił Mychajło Kowalczuk. Jako pierwsi zaatakowali w 3 min. gospodarze, Murray poradził sobie jednak ze strzałem Sołtysa z bliskiej odległości. Na groźną akcję Trójkolorowych trzeba było czekać do 5 min. Olsson świetnie wyłożył gumę do Marklunda, a ten umieścił ją w siatce. Odpowiedź Unii była ekspresowa, bo już w 6 min. Sołtys doskoczył do krążka po interwencji Murraya i umieścił go w pustej bramce. Niewiele później na ławce kar znalazł się Varttinen, katowiczanom jednak udało się przetrwać dwuminutowe osłabienie, choć stuprocentowej sytuacji nie wykorzystał Kaleinikovas. W 14 min. gospodarze niestety wyszli na prowadzenie po strzale Ahopelto z prawego bulika. Podopieczni trenera Jacka Płachty nie zamierzali składać broni i w 17 min. po trafieniu Michalskiego ponownie był remis. W końcówce GieKSa przez dwie minuty znów grała w osłabieniu, ale wyszła z tej opresji obronną ręką i po dwudziestu minutach był remis 2:2.

Reklama

Pierwsze kilka minut drugiej odsłony to przewaga oświęcimian, którzy jednak nie wykorzystali żadnej że stworzonych akcji. Potem spotkanie się wyrównało i swoje okazje mieli także katowiczanie. W 33 min. po błędzie Valtoli w sytuacji sam na sam z Lundinem znalazł się Fraszko, ale szwedzki golkiper okazał się lepszy. W kolejnych kilku minutach oświęcimianie zamknęli GieKSę we własnej tercji, pomimo jednak tego, że bombardowali bramkę Murraya, ten nie dał się zaskoczyć. W końcówce mecz znów się wyrównał, a blisko strzelenia bramki byli Pasiut i Michalski. Do ostatniej syreny wynik nie uległ już zmianie i po dwóch tercjach nadal był dwubramkowy remis.

Trzecia odsłona to zdecydowana przewaga Unii oraz dwojący się i trojący w bramce Jasiu Murarz. GieKSa przez większą część czasu się broniła, a swoich okazji szukała w kontratakach. Pomimo licznych okazji oświęcimianom nie udało się jednak pokonać golkipera Trójkolorowych i o losach spotkania zadecydowała dogrywka, w której drużyny rywalizowały w trzyosobowych składach. Prawdziwa wojna nerwów skończyła się w 64 min., a zwycięskiego gola dla obrońców tytułu mistrzowskiego zdobył Fraszko. Tym samym GieKSa wygrała 3:2 i w rywalizacji do czterech zwycięstw prowadzi 2:1.

Unia Oświęcim – GKS Katowice 2:3 (2:2, 0:0, 0:0, d. 0:1)

Bramki: Sołtys, Ahopelto – Marklund, Michalski, Fraszko

Re-Plast Unia Oświęcim: Lundin, Kowalówka R. – Dyukov, Jakobsons, Sadłocha, Dziubiński, Kaleinikovas – Valtola, Uimonen, Ahopelto, Heikkinen, Karjalainen – Bezuska, Ackered, Denyskin, Krzemień, Lorraine – Noworyta, Łukawski, Kowalówka S., Wanat, Sołtys.

GKS Katowice: Murray, Kieler – Delmas, Kruczek, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Koponen, IIsakka, Monto, Lehtimaki – Wanacki, Cook, Olsson, Michalski, Marklund – Lebek, Maciaś, Hitosato, Smal, Kovalchuk.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
23 − 5 =


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.