Duże utrudnienia były na autostradzie A4 w rejonie Mysłowic. W poniedziałkowe popołudnie doszło tam do pożaru samochodu osobowego. Choć akcja gaśnicza przebiegła sprawnie i nikt nie został poszkodowany, w kierunku Krakowa utworzył się długi zator.
Do zdarzenia doszło około godziny 13:15 na jezdni w kierunku Krakowa, na wysokości wiaduktu w ciągu ul. Mysłowickiej nad autostradą (ok. 342,9 km A4). Kierowca zdołał zatrzymać pojazd na pasie awaryjnym i opuścił auto jeszcze przed rozwojem pożaru.
Samochód stanął za węzłem Murckowska, około 3 km przed węzłem Mysłowice. Zgłoszenie postawiło na nogi służby, które ruszyły na miejsce. Jak wynika z przekazanych informacji, strażacy dotarli po około dziewięciu minutach i zastali już mocno rozwinięty pożar.
Działania gaśnicze trwały kilkadziesiąt minut. Ogień udało się opanować w około 20 minut, a interwencja zakończyła się krótko po 14:00. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał.
Mimo szybkiego ugaszenia pożaru, krótkotrwałe zablokowanie przejazdu wystarczyło, by ruch na A4 „stanął”. W rejonie Mysłowic utworzył się kilkukilometrowy korek w stronę Krakowa, a kierowcy muszą liczyć się ze znacznym opóźnieniem.
Kierowcom zaleca się ostrożność w dojeździe do zatoru, szczególnie na końcu korka, gdzie najłatwiej o najechanie. Warto zachować bezpieczny odstęp, unikać gwałtownego hamowania i jeśli jest taka możliwość rozważyć trasę alternatywną.

































