foto: GKS Katowice

GieKSa zagrała najlepszy mecz w tym roku, ale tylko zremisowała z Widzewem Łódź 1:1.

W wyjściowym składzie GieKSy zobaczyliśmy Pavlasa, który zastąpił pauzującego za kartki Woźniaka. Katowiczanie przez całe pierwsze 45 min. grali z dużą determinacją i walczyli o każdy centymetr murawy. Choć ich gra mogła się podobać, długo jednak nie potrafili stworzyć zagrożenia po łódzką bramką. Widzew rzadziej przedzierał się pod pole karne GieKSy, jego akcje były jednak znacznie groźniejsze. Goście mogli objąć prowadzenie już w 10 min., kiedy Mrozek podczas dośrodkowania minął się z futbolówką. Na szczęście jednak piłka uderzona przez jednego z zawodników przeleciała minimalnie obok słupka. Kilkadziesiąt sekund później dał o sobie znać Robak, którego strzał głową o centymetry minął katowicką bramkę. W 29 min. było już jednak 1:0 dla gospodarzy. Kontrę wyprowadził Błąd, który został sfaulowany przed polem karnym. Sędzia nie przerwał jednak akcji, bo do piłki dopadł Kiebzak, który wbiegł w szesnastkę gości i strzelił precyzyjnie, tuż obok słupka. Od tego momentu przyjezdni ruszyli do ataku, ale ani Robak, ani Ojamaa nie byli w stanie zaskoczyć Mrozka.

Drugą połowę Trójkolorowi rozpoczęli cofnięci, licząc na kontrataki, a łodzianie atakowali dążąc do wyrównania. Ta sztuka udała im się już w 57 min., kiedy po raz kolejny w ostatnich meczach błąd popełnił Mrozek, który po rzucie rożnym minął się z piłką, a Tanżyna nie miał żadnych problemów ze skierowaniem jej głową do siatki. Chwilę później goście powinni prowadzić, gdy po kolejnym dośrodkowaniu przy biernej postawie obrońców piłkę głową z bliskiej odległości uderzył Robak, ale trafił prosto w bramkarza. Gra GKS-u w tym fragmencie nie wyglądała dobrze, na szczęście Widzew nie był w stanie tego wykorzystać.

Reklama

Końcówka spotkania była pełna emocji. GieKSa dwukrotnie była blisko przechylenia losów meczu na swoją korzyść. Najpierw Pawłowskiego mógł zaskoczyć Stefanowicz, ale jego strzał odbił obrońca, a dobitka Urynowicza trafiła w golkipera. W 88 min. z woleja uderzył ponownie Urynowicz, ale Pawłowski popisał się dobrą interwencją. Widzew także miał okazję do zadania decydującego ciosu. W sytuacji sam na sam z Mrozkiem znalazł się Robak, ale minimalnie spudłował. Potkanie zakończyło się więc remisem 1:1, który na pewno jest znacznie cenniejszy dla przyjezdnych, którzy na trzy kolejki przed końcem nadal mają nad katowiczanami punkt przewagi.

GKS Katowice – Widzew Łódź 1:1 (1:0)

Bramki: Kiebzak – Tanżyna

GKS Katowice: Mrozek – Michalski, Jędrych, Janiszewski, Rogala – Kiebzak, Gałecki, Stefanowicz, Błąd (90. Habusta), Pavlas (76. Urynowicz) – Kurbiel (74. Rogalski).

Widzew Łódź: Pawłowski – Kosakiewicz, Tanżyna, Rudol, Kordas – Ojamaa, Poczobut (67. Możdżeń), Radwański, Gąsior (90. Wolsztyński), Gutowski – Robak.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
25 + 27 =


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.