Zarzecze / fot. InfoKatowice.pl

Lektura raportu PWC na temat Katowic, który ukazał się kilka dni temu, jest jak przejażdżka kolejką górską: najpierw mozolnie wjeżdżamy pod górę, dowiadując się, że pod jakimś względem jesteśmy w pierwszej połowie rankingu. Parę zdań później stajemy na szczycie – jest coś, w czym plasujemy się na podium. A potem już tylko krzyczymy z przerażenia, gdy wraz z kolejnymi wyliczanymi nam wadami tracimy osiągniętą wysokość. Potem znowu w górę i znowu w dół. I tak w kółko.

A potem jest po wszystkim. Wysiadamy z wagonika i na trzęsących się nogach idziemy szukać drania, który podszepnął nam, że będzie fajnie. I tu pojawia się problem. Z jednej strony mamy ochotę iść prosto do Urzędu Miasta i złapać tych, którzy urządzili Katowice tak, a nie inaczej. Z drugiej, chcielibyśmy złożyć wizytę firmie PWC, której wnioski nie zawsze pokrywają się z odczuciami (ubywających) mieszkańców.

Jedną z takich kwestii jest katowicka infrastruktura. Eksperci PWC twierdzą na przykład, że pod względem komunikacji publicznej problemem w naszym mieście jest zbyt mała ilość ścieżek rowerowych i buspasów. Transport miejski natomiast ma się dobrze, bo proporcjonalna liczba miejsc w tramwajach i autobusach w odniesieniu do liczby mieszkańców jest u nas jedną z najwyższych.

Reklama

Z takim wnioskiem z pewnością mógłby zgodzić się mieszkaniec Piotrowic czy Ligoty, skąd autobusy w stronę centrum odjeżdżają w najgorszym wypadku co piętnaście minut. Mieszkaniec Podlesia lub Zarzecza może się tu tylko bezradnie zaśmiać. Patrząc na kursujący co pół godziny 37 i czający się gdzieś po kątach 937 można odnieść wrażenie, że dobre połączenie z miastem to luksus, na który zamieszkujący Dzikie Południe nie zasługują.

W ramach infrastruktury firma oceniła również katowickie mieszkania. Nie wygląda to najlepiej: jakość starej zabudowy jest dramatycznie niska, zaś nowa pojawia się zbyt wolno. Na uwagę zasługuje fakt, że eksperci doradzają nam przede wszystkim rewitalizację tego, co już mamy. Sugestia wydaje się jak najbardziej słuszna, zwłaszcza w mieście, które zdecydowało, że wyda lekką ręką 4 mln złotych na przygotowanie terenu pod zabudowę mieszkalną. Developer, który ma się na nim usadowić, na pewno jest zadowolony.

Jedną z największych bolączek Katowic jest według ekspertów PWC ich wizerunek. Trudno im tutaj nie przyznać racji. Nasze miasto wciąż kojarzy się przede wszystkim z kopalnianymi szybami i zdegradowanym środowiskiem. Czy jednak rzeczywiście jest tak źle? Już od paru lat w Katowicach czuć powiew świeżego powietrza. Ludzie, których spotyka się na ulicach coraz częściej dają wyraz swojej tożsamości i więzi z miastem, czy to przez koszulki, czy torby z kolorowymi nadrukami. Firma John Lemon na etykietach swoich napojów zamieszcza napis “Katowice”. W głosie katowiczan, podróżujących po Polsce, zapytanych, skąd pochodzą, coraz częściej pobrzmiewa duma, zdradzająca gotowość do odpierania żartów o jedzeniu węgla na śniadanie.

Wydaje się więc, że najważniejsza zmiana już się dokonała. Mieszkańcy miasta sami zaczęli postrzegać je zupełnie inaczej, niż to było wcześniej. Reszta wydaje się już tylko kwestią czasu. Fani przybywający do Katowic na koncerty, kibice spragnieni sportowych wrażeń i miłośnicy architektury modernistycznej po kontakcie z miastem i jego mieszkańcami będą wywozić z niego zupełnie inne wrażenia, niż te, których się spodziewali.

Tym, co przekreśla radość z uplasowania się Katowic na czwartym miejscu wśród dwunastu badanych metropolii, jest pogarszająca się sytuacja demograficzna. Wszak ze wszystkich kryteriów, pod względem których PWC badała nasze miasto, to właśnie rosnąca lub malejąca liczba mieszkańców wydaje się rzeczywistą wykładnią jego rozwoju i jakości życia w nim.

Pytanie brzmi, czy władze miasta mają pomysł, jak temu zaradzić? Zamiast silić się na odpowiedź, chciałbym wrócić do wspomnianych 4 mln złotych, które mają zostać wydane na przygotowanie terenu pod zabudowę mieszkalną. Otóż inwestycja ta ma zostać zrealizowana na granicy dwóch, również wspomnianych, południowych dzielnic: Podlesia i Zarzecza.

