Kłamstwo ma krótkie nogi, przekonała się o tym była kandydatka na prezydenta Tychów, a obecnie wiceprzewodnicząca tyskiej Rady Miasta, Barbara Konieczna. W zeszłym roku, w trakcie kampanii wyborczej, rozdawała dzieciom w szkołach tabliczki mnożenia z logiem swojego komitetu i błędem w działaniu. Na tabliczkach było napisane 8×1=7. Prawie rok od zdarzenia, radna stwierdziła, że zakładki przyniosła do szkoły jeszcze przed kampanią wyborczą. Przeczą temu dokumenty przygotowane m.in. przez Miejski Zarząd Oświaty w Tychach.
Radni Stowarzyszenia Tychy Naszą Małą Ojczyzną oraz Prawa i Sprawiedliwości złożyli wniosek o odwołanie Barbary Koniecznej (klub Inicjatywy Tyskiej) ze stanowiska wiceprzewodniczącej Rady Miasta Tychy. Zarzucali radnej nieprawdę, w wywiadzie którego udzieliła gazecie wydawanej przez miasto Tychy.
– Pani przewodnicząca złożyła wyjaśnienia niejednokrotnie, że zakładki o których mowa przekazała dyrektorom szkół w czerwcu. Myślę, że już w tym momencie można powiedzieć, że kampanią wyborczą trudno nazwać rozdanie zakładek, który zostały rozdane w czerwcu, kiedy jeszcze terminów wyborów nie znaliśmy – stwierdził Maciej Gramatyka, przewodniczący Rady Miasta Tychy, w trakcie dyskusji nad odwołaniem wiceprzewodniczącej. Gramatyka dywagował również, czy można nazwać agitacją wyborczą rozdanie zakładek w szkołach podstawowych, w końcu uczniowie nie mają 18 lat i nie mogą jeszcze głosować.
– Mamy informacje od dyrektora szkoły, że w dniu 23 września 2014 roku pani radna Barbara Konieczna bez wcześniejszego umówienia się z dyrektorem szkoły, przyszła do placówki. Została wprowadzona do pokoju nauczycielskiego, gdzie wręczyła materiały dydaktyczne w postaci zakładek – tłumaczyła radna Edyta Danielczyk z Małej Ojczyzny. – To był 23 września, do 7 września można było rejestrować komitety wyborcze. Wszystko działo się w trakcie kampanii wyborczej – dodała.
Zaprzeczyła temu radna Konieczna. – Zakładki zostały przekazane dyrektorom szkół w pierwszej połowie czerwca. Mówię to z pełną odpowiedzialnością i tą sobie sprawę wyjaśnię – stwierdziła Barbara Konieczna. – Chciałam po sesji zapytać panią radną Danielczyk, która pani dyrektor przekazała, że to się stało we wrześniu – dodała. Radna Edyta Danielczyk wyjasniła, że pismo otrzymała od Miejskiego Zarządu Oświaty w Tychach, a także od Miejskiego Komisarza Wyborczego, który też zaznaczył, że zakładki trafiły do szkół we wrześniu.
– Podejdę sobie do pani dyrektor – powiedziała radna Konieczna.
Zakładki trafiły do dwóch tyskich placówek, szkół podstawowych nr 35 i 37. – Przerażające jest to, że za chwilę ktoś pójdzie do dyrekcji i będzie żądał czego? Żeby zmieniły te pisma? – pytała Edyta Danielczyk. – Bardzo proszę, żeby radni nie traktowali jednostek podległych urzędowi miasta jako własnego folwarku i ludzi, którzy są tam zatrudnieni jako chłopców do bicia – dodała radna Danielczyk.
Radny PiS Grzegorz Kołodziejczyk dwa razy dopytywał Barbarę Konieczną, czy szkoły nr 35 i 37 są w jej okręgu wyborczym. Ta jednak nie odpowiedziała na to pytanie. – W ogóle bym proponował, żebyśmy ten temat zamknęli i proponuje zamknąć dyskusję – stwierdził radny PO Kazimierz Chełmiński.
– Nie może być tak, że radny miasta Tychy będzie mówił raz tak, a raz inaczej. Prawda to jest zgodność z faktami, a nie z tym jak nam wygodnie – skwitowała radna Edyta Danielczyk.
Mimo tego, że dokumenty wytworzone przez miejskie instytucje i Miejskiego Komisarza Wyborczego stały po stronie radnych opozycji, to koalicja rządząca miastem (Inicjatywa Tyska i Platforma Obywatelska) swoimi głosami obroniła wiceprzewodniczącą Barbarę Konieczną, która zachowała stanowisko.
W październiku 2014 roku Barbara Konieczna wystosowała oświadczenie w tej sprawie. Poniżej publikujemy treść oświadczenia z zachowaniem oryginalnej pisowni.
„Oczywistą oczywistością jest, że 8 x 1 = 8, podobnie jak to, od lat we wrześniu prowadzona jest kampania, która ma skłonić nas, ludzi komputerów i internetu do czytania książek. Od lat włączam się w tę akcję, m.in. poprzez udział w głośnym czytaniu. Odruchu sięgania po książkę trzeba uczyć się za młodu, dlatego też organizatorzy bardzo często właśnie do młodych kierują apele, by czytać jak najwięcej. Uznałam, że zakładka do książki, wraz z zachętom do czytania będzie sympatycznym wsparciem kampanii społecznej . W żadnym momencie nie przyszło mi nawet na myśl, że gest ten odebrany zostanie za agitację wyborczą. W tym przypadku nie spotykałam się z uczniami, nigdzie też nie namawiałam do głosowania na mnie. Zakładki przekazałam do szkoły w dobrej wierze i nie sądziłam, że może to zostać odebrane jako element kampanii wyborczej, której zresztą w tym czasie jeszcze nie prowadziłam. Co do literówki w tabliczce mnożenia…Biję się w pierś i sypię głowę popiołem. Nie sprawdziłam dokładnie wszystkich równań matematycznych, zamieszczonych na odwrocie, mylnie sądząc, że tak oczywisty zapis zostanie wydrukowany przez wykonawcę w 100 % bezbłędnie. Stało się inaczej. To udowodniło po raz kolejny, że warto czytać, dużo czytać i sprawdzać za każdym razem czy oby na pewno 2 x 2 to 4. Za moje niedopatrzenie rodziców, a w szczególności same dzieci przepraszam.
Barbara Konieczna
Radna Tychów”




































