GieKSa pokonała na własnym stadionie MSK Żylina 3:1 i awansowała do trzeciej rundy eliminacji Pucharu Konferencji. Bramki dla Katowiczan zdobyli Zrel’ak, Wdowiak i Shkuryn.
W rewanżowym spotkaniu II rundy kwalifikacji Ligi Konferencji GieKSa zmierzyła się na własnym stadionie z MSK Żylina. Na Słowacji, w ubiegły czwartek, Katowiczanie przegrali 1:2. Tym samym wynikiem skończył się niedzielny, ligowy pojedynek z Wisłą Kraków. Nie może więc dziwić, że trener Rafał Górak znów zdecydował się na roszady w składzie. Na murawie od pierwszego gwizdka zobaczyliśmy Czerwińskiego, Zrel’aka i Jirkę, którzy zastąpili Pau Restę, Shkurina i Wasielewskiego. Już w trzeciej minucie przyjezdni byli blisko objęcia prowadzenia. Fatalnie w obronie zachował się Galán i w dobrej sytuacji strzeleckiej znalazł się Bari, który na szczęście spudłował. W odpowiedzi na bramkę rywala pognał Zrel’ak, ale Badzgon nie miał problemów z obroną strzału z ostrego kąta. W 13 min. dobrą interwencją po strzale głową popisał się Kobylak. Chwilę później wydawało się, że Zrel’ak nie może już nie strzelić, ale najpierw będąc w idealnej sytuacji skiksował, a następnie trafił w słupek. Słowacy jednak także nie zamierzali spać i w 18 min. Roginic posłał futbolówkę tuż obok słupka. W kolejnych minutach kibice nadal oglądali ciekawe i dynamiczne widowisko, w którym częściej atakowali grający z dużą determinacją Trójkolorowi. Żadnej z drużyn nie udało się jednak stworzyć większego zagrożenia pod bramką rywala i po 45 minutach był bezbramkowy remis.
Druga odsłona mogła się zacząć źle, kiedy w 47 min. po szybkiej akcji gości od utraty gola uratował GieKSę Jędrych. Odpowiedź Trójkolorowych była natychmiastowa. Świetne podanie w polu karnym od Nowaka otrzymał Adam Zrel’ak i tym razem nie dał już żadnych szans słowackiemu bramkarzowi. Tym samym Katowiczanie wyrównali wynik dwumeczu. Ich radość nie trwała długo, bo w 57 min. piłkę pod polem karnym otrzymał Kosa i płaskim strzałem tuz obok słupka zaskoczył Kobylaka. Po niespodziewanej utracie gola gospodarze przez kilkanaście minut wyraźnie nie potrafili złapać właściwego rytmu gry. W 67 min. z groźną kontrą wyszła Żylina, ale bardzo dobrym wślizgiem popisał się Klemenz. Dwie minuty później w końcu znów dobrą okazję miał GKS, ale uderzenie Nowaka z rzutu wolnego minimalnie przeleciało nad poprzeczką. W 75 min., także z rzutu wolnego, strzelał Wolski, ale niestety również nad poprzeczką. Fanatyczny doping kibiców i wielkie zaangażowanie piłkarzy przyniosły efekt w 79 min., kiedy pięknym strzałem głową popisał się wprowadzony chwilę wcześniej Wdowiak. To jednak nie był koniec, bo już minutę później na listę strzelców wpisał się kolejny zmiennik Ilya Shkuryn. GieKSa prowadziła więc 3:1 i to ona w tym momencie grała w kolejnej rundzie. Do ostatniego gwizdka sędziego wynik pojedynku nie uległ już zmianie. Katowiczanie w dwumeczu pokonali więc MSK Żylina 4:3 i mogą się szykować do gry w trzeciej rundzie eliminacji Pucharu Konferencji.
GKS Katowice – MSK Żylina 3:1 (0:0)
Bramki: Zrelak, Wdowiak, Shkuryn – Kosa
GKS Katowice: Kobylak – Jirka (75. Wasielewski), Czerwiński, Jędrych, Klemenz, Galán (75. Wdowiak) – Marković (63. Bartlewicz), Łukasiak (90. Milewski), Wolski, Nowak – Zrel’ák (75. Shkuryn)
MŠK Žilina: Badžgoñ – Kóša (69. Fasko), Bzdyl (89. Hornet), Il’ko (64. Florea), Minárik, Bari, Hranica (89. Baleja), Narimanidze, Pališčák, Káčer (64. Adong), Roginić.
































