Dzieci w maseczkach na twarzach / fot. Katowicki Alarm Smogowy

W Katowicach nawet 62 tys. gospodarstw domowych korzysta z węgla: Sytuacja z powietrzem w Katowicach nie jest dobra. Niezależna aplikacja monitorująca jakość powietrza pokazuje przekroczenia pyłów PM 2,5 na ulicy Kossutha w Katowicach na poziomie 736 procent. To pył, który wywołuje m.in. poważne choroby, jak rak krtani czy płuc. Kto może, niech unika przebywania na wolnym powietrzu, zwłaszcza dzieci i osoby starsze. Co ciekawe, według danych szacunkowych, nawet 62 tys. gospodarstw domowych w Katowicach korzysta z węgla, a w mieści jest 28,5 tys. pieców i kotłów węglowych.  Natomiast w latach 2011-2016 wymieniono nieco ponad 2 tys. źródeł ciepła w Katowicach.  – Na Dębie palą oponami, szczypią aż oczy w domu. Bloki tu mają wadliwą wentylację wsteczną, i cały smród wlatuje do mieszkania przez kratki – opisuje jedna z mieszkanek. 

Dane odnośnie skali zjawiska przedstawił wiceprezydent Katowic Mariusz Skiba. Są to jedynie dane szacunkowe, ponieważ miasto Katowice do tej pory nie przeprowadziło inwentaryzacji źródeł ciepła.

Skala problemu w liczbach

Posługując się danymi statystycznymi miasto Katowice określiło szacunkową liczbę gospodarstw domowych korzystających z węgla. Nie jest to mała liczba, bo nawet 62 tys. W mieście ma się znajdować około 28,5 tys. pieców i kotłów węglowych.

– Brak uregulowań prawnych w sektorze sprzedaży i użytkowania paliw słabej jakości (muły, flotokoncentraty) oraz bezklasowych pieców i kotłów doprowadził do tego, że emisja zastępcza dla źródeł małej mocy (tzw. niska emisja) stanowi aż 71% całkowitej emisji zastępczej – poinformował radnych wiceprezydent Mariusz Skiba. – Jest to wartość średnioroczna. W okresie największych mrozów, niska emisja może odpowiadać, wg szacunków własnych, aż za ponad 84% emisji chwilowej – dodaje.

Działania w liczbach

W latach 2011 – 2016 wymieniono w Katowicach 2 039 źródeł ciepła przy dofinansowaniu w wysokości nieco ponad 12 mln zł. W tym samym czasie zamontowano 611 instalacji wykorzystujących OZE (odnawialne źródła energii) przy dofinansowaniu wynoszącym prawie 3,27 mln zł.

Na rok 2017 wpłynęło ok. 1 110 wniosków na zmianę źródła na nowe oraz ok. 130 wniosków na dofinansowanie OZE. Miasto planuje razem z wnioskami, które nie zostały objęte dofinansowaniem Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, wymienić 765 źródeł ciepła oraz zamontować 127 OZE. Planowana kwota wymiany starych źródeł ciepła w budżecie to około 9,2 mln zł.

– Planujemy uruchomienie od stycznia 2018 r. „Programu Ograniczenia Niskiej Emisji dla Miasta Katowice”. W ciągu kolejnych 10 lat chcemy przeznaczyć po 10 mln zł rocznie (10×10), na działania związane ze zmiana sposobu ogrzewania budynków i montażem odnawialnych źródeł energii. Przeznaczone środki mają umożliwić zmianę źródła ciepła w ok. 50 budynkach wielorodzinnych należących do gminy, 104 pozostałych budynkach wielorodzinnych oraz w 3 600 budynkach jednorodzinnych – poinformował wiceprezydent Mariusz Skiba.

https://www.youtube.com/watch?v=T3I1AIHDAlE&t=6s

„To miasto to trucizna”

Katowiczanie coraz głośniej mówią o złej jakości powietrza w mieście. Widać to choćby w komentarzach na InfoKatowice.pl. – Na Dębie palą oponami, szczypią aż oczy w domu. Bloki tu mają wadliwą wentylację wsteczną i cały smród wlatuje do mieszkania przez kratki – napisała pani Agnieszka na naszym profilu Facebookowym. Wcześniej dodała, że życie w Katowicach nie jest dobre dla zdrowia. Od 3 lat jest mieszkanką miasta. – I od 2 lat mam kaszel z szarą i czarną plwociną (nie palę papierosów) To miasto to trucizna. Az żal mi tak pisać, bo uwielbiam Kato. Ale ten smog wykańcza – stwierdziła.

– Teraz palą plastikami i chyba opony, bo ten smród drapie w gardle – zaznaczyła pani Danuta.

W 2016 roku Straż Miejska w Katowicach przeprowadziła 3,4 tys. kontroli tego, czym palą w piecach mieszkańcy. Kontrole potwierdziły w 540 przypadkach spalanie odpadów. Zakończyło się to nałożeniem mandatów wysokości ponad 45 tys. zł.

Reklama

2 KOMENTARZE

  1. Przy ul Niezapominajek w Katowicach Podlesiu powstało nowe osiedle, chyba 9 bliźniaczych domków, obok rest Baszta- mają nadaną też chyba nową nazwę ulicy. Sęk w tym, że domki są jeszcze niezamieszkane / chyba / a przejeżdżając widziałem jak z kilku kominów leci dym. Czarny dym. Jak to jest? To oni nie dostali tam obowiązku ogrzewania gazowego? Masakra jakaś… Kto dziś daje zgodę na węgiel skoro ja budując w Katowicach dom lata temu miałem warunek olej lub gaz ?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
7 + 6 =


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.