Nasze Katowice / fot. użytkownik InfoKatowice.pl

Miasto Katowice dostarcza swoją gazetę do mieszkańców w czasie pandemii. Nie chce powiedzieć, jakich środków bezpieczeństwa użyto w trakcie kolportażu do skrzynek mieszkańców. Sanepid natomiast podkreśla, że odbieranie tego typu gazet, ulotek czy innych materiałów reklamowych jest po prostu groźne. – Jeżeli nie musimy tego brać, to lepiej tego nie brać – usłyszeliśmy w sanepidzie.

Przypomnijmy, miasto Katowice jest największym wydawcą w Katowicach jeżeli chodzi o gazety. Przed wyborami samorządowymi w 2018 roku podniesiono liczbę kolportowanych do mieszkańców gazet z 40 tys. do 140 tys. egzemplarzy. Obecnie jest to już ponad 150 tys. gazet miesięcznie, z czego większość (ponad 143 tys.) jest dostarczana do skrzynek mieszkańców.

– W budownictwie wielorodzinnym – bezpośrednio do euroskrzynek, W domkach jednorodzinnych – na ogrodzeniach lub do skrzynek pocztowych – życzyli sobie urzędnicy w postępowaniu przetargowym.

Kolportaż w czasie epidemii

Kwietniowy numer już jest kolportowany. Nie dotarł do wszystkich mieszkańców, ale już wiadomo, że gazeta pojawiła się na osiedlu Paderewskiego, Nikiszowcu czy Zawodziu. W najnowszym numerze Katowice walczą z koronawirusem, miasto przestrzega żeby zostać w domu, znajdziemy też obszerne wypowiedzi prezydenta Marcina Krupy na temat COVID-19 i wyliczone w punktach rzeczy, które robi miasto w związku z wirusem. Dobrą wiadomością jest ogłoszenie przez miasto, że ukończyło dwa z trzech basenów, ale nie może ich otworzyć z oczywistego powodu. Ostatni basen będzie gotowy najpóźniej pod koniec 2021.

W dobie pandemii wydaje się, że kolportowanie tego typu gazet powinno zostać wstrzymane.

Zapytaliśmy katowickich urzędników, dlaczego druk gazety i kolportaż nie został wstrzymany oraz jakich środków bezpieczeństwa użyto w trakcie powyższych. Dopytywaliśmy, czy magistrat rekomenduje przeprowadzenie kwarantanny dla rozniesionych gazet (np. kilkudniowe leżakowanie w skrzynkach pocztowych) oraz jaka jest pewność, że na odbieranych gazetach nie znajdziemy patogenu wirusa.

Nie chcą mówić

Urzędnicy Marcina Krupy nabrali wody w usta. Za funkcjonowanie gazety „Nasze Katowice” jest odpowiedzialny Wydział Komunikacji Społecznej, którym kieruje Maciej Stachura. Niegdyś asystent Marcin Krupy, który zrobił szybką karierę w urzędzie pod skrzydłami Krupy, pomimo licznych wpadek i potknięć, które zresztą do dzisiaj wprawiają w osłupienie. Tutaj znajdziecie kilka przykładów.

– W dobie epidemii należy zawsze pamiętać o tym, że koronawirus roznosi się drogą kropelkową. Aerozol, który jest wytwarzany, osiada na różnego rodzaju przedmiotach i my do końca tak naprawdę nie wiemy, czy przed nami ktoś tego nie dotykał, czy aerozol nie osiadł na tej gazetce. Zdecydowanie lepszą formą jest forma elektroniczna – mówi Beata Kempa z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej. – Przez ręce przenosimy większość patogenów, w tym koronawirusa – dodaje.

W sanepidzie jasno stawiają sprawę, jeżeli chodzi o gazety, ulotki reklamowe czy inne periodyki.

– Jeżeli nie musimy tego brać, to lepiej tego nie brać. Korzystajmy z formy elektronicznej – słyszymy w sanepidzie.

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
19 + 23 =


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.