Mieszkańcy osiedla Tysiąclecia obawiają się uciążliwego hałasu podczas Fajer Festiwalu 2026, który odbędzie się pod koniec sierpnia na promenadzie Stadionu Śląskiego. Radny Patryk Białas zwrócił się do władz Katowic o działania chroniące mieszkańców. Miasto odpowiedziało jednak, że w obecnym stanie prawnym nie ma podstaw do interwencji, zwłaszcza że wydarzenie organizowane jest na terenie Chorzowa.
Fajer Festiwal 2026 zaplanowano w dniach 28–30 sierpnia. W programie mają znaleźć się wielogodzinne koncerty wykonawców muzyki elektronicznej, rapowej i popowej. Zdaniem radnego Patryka Białasa doświadczenia z poprzednich lat pokazują, że wydarzenia organizowane przy Stadionie Śląskim są wyraźnie słyszalne na osiedlu Tysiąclecia, szczególnie wieczorami i w nocy.
Radny chciał audytu i pomiarów hałasu
W interpelacji skierowanej do prezydenta Katowic radny zaproponował, aby miasto wystąpiło do organizatora festiwalu, zarządcy Stadionu Śląskiego i właściwych organów administracji w sprawie ograniczenia wpływu wydarzenia na katowickie tereny mieszkaniowe.
Białas domagał się również przeprowadzenia przed festiwalem audytu akustycznego, który miałby pokazać przewidywany poziom hałasu na osiedlu Tysiąclecia i innych terenach położonych w sąsiedztwie Parku Śląskiego. Organizator miałby przedstawić wyniki analiz oraz informacje o planowanych zabezpieczeniach.
Wśród proponowanych rozwiązań znalazły się odpowiednie ustawienie scen i ukierunkowanie systemów nagłośnieniowych, ograniczenie emisji dźwięku poza teren imprezy oraz zmniejszenie głośności po godz. 22.00. Radny postulował również, aby najbardziej intensywne akustycznie występy kończyły się przed rozpoczęciem pory nocnej.
Kolejnym pomysłem było przeprowadzenie niezależnych pomiarów hałasu na osiedlu Tysiąclecia podczas festiwalu i opublikowanie ich wyników. Radny chciał także wypracowania stałych zasad współpracy z organizatorami wydarzeń odbywających się przy Stadionie Śląskim i w Parku Śląskim.
Miasto: przepisy przewidują wyjątek dla imprez
W odpowiedzi wiceprezydent Katowic Jarosław Makowski wskazał, że Prawo ochrony środowiska co do zasady zakazuje używania urządzeń nagłaśniających na terenach publicznych miast, terenach zabudowanych oraz rekreacyjno-wypoczynkowych.
Zakaz ten nie obowiązuje jednak podczas okazjonalnych uroczystości, legalnych zgromadzeń oraz imprez sportowych, handlowych i rozrywkowych. Zdaniem miasta przepis ten znajduje zastosowanie także w przypadku wydarzeń muzycznych i festiwali.
Katowice podkreśliły również, że impreza odbędzie się poza granicami miasta. Wiceprezydent stwierdził, że w obecnym stanie prawnym prezydent Katowic nie ma podstaw do podjęcia działań wobec festiwalu organizowanego na terenie Chorzowa.
Problem od lat nie został rozwiązany
Do odpowiedzi miasto dołączyło pisma dotyczące ogólnopolskiego problemu hałasu podczas imprez masowych. Wynika z nich, że sprawą od blisko dekady zajmuje się Rzecznik Praw Obywatelskich, do którego trafiają skargi mieszkańców różnych miast.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska wskazywało, że samorządy nie mają obecnie skutecznych narzędzi pozwalających odmówić zgody na imprezę z powodu nadmiernego hałasu. Resort proponował, aby organizator musiał przedstawiać działania ograniczające uciążliwości, a decyzja zezwalająca na wydarzenie określała m.in. jego czas trwania, głośność i zakres oddziaływania.
W 2024 roku premier rozstrzygnął spór kompetencyjny między resortami i wskazał, że sprawą ochrony przed hałasem generowanym przez imprezy powinien zajmować się Minister Klimatu i Środowiska. Nadal nie wprowadzono jednak kompleksowych regulacji rozwiązujących problem.
