Piłkarze na murawie
Reklama

GieKSa pokonała na wyjeździe Radomiaka Radom 1:0. Zwycięską bramkę dla Katowiczan zdobył w końcówce pierwszej połowy Arkadiusz Jędrych.

Po ćwierćfinałowej przygodzie z Widzewem Łódź GieKSa wróciła do rozgrywek ligowych. Przeciwko Radomiakowi trener Rafał Górak wystawił do gry taką samą jedenastkę, jak w zwycięskim spotkaniu z Górnikiem Zabrze. W pierwszej rundzie na Nowej Bukowej lepsi okazali się Katowiczanie, którzy wygrali 3:2, po bramkach Jędrycha, Nowaka i Wasielewskiego dla gospodarzy oraz Balde i Wolskiego dla gości.
Jako pierwsi w 4 min. groźną akcję przeprowadzili Trójkolorowi, którzy wykorzystali błąd obrony. Niestety najpierw w polu karnym niecelnie podawał Wdowiak, a chwilę później wysoko nad poprzeczką uderzył Zrel’ak. W 9 min. odpowiedzieli Radomianie, ale Strączek poradził sobie z główką Mauridesa. W 17 min. z szybką kontrą wyszła GieKSa, ale Wdowiak strzelał ze zbyt ostrego kąta i Majchrowicz nie miał problemów z obroną. W kolejnych minutach przewagę na murawie osiągnęli gospodarze, ale defensywa gości spisywała się bez zarzutu i nie pozwoliła na stworzenie większego zagrożenia. GKS skupiał się głównie na obronie, aż w końcu tuż przed samą przerwą piłka zadał skuteczny cios. Piłka po dośrodkowaniu z rzutu wolnego niezastąpionego w tym sezonie Nowaka trafiła w polu karnym do Jędrycha. Ten najpierw uderzył nieczysto i trafił w słupek, ale przy dobitce już się nie pomylił i pewnie pokonał Majchrowicza.

Od początku drugiej odsłony próbowali atakować piłkarze Radomiaka, ale dobrze ustawiona GieKSa umiejętnie się broniła. Pierwszą niebezpieczną okazję Zielono-Biali mieli w 67 min., kiedy Strączek popisał się udaną interwencją po strzale Luquinhasa. Od tego momentu przewaga gospodarzy jeszcze wzrosła. W 73 min. serca katowickich kibiców znów zabiły mocniej, kiedy piłka w polu karnym trafiła do wprowadzonego chwilę wcześniej Baro, ten jednak strzelił nad poprzeczką. W 81 główkował Tapsoba, ale niecelnie. Minutę później w końcu z groźnym kontratakiem wyszli Trójkolorowi ale po zagraniu Wasielewskiego w pole karne nie było nikogo, kto by tą akcję wykończył. W 85 min. po rzycie wolnym Radomiak znów był blisko gola, ale Strączek ponownie wykazał się swoim kunsztem.

Choć gospodarze do samego końca dążyli do wyrównania, GieKSa nie dała sobie wydrzeć zwycięstwa i zainkasowała w Radomiu bardzo ważne trzy punkty, które oddalają ją od strefy zagrożenej spadkiem do pierwszej ligi.

Radomiak Radom – GKS Katowice 0:1 (0:1)

Bramki: Jędrych

Radomiak Radom: Majchrowicz – Ouattara, Kingue, Dieguez, Wilson-Esbrand (71. Soumah) – Grzesik, Luquinhas, Camara (86. Kaput), Wolski (71. Baró), Balde (60. Lopes) – Maurides (60. Tapsoba).

GKS Katowice: Strączek – Wasielewski, Czerwiński (64. Kuusk), Jędrych, Klemenz, Jirka (64. Galán) – Wdowiak (87. Wędrychowski), Milewski, Kowalczyk (64. Rasak), Nowak – Zrel’ák (90+1. Shkuryn).

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.