Letni transfer Aleksandra Buksy do GKS-u Katowice miał być wzmocnieniem ofensywy, ale rzeczywistość zweryfikowała te plany. 22-letni napastnik zupełnie nie odnalazł się przy Bukowej. Pojawił się jedynie w kilku końcówkach spotkań i nie zdołał zdobyć żadnej bramki.
Aleksander Buksa, który uchodził za jednego z najbardziej obiecujących polskich napastników młodego pokolenia, został sprowadzony do Katowic z nadziejami na regularne gole. Ostatecznie jego przygoda z GieKSą okazała się krótkotrwała. Klub zdecydował się skrócić wypożyczenie, a sam zawodnik przenosi się do Polonii Warszawa, gdzie będzie miał kolejną szansę na odbudowę.
Kariera napastnika do tej pory była pełna wzlotów i upadków. Buksa debiutował w Ekstraklasie jako 16-latek i zapisał się w historii Wisły Kraków jako najmłodszy strzelec gola w XXI wieku. Później próbował swoich sił w Genoi, grał w Belgii i Austrii, a w zeszłym sezonie reprezentował barwy Górnika Zabrze. Epizod w GieKSie trudno uznać za udany i wydaje się, że po młodym graczu nikt w Katowicach tęsnić nie będzie.

