Władze Katowic zadeklarowały, że po przyjęciu nowych przepisów miasto dołoży starań, aby prawidłowo je wdrożyć. Na razie mieszkańcy Tysiąclecia nie mogą jednak liczyć na pomiary hałasu ani interwencję miasta zaproponowaną przez radnego.




































Jak niesamowicie ludzie reagują ostatnio na hałasy… Wszystko im przeszkadza. Za głośno gra muzyka, za głośno dzwonią dzwony kościelne… Kto by pomyślał, że tak bardzo pragną ciszy (szczególnie kiedy weźmie się pod uwagę ryk tuningowanych samochodów, głośną muzykę puszczaną przez niektórych kierowców i większość przechodniów, którzy nie potrafią funkcjonować inaczej jak ze słuchawkami z których bezpośrednio do ucha sączą się kolejne efekty dźwiękowe…
Może to są właśnie słuchawki wyciszające
Zrobili by na hołdzie na Murckach czy Kostuchnie i po problemie
I pomyśleć że nawet ne tego €****@ Makowskiego chialem glosowac. Niewiele on lepszy od Krupy! Jedno egocentryczne towarzystwo
Ludzie kupują mieszkanie przy parku, ktory slynie z imprez masowych, a później płaczą że hałas l.
Wszystko ludziom nagle zaczyna przeszkadzać nawet fajerwerki w Sylwestra bo niby zwierzęta się stresują itp. A zwierzęta jak żyły tak żyją dalej, ja też się nachodziłem stresuje czy to w pracy czy ogólnie ogarniając chaos życia codziennego. Niech sobie ludzie zatyczki do uszu kupią, tak są takie specjalistyczne które można kupić w aptece.
Zapraszam na Brynów nocą gdy naparza off festiwal, trzy noce nieprzespane. Niskie dźwięki niosą się w taki sposób że nawet zamknięcie okien mało co daje, tylko dudnienie do białego rana. Nie mam nic przeciwko imprezom, ale czy musza trwać do białego rana. Wystarczy zacząć wcześniej grać i skończyć koncert o 23,30, będzie i wilk syty i owca cała. Ale deweloper Krupa ma to w nosie mieszka na granicy Kostuchny Ochojca i tam dźwięki nie dochodzą.
Od kilku lat na tysiącleciu organizowane są festiwale/imprezy 3dniowe gdzie grają od 18 do 4 rano. Gdzie bass dudni że spać się nie da. Nikt nie widzi w tym problemu.
Hipokryzja w Polsce graniczaniu fajerwerków w sylwestra bo zwierzęta itd. ale nie przeszkadza to do 3 dyniowych imprez do godzin rannych w bezpośrednim sąsiedztwie ZOO.
Jak kasują pieniądze za eventy to zwierzetą to już nie przeszkadza …
Nie wiem, dlaczego mój komentarz nie przeszedł.
Te słuchawki co widzisz to mogą być wyciszające
Tego typu imprezy masowe generujące fale niskiej częstotliwości w czasie powyżej 7-8 godzin w terenie zabudowanym położonym blisko parku jakim jest duże osiedle powinny być prawnie traktowane jako akt terroru akustycznego. Wystarczy niby zmienić nieco prawo ale jak zwykle w Polsce ministrowie nie mogą się dogadać w tej sprawie od min. 10 lat odkąd tego typu sprawy tam do centrali dotarły.
Przypomnę że to nie jest jeden dzień tylko trzy pod rząd. Nawet jak tego nie słuchasz to masz wrażenie że ktoś wyprasza cię z twojego mieszkania. Miejscami jest to jest ok. 200 m od nagłośnienia dużej mocy w linii prostej.
Dudnienie, bo to nie jest muzyka, słychać było na granicy Chorzowa i Świętochłowic, a momentami nawet na Skałce. Na promenadzie koncerty powinny być zabronione, bo nie do tego służy, Rammstein, Mettalica były i nie było takiego hałasu, a to ciche zespoły nie są.. Do tego celowo scena ustawiona tak, aby była jak najbardziej uciążliwa dla sąsiadujących bloków, to chyba zemsta za sprawę sądową o zakłócanie spokoju z poprzednich edycji. Jak chcą koncerty to niech robią na stadionie, ale pazerność na to nie pozwala.