Na DK1 zatrzymali samochód. W środku lewy tytoń wart prawie 2,5 mln zł. To jak się okazało nie była rutynowa kontrola.
„Zatrzymany przez funkcjonariuszy Śląskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Katowicach 48-letni kierowca nie posiadał żadnych dokumentów przewozowych, które wskazywałyby pochodzenie przewożonego towaru. Odmówił także udzielenia informacji o przewożonym towarze” – informuje Michał Kasprzak z Izby Administracji Skarbowej w Katowicach. „W środku samochodu funkcjonariusze znaleźli 20 kartonów tytoniu do palenia luzem. Kartony te nie posiadały naniesionych znaków akcyzy ani żadnych oznaczeń.
Towar został skierowany do magazynu depozytowego Śląskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Katowicach, w którym ustalono, że łączna waga wyrobów akcyzowych wynosi ponad 3 tony” – dodaje.
Szacunkowa wartość rynkowa zatrzymanego towaru to blisko 2,5 mln zł. Gdyby towar trafił na rynek skarb państwa straciłby prawie 3 mln zł.
Kierowcy grozi teraz kara grzywny, kara pozbawienia wolności do lat 3 lub obie te kary łącznie.




































