Protest na placu Szewczyka, grudzień 2017 / fot. InfoKatowice.pl

Komiczne zmagania prezydenta Katowic z wojewodą. Chodzi o Plac Szewczyka, a jak donoszą media odbywa się niemal epicka batalia, w której to Katowice z prezydentem prawie na białym koniu robią co mogą, żeby nie zmienić tabliczki na Placu Szewczyka, który od dawna formalnie jest Placem Marii i Lecha Kaczyńskich. Wojewoda w końcu przez opieszałość władz Katowic sam zmieni tabliczkę na placu. Prezydent Katowic Marcin Krupa, kiedy miał możliwość działania – wojewoda dał mu szasnę zaproponowania nowego patrona placu – nie zrobił nic. Zresztą teraz też tak naprawdę nic nie robi, a tabliczka ostatecznie zostanie zmieniona.

Zapytaliśmy w Urzędzie Miasta Katowice dlaczego władze Katowic do tej pory nie zmieniły tabliczki na placu. Zapytaliśmy też, czy istnieje konkretny powód, dla którego prezydent Katowic nie uszanował wyroku sądu w sprawie zmiany nazwy placu.

W przypadku nazwy Placu Szewczyka, który znajduje się w samym sercu dwumilionowej metropolii, katowiczanie nie mogli wyrazić swego zdania, a jest ono dla nas kluczowe. W ramach ustawy dekomunizacyjnej zmienialiśmy nazwy kilku ulic i każdorazowo konsultowaliśmy te kwestie z mieszkańcami. W tym przypadku tego zabrakło, decyzja dotycząca zmiany nazwy Placu Szewczyka została nam narzucona, dlatego nie będziemy sami usuwać tabliczek z nazwą placu” – odpowiedziała nam Ewa Lipka, rzecznik Urzędu Miasta Katowice.

Plac Szewczyka w Katowicach / fot. InfoKatowice.pl

Czarowanie rzeczywistości

Tutaj warto jeszcze raz podkreślić, wojewoda pomimo tego, że nie musiał, dał prezydentowi Katowic możliwość  zaproponowania nowego patrona placu. Ten tego nie zrobił, więc wojewoda wybrał godnego według siebie patrona.

„Wojewoda Śląski – choć żaden przepis nie przewiduje takiego obowiązku – zwrócił się do Prezydenta Miasta Katowice z prośbą o podanie propozycji nowej nazwy ww. placu, adekwatnej do nazw ulic, które położone są w najbliższej okolicy, jednakże Prezydent nie złożył żadnej propozycji” – czytamy w odpowiedzi służb prawnych wojewody, na skargę złożoną przez Rade Miasta Katowice na zmianę nazwy przez wojewodę.

W trakcie niemal całego przebiegu sprawy: zbierania podpisów pod przywróceniem nazwy Placu Szewczyka, sesjach Rady Miasta Katowice czy protestach mieszkańców na placu przed dworcem, prezydent Katowic Marcin Krupa był nieobecny.

„Wiemy, że zawsze, gdy rozgrywają się ważne dla Katowic sprawy, pan Krupa jest nieobecny” – stwierdził w połowie 2018 roku Jarosław Makowski, który wtedy jeszcze nie był radnym miejskim. To właśnie Makowski brał czynny udział w zbieraniu podpisów czy organizacji protestów na placu Szewczyka. Na nadzwyczajnej sesji w sprawie nazwy placu, radni odmówili Makowskiemu możliwości zabrania głosu w tej sprawie.

„Kwestia zmiany nazwy placu Szewczyka nie została skonsultowana z mieszkańcami Katowic. Wiele razy powtarzałem, że o lokalnych sprawach powinny decydować lokalne społeczności” – pisał wtedy w mediach społecznościowych Marcin Krupa, prezydent Katowic.

InfoKatowice.pl pod koniec ubiegłego tygodnia zapytało w Urzędzie Miasta Katowice, jaką nazwą placu posługuje się w oficjalnych dokumentach miasto.

„W dokumentach urzędowych posługujemy się nazewnictwem ulic i placów zgodnych z obowiązującymi przepisami prawa” – stwierdziła Ewa Lipka, rzecznik katowickiego magistratu. Żeby nie zostawiać żadnych wątpliwości dopytaliśmy, czy w urzędowych dokumentach miasto posługuje się nazwą Plac Marii i Lecha Kaczyńskich. Poprosiliśmy o odpowiedź tak lub nie.

„Panie Redaktorze, na to pytanie już udzieliłam Panu informacji” – odpowiedziała rzecznik Urzędu Miasta Katowice.

Jak teolog sprawił, że prezydent Katowic zniknął

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
5 + 1 =


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.