Dwóch pozostałych uczestników wypadku, siedemnasto- i osiemnastolatek, zamiast udzielić pomocy, rzuciło się do ucieczki. Funkcjonariusze błyskawicznie rozpoczęli działania, które doprowadziły do ustalenia ich tożsamości i zatrzymania. Jak się okazało, kierowcą był 18-letni mieszkaniec Katowic, a pasażerem 17-latek z Siemianowic Śląskich. Obaj przyznali się do winy i złożyli wyjaśnienia.
Starszy z nich usłyszał zarzuty spowodowania śmiertelnego wypadku drogowego, ucieczki z miejsca zdarzenia oraz nieudzielenia pomocy ofierze. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące. Młodszy pasażer odpowie za nieudzielenie pomocy osobie w stanie zagrożenia życia. W jego przypadku prokurator zastosował dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju.
Zgodnie z obowiązującym prawem, spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym zagrożone jest karą od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia. Jeśli jednak sprawca ucieka z miejsca tragedii, minimalna kara wzrasta do pięciu lat, a maksymalnie może wynieść nawet dwadzieścia lat pozbawienia wolności. Za samo nieudzielenie pomocy grozi do trzech lat więzienia.
Śledczy z Prokuratury Rejonowej Katowice-Zachód oraz funkcjonariusze katowickiej policji pracują nad dokładnym ustaleniem okoliczności wypadku. Celem postępowania jest szczegółowe odtworzenie przebiegu zdarzenia i odpowiedź na pytanie, co dokładnie doprowadziło do tej tragicznej śmierci na autostradzie.
Policjanci usłyszeli zarzuty? Czytacie to, co piszecie?
„W nocy z 9 na 10 października 2025 roku samochód marki BMW pędzący w kierunku Krakowa stracił panowanie nad pojazdem, uderzył w barierki, a następnie kilkukrotnie obrócił się wokół własnej osi.” – całkiem logiczne…