Rada Miasta Katowice zdecydowała o nadaniu jednej z ulic imienia Henryka Nottebohma, architekta pierwszego planu regulacyjnego miasta. Decyzja wywołała jednak dyskusję o tym, jak Katowice opowiadają własną historię i czy w miejskiej polityce pamięci nie brakuje miejsca dla polskich postaci z okresu międzywojennego.

Podczas sesji Rady Miasta Katowice radni zajęli się projektem uchwały dotyczącym nadania nazwy Henryka Nottebohma odcinkowi ulicy łączącemu ul. Piotra Skargi i ul. Adama Mickiewicza. Jak przypomniano w trakcie obrad, wniosek w tej sprawie wyszedł od Rady Dzielnicy Śródmieście.

Henryk Nottebohm był architektem, który w połowie XIX wieku opracował pierwszy plan regulacyjny Katowic. To właśnie ten dokument w dużej mierze wyznaczył układ ścisłego centrum miasta, widoczny do dziś.

Krytyka ze strony części radnych

Projekt uchwały wywołał jednak dyskusję. Część radnych zwracała uwagę, że choć sama postać Nottebohma miała znaczenie dla urbanistycznego rozwoju Katowic, to decyzję należy rozpatrywać w szerszym kontekście polityki historycznej miasta.

Radny Leszek Piechota podkreślał, że nie jest przeciwnikiem samego architekta, ale nie może poprzeć uchwały, ponieważ – jego zdaniem – wpisuje się ona w zbyt jednostronne eksponowanie niemieckiego dziedzictwa Katowic. W swoim wystąpieniu przypominał, że po odzyskaniu przez Polskę niepodległości niemiecka nazwa tej ulicy została usunięta, następnie przywrócona w czasie okupacji hitlerowskiej, a po wojnie ponownie zniknęła z przestrzeni miasta.

Radny pytał, jaki jest cel ponownego przywracania tej nazwy. Argumentował też, że w obchodach 160-lecia nadania Katowicom praw miejskich mocno akcentowano rolę niemieckich przemysłowców i twórców miasta, natomiast – jego zdaniem – zbyt mało miejsca poświęca się polskim postaciom historycznym.

W tle postać Adama Kocura

W dyskusji pojawiła się m.in. postać Adama Kocura, powstańca śląskiego i prezydenta Katowic w latach 1928–1931. Zdaniem krytyków uchwały to jedna z osób, które powinny być mocniej obecne w miejskiej pamięci historycznej.

Radny Piechota przypominał, że wielokrotnie zabiegał o ponowne wydanie lub opracowanie monografii Adama Kocura. Jak mówił, dotychczasowe odpowiedzi miasta wskazywały m.in. na brak środków lub nieaktualność wcześniejszej publikacji. Zapowiedział również, że jeżeli w budżecie na kolejny rok nie znajdą się pieniądze na nowe opracowanie poświęcone Kocurowi, będzie to dla niego sygnał, jaki kierunek polityki historycznej wybiera miasto.

„To wniosek mieszkańców Śródmieścia”

Z innym stanowiskiem wystąpiła radna Elżbieta Grodzka – Łopuszyńska. Podkreślała, że projekt był odpowiedzią na wniosek Rady Dzielnicy Śródmieście, a więc szerszej reprezentacji mieszkańców, a nie pojedynczej osoby.

Radna zaznaczała, że upamiętnienie Henryka Nottebohma jest uzasadnione, ponieważ Katowice zawdzięczają mu ważny element swojego układu urbanistycznego. W jej ocenie upamiętnianie osób, które miały realny wpływ na kształt miasta, nie powinno być traktowane jako działanie sprzeczne z lokalnym patriotyzmem.

Uchwała podjęta większością głosów

Po dyskusji Rada Miasta Katowice przeszła do głosowania. Uchwała w sprawie nadania nazwy Henryka Nottebohma została ostatecznie podjęta większością głosów.

Spór pokazał jednak szerszy problem: jak Katowice powinny opowiadać swoją historię. Z jednej strony miasto coraz częściej przypomina o wielokulturowych i przemysłowych korzeniach. Z drugiej – część radnych domaga się mocniejszego wyeksponowania polskich postaci, które odegrały istotną rolę w rozwoju Katowic po przyłączeniu części Górnego Śląska do Polski.

Źródło: Sesja Rady Miejskiej w Katowicach 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.