GieKSa pokonała po dogrywce Wisłę Płock 4:2 i awansowała do kolejnej rundy Pucharu Polski. Bramki dla katowiczan zdobyli Shkuryn i Nowak, który aż trzykrotnie wpisał się na listę strzelców.
W meczu 1/32 Pucharu Polski GieKSa zmierzyła się z Wisłą Płock. Zgodnie z oczekiwaniami w wyjściowej jedenastce katowiczan doszło do wielu zmian w porównaniu do pojedynków ligowych. W bramce po raz pierwszy w tym sezonie stanął Strączek. Poza tym na murawie zobaczyliśmy także m.in. Klemenza, Kuuska, Markovića i Boscha. Od początku spotkania na boisku działo się niewiele, nie licząc strzału Galana w 3 min., który był zbyt słaby i nie sprawił żadnych trudności Pruszkowskiemu. Aż nadeszła 17 min. Piłkę w środku pola przejął Kuusk. Oddał ją Kowalczykowi, a ten pięknym podaniem wypuścił Shkuryna, który płaskim strzałem wyprowadził GieKSę na prowadzenie. 10 min. później ten sam zawodnik znów był blisko gola, tym razem po podaniu Nowaka, ale minimalnie przestrzelił. W odpowiedzi strzelał głową Djalo, ale również niecelnie. Na kolejną ciekawszą akcję trzeba było czekać aż do 43 min., kiedy Klemenz bezmyślnie sfaulował przed polem karnym jednego z rywali. Na szczęście Shkuryn odbił głową piłkę po mocnym strzale Kamińskiego z rzutu wolnego i po pierwszej połowie Trójkolorowi wygrywali 1:0.
Drugą odsłonę obie drużyny rozpoczęły w tych samych składach. W 51 min. po błędzie przeciwnika w sytuacji strzeleckiej znalazł się Nowak, ale przeniósł piłkę wysoko nad poprzeczką. Cztery minuty później blisko wyrównania byli goście, ale uderzenie głową Salvadora było niecelne. W kolejnych minutach swoje szanse mieli katowiczanie, ale najpierw Kuusk, a potem Marković nie wykorzystali dobrych okazji. Zemściło się to w 59 min., kiedy wyrównujące trafienie zaliczył Lecoeuche. W 64 min. trener Rafał Górak zdecydował się na potrójną zmianę. Za Boscha, Markovića i Czerwińskiego weszli Wędrychowski, Wasielewski i Łukasiak. Chwilę później kibice GieKSy znów mieli powody do radości po bramce Bartosza Nowaka. W 71 min. po wydawało się niegroźnej wrzutce w pole karne blisko samobójczego gola był Galán, na szczęście w ostatnim momencie futbolówkę z pustej bramki wybił Kuusk. W 75 min. znów było gorąco w polu karnym GKS-u, ale dobrą interwencją popisał się Strączek. W 77 min. z powodu kontuzji z boiska zszedł Shkuryn, którego na murawie zastąpił Rosołek. W 80 min. dynamicznie w pole karne rywala wpadł Wasielewski. Jego strzał odbił bramkarz gości, ale piłka wpadła pod nogi Nowaka, który skierował ją do bramki. Radość kibiców nie trwała jednak długo, bo sędzia odgwizdał spalonego. W kolejnych minutach wydawało się, że Trójkolorowi kontrolują przebieg gry i nie dadzą sobie wydrzeć zwycięstwa. Niestety w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry wyrównującego gola zdobył Wiktor Nowak.
Dogrywka nie mogła się rozpocząć dla GieKSy lepiej, bo już w 91 min. Nowak po raz drugi dzisiaj pokonał Pruszkowskiego. W 97 powinno być już 4:2. Najpierw blisko hat tricka był Nowak, a potem uderzenie Łukasiaka świetnie obronił golkiper Wisły. W 102 min. Nowak już się jednak nie pomylił zdobywając swoją trzecią bramkę i przesadzając praktycznie o losach pojedynku. W 108 min. Trójkolorowi byli blisko piątego gola, ale ładną paradą po uderzeniu Wasielewskiego popisał się Pruszkowski. Tym razem GieKSa nie dała już sobie wydrzeć zwycięstwa i w pełni zasłużenie pokonała Wisłę Płock 4:2, awansując do 1/16 finału Pucharu Polski.
GKS Katowice – Wisła Płock 4:2 (1:0)
Bramki: Shkuryn, Nowak (3) – Lecoeuche, Nowak
GKS Katowice: Strączek – Czerwiński (64. Wasielewski), Klemenz, Jędrych, Kuusk, Galán (114. Łukowski) – Marković (64. Wędrychowski), Kowalczyk, Bosch (64. Łukasiak), Nowak – Shkuryn (76. Rosołek).
Wisła Płock: Pruszkowski – Kalandadze, Kun (57. Pacheco), Djalo, Edmundsson (57. Custovic), Rogelj, Mijusković, Nowak, Kamiński (87. Haglind-Sangre), Salvador (57. Lecoeuche), Tavares (76. Hiszpański).

































