foto: GKS Katowice

GieKSa przegrała na własnym stadionie z Górnikiem Polkowice 1:2. Jest to pierwsza porażka katowiczan przy Bukowej od sierpniowego spotkania z Bytovią Bytów.

W wyjściowym składzie GieKSy zobaczyliśmy dającego ostatnio dobre zmiany Łukasza Wrońskieo, a także, niespodziewanie, 18-letniego Patryka Szwedzika, który zastąpił w ataku będących bez formy Rogalskiego i Kurbiela. Mecz rozpoczął się dość sennie. Na pierwszą akcję czekaliśmy do 10 min., kiedy Szwedzik nie doskoczył do dobrego dośrodkowania Błąda. W kolejnych kilku minutach dobrych sytuacji nie wykorzystali także Woźniak i Wroński. W 22 min., niemal już tradycyjnie w tej rundzie, choć przewaga w polu należała do GieKSy, na prowadzenie wyszli przeciwnicy. Mrozka po rzucie wolnym pokonał Wacławczyk, przy biernej postawie katowickiej obrony. Podopieczni trenera Rafała Góraka po utracie bramki nadal grali wolno i bez przekonania, mieli jednak kilka dobrych okazji do wyrównania, z których nie udało im się wykorzystać żadnej. Najbliżej pokonania golkipera gości był w 29 min. Woźniak, ale będąc ok. 10 metrów od bramki strzelił wysoko nad poprzeczką. W końcówce drugiego gola mógł zdobyć Górnik. Michalski nie po raz pierwszy w tej rundzie dał się łatwo w polu karnym wymanewrować przeciwnikowi, ale na posterunku stał na szczęście Mrozek. Po pierwszych 45 minutach było więc 1:0 dla przyjezdnych.

Druga połowa spotkania rozpoczęła się od mocnego uderzenia głową Woźniaka, który jednak trafił prosto w bramkarza. Później przez kilka minut na murawie niewiele się działo, aż do 55 min., kiedy fatalnie zagrał Jędrych, który zamiast oddać futbolówkę Mrozkowi, podał ją do przeciwnika. Na szczęście ten sam zawodnik chwilę później się zrehabilitował, pobiegł do opuszczonej bramki i wystrzelił zmierzającą do siatki piłkę. Minutę później katowicka obrona pogubiła się po raz kolejny i w sytuacji sam na sam z golkiperem Trójkolorowych znalazł się Bednarski, który podwyższył wynik spotkania. Ten gol w końcu obudził katowiczan, którzy już chwilę później mogli zdobyć kontaktowego gola po mocnym uderzeniu Jędrycha. W 60 min. było już jednak 2:1, a Furtaka z rzutu karnego pokonał Stefanowicz. Od tego momentu GieKSa szukała kolejnego trafienia, ale pomimo kilku dobrych sytuacji nie udało jej się doprowadzić do wyrównania. W końcówce trzecią bramkę po kolejnym kiksie katowickiego zawodnika mogli za to zdobyć polkowiczanie, ale tym razem w sytuacji sam na sam Mrozek okazał się lepszy od Bednarskiego.

Reklama

Po tym spotkaniu katowiczanie tracą już cztery punkty do Górnika Polkowice, który pokonał dzisiaj na wyjeździe Błękitnych Stargard i powoli mogą już chyba zapomnieć o bezpośrednim awansie do pierwszej ligi.

GKS Katowice – Górnik Polkowice 1:2 (0:1)

Bramki: Stefanowicz – Wacławczyk, Bednarski

GKS Katowice: Mrozek – Michalski, Jędrych, Janiszewski, Rogala – Wroński (46. Kiebzak), Błąd, Habusta (46. Gałecki), Stefanowicz, Woźniak (61. Pavlas) – Szwedzik (61. Rogalski)

Górnik Polkowice: Furtak – Kolwaski-Haberek, Mucha, Radziemski (79. Ciupka), Szuszkiewicz (61. Karmelita), Bednarski, Fryzowicz, Baranowski, Wacławczyk (71. Ekwueme), Azikiewicz (73. Magdziak), Opałacz

1 Komentarz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
8 + 15 =


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.