Po głośnej interwencji służb w Papugarni Carmen w Katowicach i zabezpieczeniu około 130 papug, głos zabrały zarówno osoby prowadzące obiekt, jak i fundacja uczestnicząca w odbiorze zwierząt. Obie strony przedstawiają zupełnie różne wersje wydarzeń.
Przypomnijmy, że w poniedziałek, 11 maja, na terenie papugarni przy ul. Obroki w Katowicach działania prowadzili policjanci, prokuratura, inspekcja weterynaryjna oraz organizacje zajmujące się pomocą zwierzętom. Sprawa dotyczy podejrzeń związanych z niewłaściwą opieką nad ptakami. O interwencji informowaliśmy wcześniej na łamach Infokatowice.pl.
Po zakończeniu działań oświadczenie opublikowała Papugarnia Carmen. Jej przedstawiciele podkreślają, że od lat prowadzą również działalność fundacyjną i pomagają porzuconym oraz ciężko chorym ptakom.
– Trafiają do nas zwierzęta w bardzo złym stanie zdrowia, często wymagające natychmiastowej pomocy i specjalistycznej opieki. Wielokrotnie są to przypadki skrajnego zaniedbania, a nawet stany agonalne. Mimo ogromnych kosztów leczenia, rehabilitacji i utrzymania, wszystkie działania finansujemy z własnych środków – przekazano w opublikowanym stanowisku.
Właściciele papugarni twierdzą także, że podczas interwencji zabezpieczono dokumentację mającą potwierdzać zakres prowadzonej działalności pomocowej oraz wydatków ponoszonych na leczenie ptaków.
Jednocześnie przedstawiciele obiektu ostro krytykują sposób przeprowadzenia akcji. W ich ocenie zwierzęta miały zostać narażone na ogromny stres i cierpienie podczas wyłapywania.
– Zwierzęta były przez wiele godzin gonione i wyłapywane w sposób chaotyczny, co skutkowało między innymi uderzaniem ptaków o podłogę i szyby – napisano w oświadczeniu.
Papugarnia zapowiedziała złożenie zawiadomienia do prokuratury dotyczącego podejrzenia znęcania się nad zwierzętami podczas interwencji. W opublikowanym stanowisku pojawiły się również oskarżenia pod adresem fundacji uczestniczącej w odbiorze ptaków. Według przedstawicieli papugarni osoby zaangażowane w działania mają być powiązane z byłymi pracownikami pozostającymi z nimi w konflikcie.
Wcześniej własne oświadczenie opublikowała także fundacja Ptasia Przystań, której wolontariusze uczestniczyli w działaniach prowadzonych wspólnie z policją, prokuraturą i inspekcją weterynaryjną.
Fundacja poinformowała, że zabezpieczono ponad 130 papug różnych gatunków, a warunki zastane na miejscu miały być bardzo trudne.
– Widok ptaków – ich kondycja, zachowanie, stan zdrowia – łamie serce każdej osobie, która choć raz miała do czynienia z tymi niezwykłymi, wrażliwymi istotami – przekazano.
Wolontariusze twierdzą również, że podczas interwencji spotykali się z agresją słowną i wyzwiskami ze strony pracowników obiektu. Podkreślają jednak, że działania były prowadzone w obecności służb i miały na celu zabezpieczenie zwierząt.
Według fundacji sprawa miała ciągnąć się od wielu miesięcy i być efektem licznych zgłoszeń oraz analiz. Organizacja wyraziła nadzieję, że interwencja stanie się początkiem szerszej dyskusji o standardach funkcjonowania miejsc, w których przebywają egzotyczne zwierzęta.
Postępowanie w sprawie nadal prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Katowice-Zachód.

































