Miasto zapytało mieszkańców o zdanie, po czym zrobiło odwrotnie. „Konsultacje społeczne” – przynajmniej w tym przypadku – to po prostu piach w oczy. Magistrat zrobił i tak co chciał, nawet dołożył więcej pieniędzy do inwestycji, za którą próżno szukać pozytywnych głosów. My zapytaliśmy o raport z konsultacji społecznych i dostaliśmy kilka zdań zeskanowanych na kartce A4.

W Katowicach o powstaniu noclegowni dla bezdomnych mężczyzn mówi się głośno już od początku 2018 roku. Obiekt ostatecznie powstaje przy ulicy Obrońców Westerplatte w Szopienicach. Mieszkańcy, rada dzielnicy i lokalne stowarzyszenia protestowały przeciwko lokalizacji. Miasto nawet pozwoliło im się wypowiedzieć w konsultacjach społecznych. W styczniu tego roku – pomimo licznych głosów sprzeciwu ze strony mieszkańców odnośnie lokalizacji – przegłosowano dodatkowe pieniądze na inwestycje. Obiekt zamiast nieco ponad 1,3 mln zł będzie kosztował prawie 3,8 mln zł. Urzędnicy potrzebowali kilku przetargów, aby wyłonić wykonawcę.

– Pomoc bezdomnym jest bezwzględnie konieczna, ale lokalizacja budzi wątpliwości, dlatego też budzi wątpliwości wydawanie publicznych środków w tym celu – mówiła Patrycja Grolik na sesji Rady Miasta Katowice. Wypowiedź radnej to było odbicie głosów płynących z dzielnicy i Platformy Konsultacji Społecznych (forum, na którym wypowiadają się mieszkańcy), gdzie mocno krytykowano lokalizację. O wyniki konsultacji dopytywała radna wraz z radnym Jarosławem Makowskim (KO).

– Możliwość wypowiedzenia się w tym temacie była – mówił Maciej Stachura naczelnik Wydziału Komunikacji Społecznej, który przeprowadza konsultacje społeczne. Do wyników samych konsultacji się nie odniósł.

Następnie Makowski pisemnie dopytywał już o wyniki konsultacji z mieszkańcami. Na odpowiedź czeka trzeci miesiąc. Formalnie, magistrat ma 2 tygodnie na odpowiedź.

– Dlaczego nie wzięto tych głosów i opinii pod uwagę? Wynika z nich wprost, iż nie ma społecznej akceptacji dla budowy noclegowni w tym miejscu. Mieszkańcy jednostki pomocniczej Szopienice-Burowiec, niestety mają prawo czuć się pominięci przez władze miasta oraz pozbawieni możliwości współdecydowania o własnej okolicy i własnej dzielnicy – pisał radny do prezydenta.

Po stronie magistratu natomiast cisza.

Raport, którego nie ma

W końcu sami dopytaliśmy o raport z konsultacji społecznych – otrzymaliśmy zeskanowaną kartkę papieru z kilkoma zdaniami, z których wynika, że takiego raportu nie ma, a ze spotkań z mieszkańcami, które odbywały się w ramach tzw. konsultacji społecznych nie sporządzono protokołów.

Tak naprawdę jedynym namacalnym podsumowaniem tych osobliwych „konsultacji społecznych” są wpisy na Platformie Konsultacji Społecznych, które pozostawili mieszkańcy. Tam katowiczanie jasno dali do zrozumienia, że nie chcą noclegowni w tej lokalizacji.

Konsultacje społeczne nie są wiążące dla urzędników, czyli mogą formalnie pytać o zdanie, ale wcale nie muszą się z nim liczyć.

Noclegownie wykonuje firma Unibep z Bielska Podlaskiego. Ma być gotowa w listopadzie tego roku.

2 KOMENTARZE

  1. Ja się dziwię kto głosował na tego pseudo prezydenta!!!jak tak dalej pójdzie to Katowice będę mieć maks 200 tyś mieszkańców skoro nie słucha się ludzi to ludzie uciekają z tego miasta !!nic się nie robi dla mieszkańców tylko dla inwestorów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
21 + 11 =


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.