Nowa Bukowa jest w tym sezonie dla GieKSy prawdziwą twierdzą. Niesieni głośnym dopingiem kibiców Trójkolorowi pokonali Wisłę Płock 5:0, odnosząc czwarte z rzędu zwycięstwo na własnym stadionie.
GieKSa rozpoczęła spotkanie z Wisłą z dużym animuszem i już w drugiej minucie na efektowny strzał nożycami zdecydował się Markovic, przeniósł jednak piłkę nad poprzeczką. W kolejnych minutach bliżej bramki byli goście. W dobrych sytuacjach byli m.in. Haglind- Sangre i Kun, ale Kobylak nie musiał nawet interweniować. W 16 min. znów zaatakowali Katowiczanie i pięknym, technicznym strzałem popisał się Markovic, nie dając żadnych szans stojącemu między słupkami Leszczyńskiemu. Po objęciu prowadzenia Trójkolorowi cofnęli się do obrony, czyhając na kontrataki. W 31 min. po jednym z nich w polu karnym sfaulowany został Shkuryn. Arbiter nie miał żadnych wątpliwości, wskazując na jedenastkę, którą na bramkę zamienił Jędrych. Minutę wcześniej w dobrej sytuacji znalazła się także Wisła, ale dobrą interwencją po główce Haglinda-Sangre popisał się Kobylak. W 37 min. blisko trzeciej bramki dla gospodarzy był Markovic, ale jego strzał w ostatniej chwili wybił z linii bramkowej jeden z obrońców. W 42 GKS znów był blisko podwyższenia wyniku, ale Wasielewski uderzył wysoko nad poprzeczką. Po 45 minutach było więc 2:0 dla gospodarzy.
Druga odsłona mogła się rozpocząć dla GKS-u idealnie, ale Shkuryn nie zdołał wykorzystać sytuacji sam na sam z golkiperem gości. Płocczanie także nie zamierzali jednak składać broni. W 53 min. Hamulic strzelił obok Kobylaka, ale zmierzającą do siatki futbolówkę po ofiarnej interwencji wybił Kowalczyk. Od tego momentu Narciarze przycisnęli i przez długie minuty nie wychodzili z okolic pola karnego GieKSy. W 65 min. mocnym uderzeniem w długi róg popisał się Rogelj, ale Kobylak nie dał się zaskoczyć. W 73 min. wreszcie dali o sobie znać także Katowiczanie., co skończyło się trzecim golem, którego po dośrodkowaniu z rzutu rożnego strzelił głową Pau Resta. Na tym jednak się nie skończyło. W 81 min. piłkę w polu karnym otrzymał Shkuryn i nie miał problemów ze skierowaniem jej do pustej bramki. Ambitnie grająca Wisła próbowała zdobyć honorowe trafienie. W 85 min. ta sztuka udała się Juriciowi, ale gol nie został uznany, ponieważ zawodnik gości znajdował się na pozycji spalonej. W doliczonym czasie gry swoją pierwszą bramkę dla Katowiczan zdobył jeszcze z najbliższej odległości Jakub Kokosiński.
Spotkanie zakończyło się więc wysokim zwycięstwem Trójkolorowych 5:0. Tym samym w swoim czwartym w tym sezonie pojedynku na własnym stadionie Katowiczanie odnieśli czwarte zwycięstwo.
GKS Katowice – Wisła Płock 5:0
Bramki: Marković, Jędrych, Resta, Shkuryn, Kokosiński
GKS Katowice: Kobylak – Wasielewski (64. Jirka), Klemenz, Jędrych, Resta, Galan (74. Wdowiak) – Nowak, Kowalczyk (82. Milewski), Wolski, Marković (74. Bartlewicz) – Shkuryn (82. Kokosiński)
Wisła Płock: Leszczyński – Hadlind-Sangre, Pomorski (61. Hiszpański), Hamulić (82. Jurić), Jimenez (71. Sekulski), Radawański, Gallapeni, Rogelj, Kun (82. Kuchko), Silva (82. Więckowski), Kamiński.