Już dziś wielu mieszkańców tych rejonów mówi, że znacznie więcej łączy ich z leżącym tuż obok Mikołowem, niż z centrum Katowic. Robią tam zakupy, ich dzieci chodzą do mikołowskiego gimnazjum, często zostają w tamtejszym liceum. Kwestią czasu wydaje się też to, kiedy Podlesianie i Zarzeczanie dojdą do wniosku, że wiele swoich potrzeb można zaspokoić w pobliskich Tychach.

Czy owe 4 mln nie są wobec tego kosztownym prezentem dla Tychów i Mikołowa? Czy dla nowych mieszkańców dzielnic południowych Katowice nie będą znaczyć tyle, co odwiedzane raz na miesiąc teatr lub kino?

Być może pisząc te słowa sieję tylko defetyzm i miejmy nadzieję, że właśnie tak się okaże. Jeżeli jednak moje obawy są słuszne, a Urząd Miasta w dalszym ciągu ofiarnie będzie wspierał masowe osadnictwo w dzielnicach peryferyjnych, możemy zapomnieć o rzeczywistym i efektywnym wzroście demograficznym.

3 KOMENTARZE

  1. Sprawa jest prosta. Co pewien czas pojawiają się takie raporty jak ten z PWC. Część opracowywana na zlecenie UM. Dobrze byłoby gdyby UM przestał usilnie ignorować płynące z nich wnioski i zaczął je wdrażać. Poza tym, blisko nas leży kilka miast z pierwszej 10 rankingu Mercer’s Quality of Living Ranking (1. Wiedeń 2. Zurych 4. Monachium 6. Duesseldorf 7. Frankfurt 8. Genewa 9. Kopenhaga) – warto się im przyjrzeć, i zacząć robić cokolwiek co przybliżyłoby nas do czołówki tego typu rankingów (można zacząć np od malowania dróg rowerowych, albo solidnego sprzątania miasta), a mieszkańcom dałoby lepsze miasto do życia… Katowice – dla odmiany? Dla odmiany to chcemy fajnego miasta!

  2. Cytat: “Transport miejski natomiast ma się dobrze, bo proporcjonalna liczba miejsc w tramwajach i autobusach w odniesieniu do liczby mieszkańców jest u nas jedną z najwyższych.” – nie, bo transport miejski w GOP jest tak beznadziejny, że ludzie wolą stać w korkach we własnych samochodach (choćby to był 20-letni, przegnity dezel), niż jechać 2-3 razy dłużej autobusem. Tras tramwajowych Katowice mają raptem kilka, w dodatku są poprowadzone bez sensu (wytyczano je przecież jakieś 100 lat temu, w tym czasie sporo się dookoła zmieniło, a tramwaje jeżdżą tak, jak na początku XX wieku), więc nijak mi ten środek lokomocji nie pasuje, bo albo trzeba do niego bardzo daleko iść, albo nie dociera tam, gdzie akurat by się bardzo przydał (np. Biblioteka Śląska, centrum 3 Stawy, centrum Siemianowic, centrum nauki na zakuprzu w Chorzowie). Szkoda, bo w każdym innym mieście Polski (Poznań, Wrocław, Kraków) tramwaj to idealny środek lokomocji, którym dotrze się wszędzie. U nas postawiono na autobusy, które kursują co 30-60 minut (lub nawet rzadziej). Do tego pasażerom utrudnia się życie na każdym kroku, planując np. likwidację papierowych biletów okresowych. Karta śkup – fajna sprawa, pod warunkiem, że działa, jak należy. Tymczasem w wielu pojazdach w ogóle nie można z niej skorzystać. Pal licho bilet okresowy, na który wystarczy zabrać paragon. A co, jeśli jest niedziela rano, kioski pozamykane,kierowca nie ma biletów, a ja chcę przejechać na jednorazowym i akurat nie działają automaty? To dość częsta sytuacja. A co z pojazdami MZKP, któymi na papierowych biletach mogłem sobie jeździć do woli, a na karcie – niekoniecznie? System działa już parę miesięcy i jak dotąd nikt z KZK nie potrafił odpowiedzieć, co z ludźmi chcącymi na zakodowanym miesięcznym zajechać sobie do np. Tarnowskich Gór? Ceny biletów też z kosmosu. Przez ostatnie lata KZK tłumaczył każdą podwyżkę rosnącymi cenami paliw. Teraz paliwa są śmiesznie tanie, jazda na LPG kosztuje znacznie mniej jak bilet! Komunikacja miejska to podstawa funkcjonowania każdego miasta. Bez niej Katowice i okolica po prostu się zatkają. Świetny przykład takiej sytuacji mieliśmy parę lat temu, gdy na A4 przewróciła się ciężarówka z rurami. Dojazd 10 km do centrum Katowic zajął mi wtedy… 4 godziny. Pieszo byłoby szybciej. Gdyby wzdłuż głównych tras jeździły tramwaje – w ogóle nie byłoby problemu. Zmieńcie coś w naszej komunikacji, bo ludzie nadal będą stąd wiać, choćby i do Poznania, gdzie życie jest dużo wygodniejsze.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
26 − 7 =


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.