Budowa
foto: Grażyna Skrzypkowska

Centrum Dialogu i Kultury „Doha” działa w katowickiej dzielnicy Zawodzie od kilkunastu lat, współpracuje z organizacjami społecznymi i miastem. Muzułmańska organizacja prowadzona jest przez imama Jabbara Koubaisy. To, że w lokalu przy ulicy 1 Maja 130 odbywają się również modlitwy, nie jest niczym nowym. Dotychczas na działalność organizacji skarg nie było –za to pojawiały się pochwały i pozytywne opinie.

W lipcu 2026 roku wokół lokalizacji przy głównej zawodziańskiej ulicy zrobiło się gorąco. Powód? Post posła na Sejm RP Krzysztofa Mulawy opublikowany w jednym z mediów cyfrowych.

Podjąłem temat inwestycji przy ul. 1 Maja 130 w Katowicach-Zawodziu, ponieważ od wielu tygodni otrzymywałem liczne wiadomości i alarmujące komunikaty od mieszkańców Zawodzia oraz innych dzielnic Katowic. Prosili oni o interwencję i publiczne poruszenie sprawy, gdyż czują się pomijani w procesie decyzyjnym dotyczącym obiektu o charakterze religijnym i społecznym w ich bezpośrednim sąsiedztwie.

Jesteśmy konsekwentnie przeciwni powstawaniu tego typu miejsc bez pełnej wiedzy, transparentnych konsultacji z mieszkańcami i realnego uwzględnienia ich głosu. Identyczne stanowisko zajmujemy w Krakowie, gdzie wspieramy lokalnych mieszkańców w walce z nielegalnym meczetem – odpowiada poseł.

Intrygujące jest jakie pytania zadane panu posłowi pozostały bez odpowiedzi. Na przykład brak odniesienia do tego, czego dotyczyło zgłoszenie, kiedy je otrzymał i czy weryfikował informacje przed publikacją.

Mimo to swój sprzeciw wyraził. I to w formie umownej ilustracji przedstawiającej muzułmanina w tradycyjnym stroju na tle ogrodzenia i szeregu starej niskiej zabudowy kamienicznej oraz posta, w którym wyartykułował obawy. Wśród nich – tak klasyczne w przypadku inwestycji wszelakich: znaczący wzrost ruchu i samochodów w spokojnej okolicy, chroniczne problemy z parkowaniem, hałas podczas modlitw, stopniowa zmiana charakteru dzielnicy. Na zadane wprost pytanie, czy miał świadomość, że użyta grafika nie przedstawia rzeczywistego wyglądu nieruchomości i może mieć wpływ na odbiór sprawy przez mieszkańców, nie odpowiedział.

Argumenty pana posła można łatwo obalić: ulica 1 Maja to główna droga komunikacyjna, w tym miejscu parkowanie jest możliwe – miejsca postojowe znajdują się przy lokalnym dyskoncie, te przy głównej ulicy nie należą do strefy płatnego parkowania, a w okolicy jest spory parking przy Centrum Przesiadkowym Zawodzie. Czy modlący się muzułmanie hałasują? Przez ostatnie kilkanaście lat działalności w tym miejscu skarg nie było.

Poseł argumentując interwencję wspomina muzułmańską fundację prowadzącą podobną działalność z Krakowa. Organizacja została oskarżona o tworzenie “nielegalnego meczetu”. w wynajmowanym na osiedlu mieszkaniowym lokalu. Na stronie internetowej Al-Fadżir znajduje się oświadczenie. Wynika z niego, że lokal, którego nota bene najem został już zakończony, służył realizacji misji organizacji, czyli edukacji, integracji oraz wsparcia społeczności wyznawców islamu. Jak wskazuje fundacja – zarzuty o stworzenie „nielegalnego meczetu” są całkowicie bezpodstawne. Czytamy także o incydentach godzących w bezpieczeństwo wolontariuszy i podopiecznych, próbach stygmatyzacji, groźbach, prowokowaniu i nielegalnych fotografiach i nagraniach.

Postępująca eskalacja, pożar

Zamierzeniem budowlanym błyskawicznie zainteresowały się media. Zrobiło się “gorąco”, a informacje o samej inwestycji ewoluowały wraz z kolejnymi publikacjami. Kulturalną dyskusję opartą na argumentach zastąpiło snucie domysłów, nawoływania do buntu i agresywne komentarze. Opowieści o źle zachowujących się muzułmanach w innych państwach, wpisy o hipotetycznych zagrożeniach dla polskich kobiet. Proces dezinformacji trwał, a sami mieszkańcy Zawodzia mogli zacząć się nawet obawiać o bezpieczeństwo i przyszłość dzielnicy. Coraz trudniej było im stwierdzić, co wynika z obaw i wyobrażeń o tym, co może wydarzyć się w przyszłości, a co z dokumentów.

“Aż 41 konkretnych pytań do miasta” zadał podczas poselskiej interwencji poseł partii Nowa Nadzieja, Grzegorz Płaczek. Zgromadzenie publiczne środowisk narodowych z różnych śląskich miast i ogólne zamieszanie nie ułatwiały posługiwania się faktami. A w tle internetowa petycja “nie dla meczetu”,  sugestywne odezwy i apele wieszane na drzewach oraz infrastrukturze miejskiej.

Do kwestii używania przez polityków grafik i ilustracji, w tym wykonanych przez sztuczną inteligencję, nie odniosła się Kancelaria Sejmu. W odpowiedzi wskazała formalną drogę złożenia wniosku do Komisji Etyki Poselskiej. Policja poinformowała natomiast, że w sprawie apeli wywieszonych w przestrzeni publicznej nie wpłynęły żadne zgłoszenia.

