Świat Beaty od lat opiera się na dźwiękach, głosach i pamięci. Choć technologia mogłaby dać jej realną samodzielność i kontakt z ludźmi, wciąż korzysta z telefonu, który nie potrafi przeczytać ani jednej wiadomości…
Poznali się wiele lat temu w krakowskiej szkole z internatem dla niewidomych. W klasie uczyło się dziesięć osób – trzy dziewczyny, a reszta to chłopaki. Były dyskoteki, wspólne relacje i przyjaźnie. Czas niespodziewanie mijał, wszyscy porozjeżdżali się w swoje strony, założyli rodziny i zajęli się po prostu życiem. Jednak jakiś czas temu kilka z nich postanowiło odnaleźć resztę i na nowo nawiązać kontakt.
Beata mieszka w małej miejscowości, daleko od ośrodków miejskich. Według danych z Wikipedii jej wieś zamieszkuje niespełna 467 osób – to dane z 2011 roku. Nie widzi od wczesnej młodości, a z wiekiem doszły do tego inne przewlekłe schorzenia. Oprócz słuchania telewizji i radia jedyny kontakt ze światem ma właśnie ze swoimi przyjaciółmi z czasów szkolnych. Z Izą Jasińską – dziś początkującą artystką – siedziały w jednej ławce i wzajemnie sobie pomagały: Iza Beacie na lekcjach geografii, a Beata Izie w korzystaniu z kubarytmów, czyli matematycznych pomocy dydaktycznych dla niewidomych. Piotr Goniewicz natomiast wspomina czasy szkolnych dyskotek, a także to, że był u Beaty na studniówce. Gdy dowiedziałem się, że korzysta ze starej Nokii, postanowiłem pomóc jej w zakupie specjalnego telefonu – mówi.
Być może telefon marki Nokia wywołuje miłe, nostalgiczne wspomnienia, jednak dla osoby niewidomej jest dziś praktycznie bezużyteczny. Telefon dedykowany osobom z niepełnosprawnością wzroku ma wiele funkcji, które realnie ułatwiają codzienne życie, gdy brakuje jednego ze zmysłów. I nie jest to żaden gadżet ani fanaberia, lecz narzędzie do normalnego funkcjonowania. Posiada wypukłe, fizyczne klawisze oraz udźwiękowiony system, który czyta na głos absolutnie wszystko – nie trzeba widzieć numerów, liter ani ekranu. Pisanie i odbieranie SMS-ów, wiadomości tekstowych czy wyszukiwanie informacji w internecie przestają być barierą. Telefon informuje, czy jest zasięg, ile zostało baterii i która jest godzina. Umożliwia także rozpoznawanie kolorów i przedmiotów oraz korzystanie z lokalizatora.
Dzięki takiemu urządzeniu Beata będzie mogła samodzielnie kontaktować się z bliskimi i przyjaciółmi, umówić się na wizytę do lekarza, zadzwonić na infolinię i dowiedzieć się o możliwościach wsparcia czy sprawdzić przepis na jakąś potrawę – po prostu być w kontakcie ze światem. Dla osoby mieszkającej samotnie w niewielkiej miejscowości to ogromna zmiana jakości życia.
Piotr nie ukrywa, że martwi się, iż zbiórka na profilu pomagam.pl postępuje zbyt wolno. Chodzi o ponad 3000 złotych. Koszt specjalistycznego telefonu, wraz z niezbędnymi akcesoriami, znacząco przekracza możliwości finansowe Beaty, która utrzymuje się z renty i zmaga się z dodatkowymi problemami zdrowotnymi. Gdybym mógł, kupiłbym jej ten telefon od razu i nauczył obsługi. To nie jest luksus – to realna szansa na samodzielność, bezpieczeństwo i normalny kontakt ze światem – podkreśla.
Link do zbiórki: https://pomagam.pl/wem3ct





































