Niecodzienne i mrożące krew w żyłach zdarzenie miało miejsce dzisiejszej nocy w jednej z sosnowieckich dzielnic. Mieszkanka bloku przy ul. Będzińskiej wychodząc w środku nocy na balkon, natknęła się na… węża!
Zaskoczona kobieta natychmiast zawiadomiła służby ratunkowe. Na miejsce przybyli strażacy z Komendy Miejskiej PSP w Sosnowcu.
Strażacy za pomocą chwytaka umieścili węża w szczelnym pojemniku i przekazali pracownikowi Miejskiego Zakładu Usług Komunalnych w Sosnowcu, celem przewiezienia go do Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt.
Wstępne ustalenia wskazywały, że może chodzić o węża z rodzaju zbożowych lub pytona królewskiego – niegroźnego, często hodowanego w domach. Okazało się że to wąż boa dusiciel. Nie wiadomo jednak, jak gad znalazł się na balkonie.
Boa dusiciel to duży i silny wąż, który w dorosłości może osiągać długość nawet 3–4 metrów. Wymaga dużego terrarium (min. 2 x 1 x 1 m), wysokiej temperatury (28–32°C), podwyższonej wilgotności oraz kryjówek i drabinek do wspinania.
Choć nie należy do gatunków agresywnych, jego siła sprawia, że każdy kontakt musi odbywać się z zachowaniem ostrożności. Co ważne – niektóre podgatunki boa podlegają ochronie na mocy przepisów CITES, dlatego wymagane są dokumenty potwierdzające legalne pochodzenie zwierzęcia.
Węża odebrał już jego właściciel – potwierdziła pracownica schroniska.
To już kolejny przypadek w regionie, gdy egzotyczne zwierzę trafia do przestrzeni publicznej. Służby apelują do właścicieli takich pupili o zachowanie szczególnej ostrożności i zabezpieczenie terrariów, zwłaszcza w czasie upałów, kiedy zwierzęta mogą być bardziej aktywne.





































