Autobusy w Katowicach / fot. Erdem Yildiz
Reklama

ZTM wprowadza nowe rozwiązania i będzie trochę jak taksówka. Za 5 minut jazdy zapłacimy 1 zł, ale tylko do końca marca, później będzie to już 2 zł. W styczniu uruchomiona zostanie nowa możliwość podróżowania komunikacją miejska tzw. „Podróż Start/Stop”. 

Uruchomią nową taryfę czasową, która będzie dostępna dla pasażerów w ramach aplikacji mobilnej i portalu Transport GZM.  Nowa taryfa wejdzie w życie 16 stycznia. Pozostałe ceny biletów, poza opcją „Podróż Start/Stop” pozostaną bez zmian. 

Reklama

„Nowa taryfa ZTM to już jeden z ostatnich kroków przed uruchomieniem unowocześnionego systemu wnoszenia opłat za podróż w komunikacji miejskiej Transport GZM. W styczniu wprowadzimy do niej nowe i dużo bardziej elastyczne mechanizmy, dzięki możliwościom technologicznym, które daje nam nowy system” – wyjaśnia Grzegorz Kwitek, członek zarządu GZM. „Korzyści dla pasażerów w nowej opcji jest wiele. Przede wszystkim, w ramach funkcjonalności „Podróż Start/Stop” aplikacja sama naliczy opłatę za przejazd, wybierając najkorzystniejsze dla pasażera rozwiązanie. Jedyne, co pasażer będzie musiał zrobić rozpoczynając podróż, to zarejestrować wejście do pojazdu poprzez zeskanowanie kodu QR lub wpisanie odpowiedniego kodu, znajdującego się w pojeździe” – dodaje Kwitek.

Przejazd już od złotówki

W opcji „Podróż Start/Stop” pojawią się również nowe przedziały czasowe: 5-cio-, 10-cio i 15-stominutowe, krótsze niż dla obecnych biletów jednorazowych/krótkookresowych. 

I tak – opłata za podróż w opcji normalnej do 5 minut docelowo będzie wynosiła 2 zł. Jednak w początkowym okresie (do dnia 31 marca), w ramach promocji, zostanie ona obniżona do 1 złotówki. Przejazd trwający od 5 do 10 minut będzie kosztował 3 zł, a od 10 do 15 minut – 3,50. Opłaty ulgowe będą oczywiście o połowę tańsze.

Wybór opcji „Podróż Start/Stop” sprawi, że pasażer za wszystkie przejazdy w ciągu dnia nie zapłaci więcej, niż wartość biletu „dziennego”. Obecnie wynosi ona 12 zł w opcji normalnej. Będzie to możliwe dzięki agregacji opłat – w ramach tej opcji system pod koniec dnia zsumuje wszystkie opłaty wniesione przez pasażera w ciągu tego dnia. Jeśli suma opłat przekroczy wartość biletu „dziennego”, wówczas system anuluje wyliczane w ciągu dnia opłaty i za cały dzień pobierze opłatę w wysokości ceny biletu dziennego.

Czas na przesiadkę

Przy wyliczaniu najkorzystniejszej dla pasażera opłaty, w ramach opcji „Podróż Start/Stop” system uwzględni nie tylko czasy poszczególnych przejazdów, ale również ewentualne przesiadki, trwające nie dłużej niż 30 minut. Wówczas system, pod koniec dnia, rozliczy tę kolejną podróż jako kontynuację czasu z poprzedniego pojazdu.

Aby z tego skorzystać, pasażer będzie musiał za pomocą aplikacji zarejestrować swoje wyjście z pojazdu, a następnie wznowić podróż w ciągu 30 minut.

Możliwość tę wprowadzamy z myślą o pasażerach, którzy w trakcie jednej podróży muszą się przesiadać. Dzięki temu mechanizmowi będą mogli spokojnie zmienić linię płacąc wyłącznie za czas podróżowania autobusem, trolejbusem czy tramwajem” – wyjaśnia Grzegorz Kwitek. 

Reklama

10 KOMENTARZE

  1. Zdziercy. 1 zł promocyjnie na chwilę, a potem i tak 2 zł i kombinacja ze skanowaniem kodów. Gdzie w napchanym autobusie czasem ręką nie można ruszyć… Czym to się niby różni po okresie promocji od od dawna istniejącej taryfy odległościowej gdzie do 1 km jest cena 2 zł?

  2. Jak utkniesz w korku i przekroczysz 5 min. to zamiast 1 zł płacisz 3zł. Przy taryfie odległościowej przynajmniej kasownik widzi jaki był planowy przejazd i nawet jak 999m jadę 10 min. to płacę taryfę do 1 km, a tu będzie rosyjska ruletka…

  3. Skoro bilet 90 minut kosztuje 6,6 zł, to minuta „ROZKŁADOWEJ” jazdy powinna kosztować 7,3 grosza, 5 minut – 36 groszy, 10 minut – 73 groszy. Nie powinno być znów kolejnej odliczanki 5 – 10 – 15, tylko opłata za faktyczny czas rozkładowego przejazdu – 19 minut to 1,39 zł pobrane ze „skarbonki” np. na karcie ŚKUP. Może nieco drożej, ale pokazuję idę, która jest w 100% do zrealizowania.

  4. Kolejna kombinacja jak okradać ludzi i strzyc z kasy bo przecież regularnie widzę jak tramwaje autobusy stoją na światłach bo nie ma żadnej zielonej linii aby przejazd był faktycznie 1-2-3-4-5 itd. i opata za minutę 1-2 zł jeszcze miało by sens a tak zapłacimy 2 -5 zł dodatkowo za przejazd na krótkim odcinku do domu.
    Mówiąc krótko nadal będą wszyscy jechać autem do pracy a nie komunikacja miejska

    • Ale nowa oferta nie zastępuje poprzedniej, tj. nadal można kupować bilety ktore byly dostępne przed wprowadzeniem tych ofert

  5. Żałosne, w żadnym stopniu nie zachęca to do korzystania z komunikacji miejskiej, wręcz odwrotnie… Zazwyczaj jak miasto coś nowego wymyśli, to na gorsze, a nie na lepsze!

  6. 35 i 935 na miasta Mysłowice, Sosnowiec i Czeladź, puszczenie tych dwóch autobusów to horror. Jeżdżą jak chcą, nie idzie się wydostać z dębowa góry. W sobotę jeżdżą co godzinę. A M 11 do Tych sobie przejeżdża ot tak. Zamiast zabrać z zadupia pasażerów. Czy w Ztm mają siano zamiast mózgu?

  7. Po co był, wprowadzony kosztem 300 mln zł, system karty SKUP?
    Żeby teraz, po tym jak sobie ją wyrobiłem (co wymaga pewnego zachodu) dostęp do korzystniejszych taryf był warunkowany instalacją kolejnego śmiecia w telefonie i niedostępny dla użytkownika karty?
    A co z pasażerami którzy nie mają smartfona z możliwością instalacji tego śmiecia, a w podatkach już złożyli się na te 300 mln za ŚKUP? Rozumiem, że mają przepłacać.

    No, genialne. Naprawdę

  8. Bardzo cieszę się na te zmiany.
    Z komunikacji publicznej nie korzystam często, ale właśnie takich rozwiązań mi brakowało

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
30 + 13 =


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.