Kibice GieKSy na meczu z Motorem Lublin
Reklama

Piłkarze GieKSy nie spuszczają z tonu. Po szalonych, obfitujących w bramki meczach z Rakowem i Lechem dzisiaj Katowiczanie pokonali na Nowej Bukowej Motor Lublin 3:2.

W meczu 29 kolejki ekstraklasy GieKSa podejmowała na własnym stadionie Motor Lublin. W katowickiej jedenastce zabrakło kontuzjowanego Rafała Strączka, którego, podobnie jak w zeszłotygodniowym, pucharowym pojedynku z Rakowem, zastąpił między słupkami Dawid Kudła. Przed rozpoczęciem meczu podstawowy golkiper GKS-u zrobił jednak kibicom miłą niespodziankę, bo w krótkim nagraniu puszczonym na telebimie poinformował, że podpisał z klubem nowy kontrakt, co kończy spekulacje o jego odejściu po końcu sezonu.

Od początku spotkania częściej pod polem karnym rywala przebywali goście, ale to Trójkolorowi w 9 min. byli blisko gola po rajdzie prawą stroną będącego ostatnio w świetnej formie Markovicia. Jego strzał minął jednak ostatecznie słupek bramki Brkicia. Od tego momentu to gospodarze zaczęli dominować. W 14 min. Shkuryn dostrzegł w polu karnym Nowaka, którego uderzenie poszybowało nad poprzeczką. Minutę później Białorusin miał przed sobą już tylko bramkarza, ale wbiegając w szesnastkę upadł. W 20 min. z powodu kontuzji boisko na noszach opuścił Brkić, za którego zastąpił ławki wszedł Tratnik. Warto podkreślić, że cały stadion pożegnał pechowego bramkarza przyjezdnych dodającymi mu animuszu brawami. Już w następnej akcji, po rzucie rożnym piłka trafiła do Markovicia, a ten pięknym strzałem z pierwszej piłki wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. Niestety Katowiczanie długo się nie cieszyli, bo w 29 min. wyrównujące trafienie głową zaliczył Czubak. Lublinianie próbowali pójść za ciosem, ale uderzenie Lubereckiego w 31 min. było zbyt słabe i Kudła nie miał problemów z obroną. W 38 min. Motor znów był blisko gola, ale Kudła poradził sobie ze strzałem Czubaka. W odpowiedzi z szybką kontrą wyszli podopieczni trenera Rafała Góraka i piłkę w siatce umieścił Nowak. Mało brakło, a po kilku minutach ponownie byłby remis, ale Kudła popisał się świetną interwencją w sytuacji sam na sam z Czubakiem. W doliczonym czasie gry GieKSa znów jednak wyszła z dynamiczną kontrą, która skończyła się drugą bramką Markovicia i do przerwy było 3:1.

Podobnie jak w dwóch ostatnich pojedynkach, druga odsłona rozpoczęła się dla GKS-u fatalnie. Już w 49 min. po serii błędów w defensywie kontaktowego gola zdobył Wolski. W 53 min. blisko podwyższenia wyniku był Nowak, ale przeniósł piłkę nad poprzeczką. W odpowiedzi zaatakowali goście, ale Kudła złapał uderzenie Ndiaye. Pięć minut później katowicki golkiper znów musiał interweniować, tym razem po technicznym strzale Sampera. W 60 min. z kontrą wyszli gospodarze i sam przed Tratnikiem znalazł się Shkuryn, ale bramkarz gości okazał się lepszy. W kolejnych minutach ponownie zaczęli dominować Katowiczanie, którzy raz za razem atakowali bramkę rywala. W 77 min. wydawało się, że ich dobra gra skończy się czwartą bramką, ale zmierzającą do siatki futbolówkę, po strzale Jędrycha, wybił Rodrigues. Kilkadziesiąt sekund później idealnych sytuacji nie wykorzystali Nowak i Zrel’ak. W 84 min. odpowiedział także Motor, ale główka Czubaka była zbyt słaba, żeby mogła zaskoczyć Kudłę. W pełnej emocji końcówce wynik nie uległ juz zmianie i pojedynek z Motorem skończył się zwycięstwem GieKSy, która tym samym na poważnie włączyła się w walkę o grę w europejskich pucharach.

GKS Katowice – Motor Lublin 3:2 (3:1)

Bramki: Markovic (2), Nowak – Czubak, Wolski

GKS Katowice: Kudła – Wasielewski, Czerwiński (87. Wdowiak), Jędrych, Klemenz, Jirka (58. Galan) – Markovic (87. Wędrychowski), Rasak, Milewski, Nowak – Shkuryn (67. Shkuryn)

Motor Lublin: Brkić (23. Tratnik) – Matthys, Rodrigues (80. Scalet), Czubak, Van Hoeven (73. Haxha), Łabojko (46. Samper), Luberecki, Stolarski, Ndiaye, Ede (46. Najemski), Wolski.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.