Hokeiści na lodowisku
Reklama

GieKSa pokonała w Satelicie lidera Tauron Hokej Ligi Zagłębie Sosnowiec 3:1. To trzeci mecz obu drużyn w tym sezonie i trzecie zwycięstwo katowiczan.

W spotkaniu z liderem Tauron Hokej Ligi w składzie GieKSy zabrakło zmagającego się z urazem Bartosza Fraszko. W pierwszej formacji, obok Pasiuta i Wronki, wystąpił więc inny etatowy reprezentant kraju Mateusz Michalski. Na początku meczu bliżej objęcia prowadzenia byli przyjezdni. W 3 min. w dobrej sytuacji znalazł się Nahunko, ale Eliasson skutecznie obronił parkanami. 3 minuty później po strzale Sołtysa guma odbiła się od słupka. W 9 min. bliski trafienia był Chmielewski, ale nie dosięgnął krążka wyplutego przez golkipera. GieKSa odpowiedziała w 10 min., ale strzał Monto był zbyt słaby, żeby pokonać Halonena. Od tego momentu katowiczanie wyraźnie się obudzili. W dobrych sytuacjach znaleźli się m.in. Koivusaari, Wronka, Chodor i przede wszystkim Jonasz Hofman, ale sosnowiecki bramkarz był górą. Swoje okazje mieli także goście, ale również bez efektu i po dwudziestu minutach był bezbramkowy remis.

Na początku drugiej odsłony niewielką przewagę uzyskali gospodarze, ale to Zagłębie w 25 min. było bliskie objęcia prowadzenia. Po dość biernej postawie obrońców w sytuacji sam na sam z Eliassonem znalazł się Bernacki, ale bramkarz GieKSy okazał się lepszy. W odpowiedzi w 28 min. sam przed Halonenem był Dupuy. Kanadyjczyk został w tej sytuacji sfaulowany, za co arbitrzy podyktowali karny, którego na gola zamienił Anderson. W 34 min. ponownie był jednak remis. Po strzale Wanackiego wydawało się, ze Eliasson zamroził krążek. Ten jednak nadal znajdował się na lodzie, co zauważył Piiponen, który wepchnął go do siatki. W 38 min. sędziowie odesłali na ławkę kar Bartosza Ciurę i po raz pierwszy w tym pojedynku któraś z drużyn uzyskała szansę gry w przewadze. Przez całe dwie minuty Trójkolorowym nie udało się jednak stworzyć żadnej groźnej okazji i po czterdziestu minutach nadal był remis, tym razem jednobramkowy.

Trzecia tercja zaczęła się od twardej walki z obu stron. W 45 min. w olbrzymim zamieszaniu drugą bramkę dla GKS-u zdobył Monto. Niewiele później blisko wyrównania był Sirkia, ale Eliasson znów okazał się lepszy w sytuacji sam na sam z rywalem. W kolejnych minutach przeważali goście, ale to Trójkolorowi w 53 min. znów umieścili krążek w siatce. Po videokonferencji gol Dupuy jednak nie został uznany. Sosnowiczanie atakowali do ostatniej syreny, próbując ponownie doprowadzić remisu. Podopieczni trenera Jacka Płachty, ze świetnie dzisiaj dysponowanym Eliassonem, nie dali sobie jednak wydrzeć prowadzenia, ale w końcówce decydującego gola do pustej bramki zdobył Anderson. W trzecim spotkaniu obu drużyn w tym sezonie katowiczanie odnieśli więc trzecie zwycięstwo.

GKS Katowice – ECB Zagłębie Sosnowiec 3:1 (0:0, 1:1, 2:0)

Bramki: Anderson (2), Monto – Piipponen

GKS Katowice: Eliasson, Kieler – Runesson, Lundegard, Wronka, Pasiut, Michalski – Varttinen, Verveda, Hofman Jo., Anderson, Dupuy – Chodor, Hoffman, Bepierszcz, Monto, Koivusaari – Maciaś, Olifirchuk, Kosmęda, McNulty, Hofman Ja.

ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen, Miarka – Sozanski, Ciura, Jokinen, Seppala, Brynkus – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Bernacki – Kotlorz, Biłas, Sirkia, Alanen, Piipponen – Krawczyk, Ciepielewski, Sołtys, Nahunko, Kaczyński.

 

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.