Na kilka dni przed szkoleniem każdy zapisany może dostać taką wiadomość:„Szanowni Państwo, w związku z organizowanym przez Batalion Lekkiej Piechoty szkoleniem „wGotowości” zapraszamy Państwa na kurs PRZETRWANIA”. Dalej: data, miejsce stawiennictwa, godzina rozpoczęcia oraz informacja, że przy wjeździe będzie znajdował się żołnierz. Dodatkowo prośby, aby w dniu szkolenia (tu data):
– przybyć minimum 45 minut przed rozpoczęciem kursu na miejsce;
– zabrać odpowiedni strój dostosowany do panujących warunków atmosferycznych (zajęcia odbywają się w terenie otwartym).
Są też informacje o sposobie rezygnacji w aplikacji mObywatel.
Na miejscu konieczne podpisy, krótka informacja o programie szkolenia, podział na grupy i można przystąpić do działania. Tematyka bywa różna, jednak każdy szkolący żołnierz czy żołnierka robi to w bardzo dokładny i raczej przystępny sposób.
Szkolenia obronne dla obywateli odbywają się od zeszłego roku. Organizowane i prowadzone są w Batalionach Lekkiej Piechoty na terenie kraju. Udział może wziąć w nich każdy pełnoletni obywatel naszego kraju, a także młodzież od 13. roku życia za zgodą rodziców.
Dlaczego warto?
Program Powszechnych Dobrowolnych Szkoleń Obronnych wzmacnia odporność społeczną i indywidualną obywateli. Nauczysz się, jak: działać w sytuacjach kryzysowych, udzielać pierwszej pomocy, reagować w obliczu zagrożeń – czytamy na stronie programu finansowanego ze środków Ministerstwa Obrony Narodowej.
A jak jest w rzeczywistości?
Na terenie jednostek wojskowych nie można wykonywać fotografii ani samodzielnie się poruszać – każdy „cywil” jest pod opieką żołnierza. W zależności od miejsca szkolenia jest też przydział żołnierskiego prowiantu lub posiłki w stołówkach.
Jednak osoby zgłaszające się nie przyjechały do wojska bynajmniej po to, żeby jeść. Chodzi o wiedzę i praktykę.
Szkolenie trwa 8 godzin, z przerwami. Wszystko po wojskowemu, prawie co do minuty. W ramach programu doświadczeni żołnierze omawiają zasady przetrwania w lesie, takie jak budowa tymczasowego schronienia, rozpalenie odpowiedniego ogniska, sposoby na ogrzanie się i znalezienie zdatnej do picia wody.
Są także zajęcia z udzielania pomocy medycznej. Tu można na własnej skórze sprawdzić, jak prawidłowo założyć opaskę uciskową – kończyna ma drętwieć – albo spróbować reanimacji na fantomie.
Jest także dużo praktycznych wskazówek: co w pierwszej kolejności spakować do plecaka ewakuacyjnego albo jak odczytywać nadawane przez syreny sygnały alarmowe i co w związku z tym robić.
Są też zajęcia z analizy map, wyznaczania azymutów i parokroków – to akurat przydatne, gdy wyłączą nam sygnał GPS.
Zawsze lepiej coś przećwiczyć wiele razy, niż zostać zaskoczonym w najbardziej nieoczekiwanym momencie.
Jak się zapisać na takie szkolenia?
Aplikacja mObywatel stwarza takie możliwości. Wybieramy tematykę kursu: podstawowy, przetrwania, medyczny, cyberhigieny, a aplikacja sama wskazuje na mapie, w jakiej jednostce aktualnie jest nabór.
Czasem trzeba poczekać na wolne miejsce, a czasem szukać dalej. Zrezygnować także można, a nawet trzeba – ponieważ listy rezerwowe na szkolenia obronne są długie.
Na zakończenie dowódca przekazuje imienne certyfikaty, jednak to nie wszystko. Za papierowym dyplomem kryje się też wiedza, praktyczne umiejętności jak zachować się w różnych sytuacjach kryzysowych, zachować spokój, mieć sprawczość i… przeżyć.
Praktyka w tym wypadku bardzo pomaga, a najlepiej uczyć się tego od tych, którzy już mają doświadczenie i potrafią.
Na początek jednak można zacząć od dostarczonego do naszych domów Poradnika bezpieczeństwa, a potem poznać arkana szkoleń Wojska Polskiego.
Tu potrzebne linki:
https://www.gov.pl/web/poradnikbezpieczenstwa
https://www.wojsko-polskie.pl/wgotowosci/



































