Niesiona głośnym dopingiem kibiców GieKSa pokonała w pierwszym spotkaniu ćwierćfinałów play-off JKH GKS Jastrzębie 5:2.
Do składu GieKSy po długiej nieobecności wrócił Matias Lehtonen. Początek spotkania był z obu stron dość chaotyczny, co skończyło się już w 6 min. golem dla GieKSy. Golkiper gości chyba oglądał ostatni pojedynek w Lidze Mistrzów pomiędzy Liverpoolem i Realem, bo podobnie jak bramkarze tych drużyn wybijając krążek nabił nadjeżdżającego Krężołka, co wywołało euforię w Satelicie. Uskrzydleni prowadzeniem katowiczanie dominowali na lodzie i tuż przed końcową syreną podwyższyli prowadzenie po trafieniu Simka.
Druga odsłona rozpoczęła się od ataków gości, ale czyhająca na kontrataki GieKSa także stwarzała zagrożenie pod bramką rywala. W 27 min. przed świetną okazją stanął Bepierszcz, ale przegrał sytuację sam na sam z Balizsem. Dwie minuty później było już jednak 3:0, a krążek w siatce po raz drugi w dzisiejszym dniu umieścił Simek, który dobijał strzał Rompkowskiego. Kilkadziesiąt sekund później swoją pierwszą bramkę zdobyli jednak przyjezdni. Od tego momentu ruszyli do zdecydowanego ataku, co przyniosło efekt w 35 min., kiedy kontaktowego gola zdobył Sevcenko.
Już na samym początku trzeciej tercji było blisko remisu, Murray okazał się jednak lepszy w sytuacji sam na sam z Rajamakim. Na odpowiedź katowiczan nie trzeba było jednak długo czekać, bo w 42 min. Olsson ponownie wyprowadził ich na dwubrakowe prowadzenie. Kiedy w 53 min. piąte trafienie dla podopiecznych trenera Jacka Płachty dołożył Lehtonen wiadomo było, że tego meczu już nie przegrają. Nie oznacza to jednak, że na tym emocje się skończyły. Choć nie padła już żadna bramka kibice zobaczyli m.in. nieudany rzut karny dla jastrzębian i wiele groźnych okazji, szczególnie dla niesionych głośnym dopingiem gospodarzy. Ostatecznie pierwszy ćwierćfinałowy pojedynek skończył się zwycięstwem GieKSy 5:2. Kolejne, drugie spotkanie, odbędzie już jutro, ponownie w Satelicie.
GKS Katowice – JKH GKS Jastrzębie 5:2 (2:0, 1:2, 2:0)
1:0 Patryk Krężołek (05:27)
2:0 Juraj Šimek – Mateusz Bepierszcz, Joona Monto (19:12)
3:0 Juraj Šimek – Mateusz Rompkowski, Mateusz Bepierszcz (28:53)
3:1 Kamil Górny (29:58)
3:2 Ēriks Ševčenko – Mateusz Bryk, Dominik Paś (34:31)
4:2 Hampus Olsson – Teemu Pulkkinen, Jakub Wanacki (41:49)
5:2 Matias Lehtonen (52:34)
GKS Katowice: Murray (Miarka) – Rompkowski, Kruczek, Fraszko, Pasiut, Magee – Kolusz, Wajda, Simek, Monto, Bepierszcz – Varttinen, Wanacki, Lehtonen, Pulkkinen, Olsson – Mrugała, Maciaś, Hitosato, Smal, Krężołek.
JKH GKS Jastrzębie: Balizs (Kieler) – Viinikainen, Kostek, Urbanowicz, Paś, Rajamaki – Górny, Jansons, Kaleinikovas, Svec, Huhdanpaa, Sevcenko, Bryk, Nalewajka R., Jarosz, Nalewajka Ł. – Onak, Kameneu, Pelaczyk, Freidenfelds, Sinegubovs.
































