foto: Blues Bazar

W dniu obchodów Ogólnopolskiego Dnia Bluesa o najnowszej płycie, inspiracjach muzyką i sile jaka w niej płynie, rozmawiamy z muzykami katowickiego zespołu Blues Bazar.

Wojciech Hrynaszkiewicz: Skąd pomysł na nazwę Blues Bazar?

Reklama

Krystian Michalski: Blues nie jest muzyką taką, z jaką często się ją utożsamia. Nie jest to tylko muzyka smutna i poważna. Gatunek ten ma wiele różnych odcieni, a nasz zespół jest właśnie takim bazarem, na którym można znaleźć wiele jego barw.

Patryk Filipowicz: Stwierdziliśmy, że interesuje nas przekazywanie muzyki bluesowej w możliwie szerokim ujęciu. Dlatego w naszej twórczości można znaleźć utwory nawiązujące do bluesa, swingu, jak i też rasowego blues-rocka. Nie brakuje nam też silnych inspiracji korzennym, pierwotnym bluesem z delty Missisipi.

W.H.: Tworzycie tylko w języku polskim. Jak pogodzić świat muzyki rodem z USA z polskimi realiami?

P.F.: Uważam, że teksty napisane po polsku trafiają do polskiej publiczności bardziej bezpośrednio. Zwłaszcza, jeśli śpiewamy o uczuciach, to myślę, że teksty w naszym języku trafiają do odbiorcy mocniej, niż te śpiewanie w języku angielskim.

K.M.: Moim zdaniem nie ma tu konfliktu między tym, że jest to muzyka amerykańska, a słowa są polskie. Blues jest muzyką ludową, mocno związaną z pracą i uczuciami. To są na tyle uniwersalne rzeczy, że absolutnie się to nie kłóci.

W.H.: Czego najczęściej dotyczą teksty Blues Bazar? Do kogo są one skierowane?

P.F.: Wszystkie teksty są bluesowe, a to znaczy, że są pieśnią osobistą. Zarówno pierwsze bluesy, jak i te tworzone 100 lat później, są śpiewane w pierwszej lub drugiej osobie liczby pojedynczej. Wokalista bluesowy na ogół dzieli się swoimi przeżyciami i uczuciami, tak też postrzegam główny sens wykonywania bluesa. Myślę, że każdy kto współodczuwa, znajdzie w tych tekstach cząstkę siebie i spodoba mu się Blues Bazar.

K.M.: Myślę, że nie ma tu konkretnego podziału związanego z adresatami naszej muzyki. Teksty w naszych utworach dotykają zarówno spraw poważnych, jak i tych traktowanych z przymrużeniem oka.

W.H.: Najnowszy album Blues Bazar nosi tytuł “Droga Płyta”. W jakim sensie w jej tytule pojawia się słowo droga?

K.M.: Chcieliśmy połączyć fakt zabawy słowem, bo z jednej strony jest to w naszym dorobku już druga płyta, ale z drugiej jest dla nas bardzo ważna, stąd też ten tytuł.

K.M.: Poza tym, okazało się, że w każdym utworze pojawia się motyw drogi. Bohaterowie tekstów albo wychodzą, albo wracają lub szykują się do wyjścia, są nieustannie w ruchu.

W.H.: Jak wyglądał proces prac nad nową płytą? Jak narodził się pomysł na nagranie płyty na tzw. “setkę”?

K.M.: W moim odczuciu tylko tak można grać muzykę improwizowaną. Co prawda nasze utwory mają ułożoną aranżację, natomiast wypełniamy je wzajemną grą. Kolega zagra w określony sposób, ja mu odpowiadam. Uważam, że aby ta muzyka niosła ze sobą energię zespołową, powinna być nagrywana przez wszystkich muzyków jednocześnie. To jest też również moment chwili, emocji. W studiu reagujemy tu i teraz więc jest to pewnego rodzaju zapis chwili. Oczywiście wymaga to większego nakładu pracy, mieliśmy za sobą wiele regularnych prób i godzin wspólnego grania. Na szczęście znamy się już wystarczająco długo, żeby móc wypracować spójny styl gry.

K.M.: Dzięki temu, że płyta została nagrana na setkę jest oddana atmosfera interakcji. Ten sposób nagrywania oddaje też nasz charakter zabawy muzyką.

W.H.: Data premiery waszej nowej płyty zatytułowanej “Droga Płyta” nie jest przypadkowa. Czy możecie powiedzieć coś więcej na ten temat?

K.M.: Rzeczywiście to nie przypadek, że oficjalna premiera naszej nowej płyty zaplanowana jest na 16 września. W tym dniu przypada rocznica urodzin jednego z największych artystów bluesowych B.B Kinga. Od 2005 roku Polskie Stowarzyszenie Bluesowe powołało do życia obchody Ogólnopolskiego Dnia Bluesa. Na naszym nowym krążku „Droga płyta” znajduje się utwór “Blues dla pionierów” zadedykowany pionierom polskiej muzyki bluesowej, którzy mieli silny wpływ na naszą twórczość. Do tego grona zaliczają się zarówno Tadeusz Nalepa, Ireneusz Dudek, Sławek Wierzcholski, bracia Skrzek, jak i wielu innych śląskich bluesmanów. Sami jesteśmy uczniami niektórych z nich.

K.M.: Z Patrykiem poznaliśmy się na warsztatach prowadzonych właśnie przez część z tych muzyków, za co jesteśmy im wdzięczni.

W.H.: Czyli utwór, o którym mówicie, jest rodzajem hołdu?

P.F.: Oczywiście, zresztą jest to dla nas coś naturalnego, ponieważ szanujemy nasze dziedzictwo bluesowe. Mamy wielu wspaniałych artystów, o których warto mówić. Szczególnie nasz górnośląski region, o czym warto pamiętać, silnie aspiruje do miana europejskiej stolicy bluesa. Dlatego kibicujemy temu i cieszymy się, że możemy tu grać i tworzyć, uczestniczyć w tym twórczym fermencie.

W.H.: Dziękuję za rozmowę!

Informację na temat najnowszej płyty Blues Bazar, jak i koncertów, można znaleźć na stronie zespołu.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
11 − 2 =


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.