rektorat Uniwersytetu Śląskiego
foto: Jacek Waszut-Wójkowski

Katowice: Uniwersytet Śląski pochwalił się w mediach społecznościowych „silną pozycją naukową” w Times Higher Education World University Rankings by Subject 2026. Brzmi dumnie, wygląda jak powód do konfetti – tyle że po wejściu w tabelę rankingu okazuje się, że część komunikatu jest co najmniej „kreatywna”. Nie chodzi o akademickie niuanse, tylko o zwykłe przedziały liczbowe, które w poście nagle zaczynają żyć własnym życiem.

Przedziały jak plastelina: 801–1000 robi się z 1001+

Najbardziej jaskrawy przykład „rozciągania” rankingu to nauki społeczne. W komunikacie UŚ pojawia się przedział 801–1000, a w zestawieniu THE uczelnia widnieje przy Social Sciences: 1001+ – czyli w praktyce w najniższym koszyku tej kategorii. I to nie jest detal do „interpretacji”, tylko konkret: 1001+ to nie „prawie tysiąc”, tylko „powyżej tysiąca”.

„Drugie miejsce w Polsce” w prawie? Tylko nie dopowiadają, jak to liczą

W podobnym tonie brzmi chwalenie się prawem jako „2. w Polsce”. W dyscyplinie Law Uniwersytet Śląski jest w przedziale 301–400 i to samo w sobie nie byłoby problemem, gdyby nie fakt, że Uniwersytet Jagielloński ma w prawie przedział 126–150, a Uniwersytet Warszawski 176–200. Przy takiej konfiguracji UŚ po prostu nie może być drugi w Polsce, jeśli mówimy o pozycji w samej dyscyplinie „Law” w rankingu THE.

Skąd więc „drugie miejsce”? Najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie jest proste i mało efektowne: chodzi nie o ogólną pozycję w prawie, tylko o jeden z filarów/obszarów oceny, np. Industry (współpraca z przemysłem), gdzie da się wypaść wysoko nawet wtedy, gdy całościowo w danej dyscyplinie jest się dużo niżej. Tylko że wtedy uczciwy komunikat brzmi: „w jednym wskaźniku jesteśmy drudzy”, a nie: „jesteśmy drugą najlepszą uczelnią w Polsce w prawie”.

„Najlepsi w regionie”, czyli jesteśmy sami na zdjęciu

Jeszcze ciekawiej robi się przy haśle „1. miejsce w regionie”. UŚ chwali się, że jest najlepszą uczelnią w regionie w kategoriach: prawo, humanistyka, pedagogika, psychologia, nauki społeczne i nauki przyrodnicze. Brzmi imponująco, dopóki nie dotrze się do tego, że w tych kategoriach w rankingu nie ma innych uczelni z województwa śląskiego. To trochę jak triumfalny komunikat: „Zajęliśmy pierwsze miejsce w biegu, w którym wystartowaliśmy jako jedyni”.

Co więcej, ranking obejmuje też kategorie, w których występują inne uczelnie ze Śląska (np. Politechnika Śląska) i wtedy „pierwsze miejsce w regionie” nagle przestaje być takie oczywiste. W praktyce „najlepsi w regionie” w przypadku UŚ częściej oznacza: „w tej akurat rubryce nikt obok nas nie został ujęty”, a nie „pokonaliśmy wszystkich”.

A jak to wygląda w twardych liczbach?

Jeśli ktoś chce krótkiej wersji bez marketingowej otoczki, to na profilu Uniwersytetu Śląskiego w THE widać m.in. takie przedziały (edycja 2026): prawo 301–400, humanistyka 601–800, edukacja 601–800, psychologia 601+, nauki społeczne 1001+, a do tego m.in. inżynieria 1001–1250 oraz nauki ścisłe (Physical Sciences) 1251+. W ogólnym rankingu uczelni UŚ jest w przedziale 1501+.

To nie jest katastrofa, ale też trudno nazwać to powodem do dumy w skali, którą sugeruje wpis. Jakkolwiek to oceniać, jest jedna rzecz, którą da się zrobić bez doktoratu z metodologii: przepisać właściwy przedział, nie mieszać „miejsca w Polsce” dla pojedynczego filaru z „miejscem w Polsce” w całej dyscyplinie i nie robić z „pierwszego w regionie” hasła na miarę trofeum, jeśli w tabeli obok nie ma kogo pokonać. Bo wtedy zamiast informacji o uczelni dostajemy pokaz PR-owego fitnessu: naginamy, rozciągamy, a na koniec ogłaszamy wzrost formy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.