W spotkaniu 8. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy GieKSa przegrała w Lubinie z miejscowym Zagłębiem 1:2.
W wyjściowej jedenastce GieKSy nastąpiły dwie zmiany w porównaniu do ostatniego, wysoko przegranego spotkania z Piastem Gliwice. Na murawie zabrakło pauzującego za kartki Klemenza oraz Wdowiaka, a zamiast nich wystąpili Wasielewski i Czerwiński. Na początku pojedynku to Trójkolorowi częściej gościli w okolicach pola karnego rywala, ale jako pierwsi blisko zdobycia gola byli w 6 min. gospodarze. W wyśmienitej sytuacji znalazł się Nalepa, ale główkował tuż obok słupka. Od tego momentu Zagłębie przejęło pełną kontrolę nad wydarzeniami na murawie. W 9 min. na bramkę Kobylaka uderzył z 20 metra Regula, ale także niecelnie. W 15 min. z szybkim kontratakiem wyszli Nowogoński z Coliną, ale dośrodkowanie tego drugiego padło łupem Kobylaka. Katowiczanie pierwszy strzał na bramkę rywala oddali dopiero w 28 min., ale Jirka uderzył bardzo niecelnie. Chwilę później z ostrego kąta strzelił Shkuryn, ale Alomerovic nogami wybił piłkę na rzut rożny. Później znowu do głosu doszło Zagłębie. W 35 min. piłka kilka metrów od linii bramkowej trafiła do Kocaby, ale ten tylko tylko w sobie znany sposób fatalnie przestrzelił. Trzy minuty później po dośrodkowaniu z rzutu wolnego piłka trafiła na głowę Ławniczaka, ale ten także skierował ją nad poprzeczką. W 42 min. znacznie lepsi gospodarze w końcu zamienili swoją przewagę na bramkę. Prawą stroną pognał Corluka, który wypatrzył w polu karnym Nowogońskiego, który nie miał problemów ze skierowaniem futbolówki do siatki. Po pierwszej połowie było więc w pełni zasłużone jednobramkowe prowadzenie gospodarzy.
Słaba gra GKS-u spowodowała, że trener Rafał Górak już w przerwie zdecydował się na roszadę w składzie. Bartosza Wolskiego zastąpił na boisku Kacper Łukasiak. Początkowo niewiele to jednak zmieniło, bo już w pierwszych trzech minutach drugiej odsłony Lubinianie aż trzykrotnie byli blisko podwyższenia prowadzenia. W 54 min. przed swoją szansą stanęli w końcu także Trójkolorowi, ale Czerwiński po wrzutce z rzutu rożnego strzelił głową obok bramki. Od tego momentu pojedynek się wyrównał, a szukający wyrównania goście znacznie częściej zapuszczali się w okolice pola karnego rywala. Katowiczanie najczęściej bili jednak głową w mur, a kolejną ciekawszą okazję mieli w 71 min., kiedy woleja Jirki przeleciał obok słupka. W odpowiedzi z kontrą wyszło Zagłębie. W sytuacji sam na sam z Kobylakiem znalazł się Sypek, ale na szczęście nie trafił w bramkę. W 76 min. blisko gola na remis był wprowadzony w drugiej części Wędrychowski, ale oddał zbyt słaby strzał, który nie mógł zaskoczyć Alomerovicia. W 78 min. po kolejnej szybkiej akcji gospodarzy do piłki dopadł Kosidis i precyzyjnym uderzeniem nie dał szans Kobylakowi. W doliczonym czasie gry Katowiczanom co prawda udało się strzelić honorowego gola, którego zdobył z rzutu karnego Jędrych, ale to było wszystko na co ich było dzisiaj stać. Ostatecznie pojedynek skończył się więc zwycięstwem gospodarzy 2:1.
Zagłębie Lubin – GKS Katowice 2:1 (1:0)
Bramki: Nowogoński, Kosidis – Jędrych
Zagłębie Lubin: Alomerovic – Yakuba, Ławniczak, Colina (87. Michalski), Dąbrowski, Corluka (69. Orlikowski), Szymczak (57. Kosidis), Nalepa, Kocaba (87. Kolan), Reguła, Nowogoński (69. Sypek).. Trener: Leszek Ojrzyński
GKS Katowice: Kobylak – Jirka (72. Wdowiak), Czerwiński, Jędrych, Resta, Wasielewski (83. Milewski) – Markovic (64. Wędrychowski), Kowalczyk, Wolski (46. Łukasiak), Nowak (83. Bartlewicz) – Shkuryn.. Trener: Rafał Górak






























