Dramatyczne sceny rozegrały się we wtorek, 19 sierpnia, w rejonie Skrzycznego – najwyższego szczytu Beskidu Śląskiego. Paralotniarz, który wykonywał lot w okolicy, awaryjnie wylądował na drzewie. W akcję ratunkową zaangażowani byli ratownicy GOPR oraz strażacy.
Zgłoszenie o zdarzeniu wpłynęło do służb ratunkowych po południu. Świadkowie informowali o paralotniarzu, który zawisł na drzewie w masywie Skrzycznego, jednak nie byli w stanie dokładnie określić lokalizacji. Co gorsza, ratownicy nie mogli nawiązać kontaktu z poszkodowanym.
Na miejsce natychmiast wyruszyła ekipa ratowników z Centralnej Stacji Ratunkowej. Równolegle podjęto próbę lokalizacji poszkodowanego z powietrza – wykorzystano drona, jednak ze względu na dużą liczbę paralotni w powietrzu, akcję z udziałem bezzałogowca trzeba było przerwać.
Ostatecznie to ratownicy działający w terenie zdołali odnaleźć paralotniarza. W tym samym czasie na miejsce dotarli również strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Szczyrku oraz Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Bielsku-Białej.
Ewakuacja przebiegła sprawnie – ratownicy GOPR wykorzystali techniki linowe, by bezpiecznie sprowadzić mężczyznę na ziemię. Akcję zabezpieczali również strażacy oraz funkcjonariusze Policji.
Na szczęście paralotniarz nie odniósł żadnych obrażeń i nie wymagał pomocy medycznej. Po zakończonej akcji został przewieziony karetką GOPR do swojego samochodu.
Bezpieczeństwo przede wszystkim
To kolejne tego typu zdarzenie w Beskidach w ostatnich miesiącach. Ratownicy apelują do paralotniarzy o rozwagę, sprawdzanie warunków pogodowych i przygotowanie na sytuacje awaryjne.




































