Podczas sesji Rady Miasta Katowice dyskutowano o sytuacji w spółce Tramwaje Śląskie. Władze miasta poinformowały, że ich wiedza opiera się na doniesieniach medialnych i informacjach przekazanych przez spółkę. Radni opozycji krytykowali natomiast nadzór właścicielski nad przedsiębiorstwem, w którym Katowice mają większościowy udział.
Temat Tramwajów Śląskich pojawił się podczas sesji Rady Miasta Katowice w związku z działaniami Prokuratury Europejskiej i Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Sprawa dotyczy śledztwa prowadzonego w związku z podejrzeniami korupcyjnymi w spółce.
Informację na ten temat przedstawił wiceprezydent Katowic. Podkreślił, że do Urzędu Miasta Katowice nie wpłynęły oficjalne dokumenty od instytucji prowadzących postępowanie. Jak zaznaczał, wiedza miasta pochodzi z doniesień medialnych oraz informacji przekazanych przez samą spółkę.
Odwołano prezesa i wiceprezesa
Podczas obrad poinformowano, że po przedstawieniu zarzutów dwóm członkom zarządu Tramwajów Śląskich Rada Nadzorcza odwołała ich z zajmowanych stanowisk. Chodziło o prezesa i wiceprezesa spółki.
Jednocześnie Rada Nadzorcza oddelegowała ze swojego składu Krzysztofa Mikułę do pełnienia funkcji prezesa spółki na okres trzech miesięcy. Jak przekazano radnym, zarząd działa obecnie w dwuosobowym składzie i koncentruje się na analizie sytuacji, realizacji zadań przewozowych, inwestycjach oraz zakupach taboru.
Przedstawiciel władz miasta zaznaczył, że ewentualne dodatkowe pytania powinny być kierowane na piśmie, ponieważ zakres informacji posiadanych przez urząd jest ograniczony.
Opozycja krytykuje nadzór właścicielski
Sprawa Tramwajów Śląskich wróciła także podczas debaty nad raportem o stanie miasta oraz przy dyskusji absolutoryjnej. Radni opozycji zwracali uwagę, że Katowice posiadają większościowy udział w spółce, dlatego – ich zdaniem – miasto powinno szczególnie uważnie przyglądać się nadzorowi właścicielskiemu.
Przedstawiciele klubu Prawa i Sprawiedliwości wskazywali, że śledztwo dotyczy jednej z najważniejszych spółek transportowych w regionie. Podnosili również, że sprawa może rodzić pytania o skuteczność kontroli nad spółką oraz o to, czy miasto miało wystarczające narzędzia do monitorowania jej działalności.
Radni opozycji argumentowali, że odpowiedzialność w tej sprawie ma nie tylko wymiar prawny, ale także polityczny i właścicielski. Wskazywali, że członków rady nadzorczej deleguje m.in. właściciel, a więc również miasto Katowice.
Spór także przy głosowaniach nad wotum i absolutorium
Kwestia Tramwajów Śląskich stała się jednym z głównych argumentów opozycji przy głosowaniu nad wotum zaufania i absolutorium dla prezydenta Katowic. Radni PiS podkreślali, że nie kwestionują wszystkich działań miasta ani pracy służb finansowych, ale negatywnie oceniają nadzór nad spółką.
W ich ocenie skala sprawy była na tyle poważna, że powinna wpłynąć na ocenę zarządzania miastem. Podczas sesji wskazywano, że śledztwo dotyczy okresu obejmującego poprzednie lata, a więc również czas objęty debatą nad raportem o stanie miasta.
Ostatecznie Rada Miasta Katowice udzieliła prezydentowi zarówno wotum zaufania, jak i absolutorium. Za głosowało 24 radnych, przeciw było 4.
Spółka ważna dla transportu w regionie
Tramwaje Śląskie odpowiadają za komunikację tramwajową w wielu miastach aglomeracji. Katowice są największym udziałowcem spółki. Dlatego sprawa śledztwa i zmian w zarządzie ma znaczenie nie tylko dla samego przedsiębiorstwa, ale także dla miejskiego i metropolitalnego transportu publicznego.
Podczas sesji przedstawiciele władz Katowic zapewniali, że obecny zarząd spółki skupia się na bieżącym funkcjonowaniu, realizacji przewozów oraz kontynuacji inwestycji. Opozycja zapowiedziała natomiast dalsze przyglądanie się modelowi nadzoru właścicielskiego nad Tramwajami Śląskimi.

































