Pogorzelisko na ulicy Wojewódzkiej w Katowicach / fot. Jarosław Makowski / Twitter
Reklama

Seria nocnych pożarów w Katowicach: W Katowicach dzisiaj w nocy doszło do serii podpaleń śmietników, koszy na śmieci i przedmiotów porzuconych na ulicach. W sumie straż pożarna interweniowała 6 razy. 

Jednym z najbardziej niebezpiecznych pożarów był ten po godzinie 1.00 w nocy na ulicy Wojewódzkiej. Jego skutki zaskoczyły idącego dzisiaj ul. Wojewódzką Jarosława Makowskiego, który uwiecznił je na zdjęciach.

– Oczom nie wierzyłem, że coś takiego może się stać w centrum miasta. 200 metrów dalej jest Urząd Wojewódzki, Urząd Marszałkowski, policja. Przecież na ulicy Wojewódzkiej też mieszkają ludzie – mówi Jarosław Makowski. – Gdy podszedłem do Strażników Miejskich to powiedzieli, że najpierw muszą zająć się parkującymi samochodami. Wygląda na to, że ważniejsze są źle zaparkowane auta, niż uprzątnięcie pogorzeliska – dodaje.

Makowski wrzucił zdjęcia na Twittera i oznaczył biuro prasowe katowickiego magistratu. Urzędnicy zaznaczyli, że sprawą już zajęła się Straż Miejska.

Na ulicy Wojewódzkiej ktoś wyrzucił stare meble, opony. Nie wiadomo, czy to ta sama osoba rozpaliła sobie ognisko, które opaliło m.in. znaki drogowe. W nocy pożar gasili katowiccy strażacy, dla których ta noc nie była spokojna.

– Pożary zgłaszano nam między godziną 1.00-4.30. W sumie wyjeżdżaliśmy 6 razy – mówi kpt. Mateusz Pyrzanowski rzecznik Straży Pożarnej w Katowicach. Paliło się na ulicach Wojewódzkiej aż dwa razy, Sienkiewicza, Kochanowskiego i Granicznej.

Ktoś podpalał kosze na śmieci, kontenery i w przypadku ulicy Wojewódzkiej leżące na chodniku przedmioty.

 

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
12 + 4 =


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.