Marek Migalski były już europoseł i wykładowca Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach na twitterze ogłosił, że poszukuje pracy. „Szukam ciekawej pracy. Serio. Wracam na uczelnie, ale chętnie jeszcze cos porobie. Info na priva, prosze. Tylko poważne oferty.” – pisał polityk. Internauci zaproponowali mu m.in. bezpłatny półroczny staż lub pracę w formie niani za 1200 zł miesięcznie.
„Ale co pan umie?” – zapytał szukającego zatrudnienia jeden z komentujących. Inny skupił się na oczekiwaniach Migalskiego – „w biedronce na kasie jest robota weźmie Pan? to byłoby ciekawe po europejskich salonach…” . Pojawiła się też propozycja pracy na kolei dla byłego europosła. „Dam 1500 na rękę, robota na torach – ciężka. Socjal zapewniam” – proponowała pani Halina.
Inny użytkownik twittera chciał umożliwić politykowi pokazanie swojej prorodzinnej strony: „poszukuję niani od września, bo dziecko nie dostało się do przedszkola. Wawa, 1200 z obiadem. Pasi?”
Internet ostatnio nie oszczędza Marka Migalskiego. Szerokim echem odbił się również jego spot wyborczy do europarlamentu:



































Migalski niczym nie zabłysnął będąc europosłem, czego on się spodziewał?