GieKSa pokonała w derbowym pojedynku Górnika Zabrze 3:1. Bramki dla Katowiczan zdobyli Nowak, Wędrychowski oraz Jędrych.
Po ostatniej porażce z Arką Gdynia trener Rafał Górak zdecydował się na jedną roszadę w wyjściowej jedenastce. Na ławce rezerwowych usiadł Borja Galán, którego na murawie zastąpił Erik Jirka. Przed rozpoczęciem derbowego pojedynku z Górnikiem dwie całe trybuny stadionu pokrył flaga Górniczy Klub Sportowy, a na niebie oglądaliśmy pokaż sztucznych ogni. To wszystko z okazji obchodzonych wczoraj 62 urodzin GieKSy. Same spotkanie obie drużyny zaczęły z dużym animuszem. W 3 min. groźnie było w polu karnym przyjezdnych, ale nikt nie doszedł do lecącej wzdłuż linii bramkowej piłki. Dwie minuty otrzymał sporym szczęściu mogli mówić Katowiczanie, którym po potężnym zamieszaniu w szesnastce ostatecznie udało się oddalić zagrożenie. W odpowiedzi przed szansą stanął Zrel’ak, ale nie trafił czysto w futbolówkę. W 23 min. zakotłowało się w polu karnym Zabrzan. Do pilki doskoczył niezastąpiony na Bukowej Nowak i z najbliższej odległości wpakował piłkę do siatki. Goście mogli odpowiedzieć już dwie minuty później, ale strzał Dimi nieznacznie minął słupek. W 29 min. znowu przed szansą stanął Nowak, ale tym razem piłka po nodze obrońcy przeleciała nad poprzeczką. W 34 min. niebezpieczną akcję Zabrzan przerwał głową Strączek, który zostawił jednak pustą bramkę, do której sprintem musiał wrócić, żeby nie stracić gola po uderzeniu jednego z rywali. Tuż przed końcem regulaminowego czasu gry, przy kolejnej akcji Górnika, bramkarz GieKSy musiał jednak skapitulować po trafieniu Lisetha. Po 45 minutach był więc jednobramkowy remis.
Na początku drugiej połowy blisko drugiej bramki byli Katowiczanie, ale Zrel’ak przeniósł piłkę głową nad poprzeczką. W 51 min. po rzucie rożnym w dobrej sytuacji strzeleckiej znalazł się Hellebrand, ale oddał strzał w trybuny. W 56 min. fatalnym kiksem popisał się Jędrych, ale na szczęście szybki powrót Klemenza uratował Katowiczan przed zagrożeniem. Jednak nie na długo, bo jeszcze w tej samej minucie goście dwukrotnie byli blisko gola. Strzał Khlana najpierw jednak obronił Strączek, a chwilę potem ten sam zawodnik trafił w słupek. Trener Rafał Górak widząc, że jego drużyna zaczyna mieć coraz większe kłopoty, zdecydował się na potrójną zmianę. Na boisku pojawili się Wędrychowski, Galán i Rasak, którzy na moment wnieśli ożywienie do gry swojego zespołu. W 63 min. pięknym strzałem popisał się Nowak, ale dobrą paradą popisał się Łubik. W 68 min. ponownie zaatakowali Górnicy, ale Strączek obronił strzał z dużego kąta wprowadzonego chwilę wcześniej Massimo. W kolejnych minutach przewaga należała do Zabrzan, ale w 85 min. po szybkiej akcji GieKSy piłka trafiła do Wędrychowskiego, a ten wpakował ją do siatki i wprowadził w euforię wypełnioną po same brzegi Bukową. W doliczonym czasie gry trzeciego gola z rzutu karnego dołożył jeszcze Jędrych i Katowiczanie ostatecznie pokonali lokalnego rywala 3:1, dzięki czemu ponownie udało im się oddalić od strefy zagrożonej spadkiem do pierwszej ligi.
GKS Katowice – Górnik Zabrze 3:1 (1:1)
Bramki: Nowak, Wędrychowski, Jędrych – Liseth
GKS Katowice: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Klemenz, Jirka (60. Galán) – Nowak, Kowalczyk (60. Rasak), Milewski (84. Markovic), Wdowiak (60. Wędrychowski) – Zrel’ák (79. Shkuryn)
Górnik Zabrze: Łubik – Bochniewicz, Ikia Dimi (67. Massimo), Hellebrand (90. Rupanov), Sadilek (67. Kubicki), Ambros (84. Rakoczy), Josema (46. Zmrzly), Liseth, Janicki, Khlan, Sacek.


