Sama inwestycja – czyli stan faktyczny

W przestrzeni publicznej inwestycja została nazwana „meczetem” albo „salą modlitewną”. Dokumentacja urzędowa opisuje jednak inne zamierzenie budowlane. Obejmuje ono kilka elementów: rozbudowę o część usługową i przebudowę istniejącego budynku, a także rozbiórkę kolidujących z planowanymi pracami zabudowań gospodarczych. W dokumentacji wskazano m.in. salę wielofunkcyjną do celów religijnych, węzeł sanitarny, dwie sale edukacyjne, wiatrołap oraz dodatkowe miejsca postojowe.

Wniosek o pozwolenie na budowę do Urzędu Miasta wpłynął 16.10.2025r., gdzie został poddany analizie. Cała urzędowa korespondencja przed wydaniem decyzji o pozwoleniu na budowę trwała wiele miesięcy. Trzykrotnie wzywano inwestora do uzupełnienia dokumentacji, m.in. w zakresie wyjaśnienia zamierzenia budowlanego, prawa do dysponowania nieruchomością, oznaczenia miejsc postojowych oraz kwestii formalnych związanych z dokumentacją. Wydano także zawiadomienie, postanowienie i pismo. Decyzja o pozwoleniu na budowę zapadła w styczniu 2026r.

Korespondencję prowadził Wydział Architektury i Budownictwa, a kopie pism trafiały do wiadomości szeregu miejskich wydziałów: Geodezji, Planowania Przestrzennego i Urbanistyki, Podatków i Opłat Lokalnych, referatu architektoniczno-budowlanego, lokalizacji obiektów czy Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Na każdym z etapów postępowania wszystkie strony były informowane i nie wniosły sprzeciwu.

W początkowej fazie projektowania uzgodnienia trwały z rzeczoznawcą do spraw przeciwpożarowych. Jak wskazuje w informacji Komenda Straży Pożarnej w Katowicach, udział tej instytucji jest konieczny dopiero na etapie zakończenia budowy i przystępowania do użytkowania.

Informowanie mieszkańców

“Liczne wiadomości i komunikaty mieszkańców”, na które powołuje się Krzysztof Mulawa,  jak udało się ustalić, pochodziły od grupy sąsiadów mieszkających w zasobach jednej ze spółdzielni mieszkaniowych. Dlaczego nie wybrali zwykłej „urzędowej” drogi zapytań i wniosków, pomocy radnych miejskich, a zwrócili się o pomoc do posła Ruchu Narodowego, uczestniczącego w parlamentarnych zespołach do spraw masowej imigracji oraz posiadania broni? Tego nie wiemy.

Jak wskazuje magistrat, konsultowanie inwestycji nie wynikało z przepisów prawa. Jednak można odnieść wrażenie, że w chwilach eskalacji i początkach dezinformacji zabrakło skierowanych bezpośrednio do katowiczan komunikatów z Urzędu Miasta. Zajęto się odpowiedziami na korespondencję – w sumie osiem dokumentów, wnioski o dostęp do informacji publicznej, zapytania, interwencja poselska oraz wiadomość e-mail dotycząca zwrócenia się do nadzoru budowlanego o kontrolę inwestycji.

Co na to sam inwestor?

Nie mamy nic do ukrycia. Wszystko zostało zrobione zgodnie z prawem – mówi imam Jabbar Koubaisy, zapytany o procedury przygotowania inwestycji. Przygotowaniem projektu i formalnościami zajmowała się firma projektowa, a sama dokumentacja była uzupełniana zgodnie z wymaganiami urzędu. Według niego organizacja nie ma powodów aby coś ukrywać. W rozmowie oprócz inwestycji dużo miejsca poświęca działalności Centrum Kultury i Dialogu Doha na przestrzeni lat. Współpraca z instytucjami i organizacjami miejskimi, kontakty z kościołem katolickim, gminą żydowską, czy środowiskiem akademickim – wymienia. Opowiada o wydarzeniach kulturalnych, edukacyjnych i charytatywnych, wystawach, konferencjach, koncertach i zbiórkach dla potrzebujących. Przybliża mieszkańcom Śląska muzułmańskie tradycje i zwyczaje związane np. ze ślubami, pogrzebami i organizuje zajęcia nauki języka polskiego dla obcokrajowców.

Protesty, które rozpoczęły się latem były dla niego przykrym i niespodziewanym doświadczeniem. Jego organizacja działała w sąsiedztwie mieszkańców od lat bez podobnych konfliktów.

Jak podkreśla pan Jabbar Koubaisy, “Doha” pozostaje otwarta dla mieszkańców. Po zakończeniu inwestycji chciałby organizować również wydarzenia skierowane do sąsiadów, których idea miałaby sprowadzać się do “budowania mostów, a nie murów”.

Imam nie chce łączyć działalności Centrum “Doha” z innymi muzułmańskimi organizacjami, w tym tej krakowskiej ponieważ nie zna ich zbyt dobrze. Zależy mu za to na opowiadaniu o działaniach lokalnych na terenie Katowic i Śląska.

 

 

1 Komentarz

  1. A tak swoją drogą pan poseł nie mógłby ponieść jakiejś odpowiedzialności? Nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym, etnicznym lub religijnym jest zgodnie z art. 256 i 257 Kodeksu Karnego przestępstwem zagrożonym karą pozbawienia wolności do lat 3. Jeśli do tego dołożyć kolosalną manipulację (np. plakaty wzywające do zablokowania budowy w Katowicach z wizerunkiem muzułmanina na tle największego na świecie meczetu – Hagia Sopia) to naprawdę zasługuje to na stanowczy sprzeciw a nawet potępienie. No ale rozróba była, ludzie pokrzyczeli, media się zbiegły – może to był prawdziwy cel?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.