Niewygodne pytania. Dlaczego w Katowicach radni nie mogą swobodnie pytać prezydenta?

Artur Maciaszczyk

W Katowicach próbują uciszyć opozycyjnych radnych, bo zadawanie pytań prezydentowi jest chyba nie na rękę, więc rządzący miastem wykorzystują do tego zmienione niedawno przepisy. Tylko te nie zakazują w żaden sposób kierowania pytań do prezydenta. – To jest ograniczanie możliwości dyskusji – mówi nam zapytany ekspert, a w Katowicach strach w formie pytania ma zdaje się wielkie oczy.

Chodzi o przepisy, które mówią, że interpelacje radni mają kierować na piśmie, następnie prezydent ma 14 dni na odpowiedź. W Katowicach oczywiście postanowili tak zinterpretować przepisy, żeby radni nie mogli zadawać swobodnie pytań Marcinowi Krupie w trakcie posiedzenia sesji Rady Miasta Katowice. Czego w ogóle nie ma w ustawie i jest to postępowanie bezpośrednio wbrew przejrzystości życia publicznego i funkcjonowaniu samorządu – bo zadaniem radnych jest m.in. pytać, rozmawiać, dociekać i interweniować u władz miasta jeżeli jest taka potrzeba. W przypadku Katowic najwyraźniej pytania nie są mile widziane.

Reklama

– Czy pan przewodniczący przewiduje jakiś moment w czasie tych obrad, w trakcie którego my będziemy mogli rozmawiać z panem prezydentem? – pytał Jarosław Makowski (KO) przewodniczącego rady Macieja Biskupskiego (Forum Samorządowe). – Oczywiście ja mogę prowadzić korespondencję i możemy rozmawiać za pomocą interpelacji i zapytań, ale wydaje mi się, że w takim razie równie dobrze mogliśmy tutaj nie przychodzić. Na ostatniej sesji pan przewodniczący argumentował, że pytania do pana prezydenta nie możemy kierować w „wolnych wnioskach” na końcu sesji tylko po zdaniu sprawozdania, co pan prezydent robił w okresie między sesyjnym – dodał Makowski.

– Niestety prawo się zmieniło jak się zmieniło. Mamy sytuację, w której pytania do prezydenta są zadawane tylko w formie pisemnej – stwierdził najwyraźniej z ciężkim sercem Marcin Krupa, prezydent Katowic. Krupa deklarował, że na wszystkie pytania oczywiście pisemnie odpowie, ustnie chętnie przyjmie tylko te dotyczące bezpośrdenio porządku obrad sesji Rady Miasta Katowice.

Swoje dołożył też przewodniczący rady Maciej Biskupski i nie tylko pomylił artykuły ustawy, na którą się powoływał, to jeszcze bardzo swobodnie odczytał treść przepisu.

– Pozwolę sobie panie radny dodać, że zgodnie ze znowelizowaną ustawą o samorządzie odsyłam do artykuły 26 ustęp 4, interpelacje i zapytania wnosi się jedynie na piśmie – mówił Maciej Biskupski. Z tym, że po pierwsze nie chodzi o artykuł 26, a o artykuł 24 ustęp 6 i jego treść brzmi nieco inaczej – nie ma tam słowa „jedynie” lub „wyłącznie”, co w przypadku ustaw ma ogromne znaczenie. Poniżej treść artykułu:

Interpelacje i zapytania składane są na piśmie do przewodniczącego rady, który przekazuje je niezwłocznie wójtowi. Wójt, lub osoba przez niego wyznaczona, jest zobowiązana udzielić odpowiedzi na piśmie nie później niż w terminie 14 dni od dnia otrzymania interpelacji lub zapytania..

– To nie jest jedyna forma składania zapytania, interpelacji – mówi nam Dariusz Kraszewski z Fundacji Batorego, który podkreśla, że formuła pisemna z czasowym ograniczeniem miała ułatwić radnym uzyskanie odpowiedzi. – Na bieżąco można moim zdaniem zawsze zadać pytanie, jeśli oczywiście prezydent nie zna w danym momencie odpowiedzi może poprosić o sformułowanie na piśmie – dodaje.

Zdaniem Kraszewskiego podejście w Katowicach jest „ograniczaniem możliwości dyskusji”. Z drugiej strony przypomniał, że wniosek o dostęp do informacji publicznej można składać też ustnie i gdy radni pytają prezydenta, który akurat posiada daną informację, to powinien jej niezwłocznie udzielić.

Jeszcze w trakcie tej samej sesji rady miasta koalicja rządząca Katowicami sama w znaczący sposób sobie zaprzeczyła. Po wcześniejszej deklaracji prezydenta odnośnie otwartości na pytania dotyczące wyłącznie tematów sesji, w trakcie debaty nad przekazaniem na rzecz GKS-u Katowice prawie 10 mln zł z miejskiego budżetu, większością głosów przegłosowano koniec dyskusji w tym temacie. Zrobiono to głosami Forum Samorządowego i PiS.

Gdy radni opozycji w następstwie tego głosowania wyszli z obrad, przewodniczący rady miasta zrobił krok w tył i ostatecznie umożliwił im po powrocie zadanie reszty pytań.

Reklama

1 Komentarz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
12 + 9 =


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.