Reklama

GieKSa pokonała Unię Oświęcim 3:0 w drugim meczu finałów Polskiej Hokej Ligi. Dzięki temu zwycięstwu katowiczanie wyrównali stan pojedynku.

W składzie GieKSy w zastępstwie kontuzjowanego wczoraj Sokaya pojawił się Kowalczuk. Katowiczanie po porażce w pierwszym spotkaniu musieli dzisiejsze spotkanie wygrać, w innym przypadku nadzieje na zdobycie po raz trzeci z rzędu tytułu mistrzowskiego bardzo by się oddaliły. Nie może więc dziwić, że zaczęli z tupetem i już w drugiej minucie Hampus Olsson otworzył wynik meczu. Trójkolorowi próbowali pójść za ciosem, ale w 6 min. to oświęcimianie umieścili krążek w siatce. Po weryfikacji sędziowie bramki jednak nie uznali z powodu zbyt wysoko uniesionego kija. Nieuznany gol wyraźnie dodał Unii animuszu, bo w kolejnych minutach groźnymi strzałami popisali się kolejno Jakobsons, Krzemień i Ackered. W 13 min. na ławkę kar powędrował Diukow. GieKSa przez całe dwie minuty nacierała i była blisko podwyższenia wyniku, ale Lundin bronił wyśmienicie. Końcówka tercji to ciągłe ataki raz z jednej, raz z drugiej strony, które nie przyniosły kolejnych trafień. Po dwudziestu minutach było więc skromne jednobramkowe prowadzenie gospodarzy.

Reklama

W drugiej odsłonie, po pierwszych kilku wyrównanych minutach, w 26 min. na ławkę kar trafił Karjalainen. Chwilę później dołączył do niego Diukow i katowiczanie przez ponad minutę grali w podwójnej przewadze. Tej okazji nie mogli nie wykorzystać i już po kilkunastu sekundach gumę z najbliższej odległości do siatki wepchnął Hitosato. Po tym golu Trójkolorowi wciąż mieli ponad minutę gry 5:4. Blisko trzeciego gola był Koponen, ale minimalnie przestrzelił. W kolejnych minutach to GieKSa grała lepiej i była bliższa strzelenia kolejnych bramek. W końcówce przewagę osiągnęli przyjezdni, ale Murray bronił pewnie i tercja skończyła się dwubramkowym prowadzeniem GKS-u.

Przez długie minuty trzeciej części podopieczni trenera Jacka Płachty kontrolowali przebieg pojedynku. W 47 min. karę otrzymał Uimonen, ale gospodarze nie stworzyli żadnej groźnej akcji. Chwilę po jego powrocie Unia znów grała w osłabieniu, ale tej okazji GieKSa także nie wykorzystała. Później Unia próbowała atakować, ale katowiczanie umiejętnie się bronili, a w 57 min. przeprowadzili zabójczy kontratak zakończony bramką Michalskiego. Jak się okazało był to ostatni gol w tym spotkaniu. GieKSa zrewanżowała się więc Unii za wczorajszą porażkę wygrywając 3:0. W finałowym pojedynku do czterech zwycięstw jest więc 1:1. Teraz rywalizacja na dwa spotkania przenosi się do Oświęcimia.

GKS Katowice – Re-Plast Unia Oświęcim 3:0 (1:0, 1:0, 1:0)

Bramki: Olsson, Hitosato, Michalski

GKS Katowice: Murray, Kieler – Delmas, Kruczek, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Koponen, Iisakka, Monto, Lehtimaki – Wanacki, Cook, Olsson, Michalski, Marklund – Lebek, Chodor, Hitosato, Maciaś, Kovalchuk.

Re-Plast Unia Oświęcim: Lundin, Kowalówka R. – Dyukov, Jakobsons, Sadłocha, Dziubiński, Kaleinikovas – Valtola, Uimonen, Ahopelto, Heikkinen, Karjalainen – Bezuska, Ackered, Denyskin, Krzemień, Lorraine – Noworyta, Łukawski, Kowalówka S., Wanat, Sołtys.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
28 − 17 =


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.