Bezdomny / fot. Pixabay.com
Reklama

Bezdomni na osiedlu Witosa dają się we znaki mieszkańcom. Ludzie skarżą się na zaczepki, a do tego mają utrudnione korzystanie z wiaty przystankowej. Problem ciągnie się od kilku miesięcy, miasto jednak pomimo wizyty na osiedlu pracowników socjalnych i streetworkerów – nie potwierdziło problemu.

„Mieszkańcy okolicy skarżą się na zaczepki” – poinformował miasto katowicki radny Forum Samorządowego Krzysztof Kraus, który wystąpił do władz Katowic o interwencje w tym rejonie miasta. Dwukrotnie zwracał się w tej sprawie do urzędu. Po raz pierwsze w lipcu, pisał o tym, że bezdomni przebywają w rejonie Skweru Ofiar Tragedii 1896 roku w Kopalni Kleofas.

Reklama

„Osoby te śpią na ławeczkach na Skwerze w dzień i w nocy. Spanie w upale jest potencjalnie niebezpieczne dla nich samych. Z kolei Mieszkańcy okolicy skarżą się na zaczepki, na jakie pozwalają sobie koczujący pod adresem przechodniów, zwłaszcza wieczorami” – opisywał sytuacja Kraus.

Miasto wysłało na miejsce pracowników socjalnych MOPS, a także streetworkerów z Towarzystwa św. Brata Alberta w towarzystwie Straży Miejskiej, ale nie potwierdzono problemu.

„Jak wynika z przeprowadzonego rozeznania, na ww. skwerze znajdują się trzy ławki umiejscowione w ciągu komunikacyjnym między ulicą Stanisława Kossutha, a ulicą Wincentego Witosa. Po przybyciu we wskazane miejsce, nie zastano w okolicy osób bezdomnych. Nawiązano także kontakt z okolicznymi mieszkańcami oraz właścicielami pobliskich sklepów, żadna z osób nie była w stanie potwierdzić przebywania w tym miejscu osób bezdomnych” – odpowiedział Jerzy Woźniak, wiceprezydent Katowice.

Radny wystąpił w tej sprawie do miasta po raz kolejny.

„Poza Skwerem Ofiar Tragedii 1896 roku w Kopalni Kleofas osoby dotknięte kryzysem bezdomności przebywają także w obrębie położonych nieopodal Skweru przystanków autobusowych Osiedle Witosa II. W minionych kilku dniach do osób przebywających na przystanku wielokrotnie wzywane były służby (policja / straż miejska), jednakże ich prowadzone w granicach prawa doraźne interwencje nie przynoszą zamierzonego skutku – osoby wracają na przystanki lub wspomniany Skwer” – poinformował Krzysztof Kraus. „Mieszkańcy okolicy skarżą się na zaczepki ze strony osób przebywających na przystankach, które ponadto – jak twierdzą Mieszkańcy – uniemożliwiają pasażerom korzystanie z wiaty przystankowej” – dodał radny.

Miasto jednak oficjalnie nie potwierdziło problemu.

„Podczas patroli przeprowadzonych w lipcu i sierpniu br. przez pracowników socjalnych Działu ds. Osób Bezdomnych Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Katowicach, Straż Miejską oraz streetworkerów Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta, nie zastano we wskazanych miejscach osób bezdomnych. Z informacji uzyskanych od Policji wynika, że pod wskazanym adresem od początku roku odnotowano 5 policyjnych interwencji związanych z osobami bezdomnymi” – stwierdził wiceprezydent Woźniak.

Reklama

1 Komentarz

  1. a jeszcze podobno bylo tak super wedlug jakis tam ankiet jak na witosa sie wspaniale mieszka !!!wszedzie daleko 3 autobusy do centrum i koniec taka fajna niby dzielnica a jeszcze z autostrady smród i glosno !!!!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
26 − 10 =


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.