Tramwaj / fot. Policja
Reklama

Mieszkaniec Świętochłowic ukradł tramwaj w Katowicach. Pojechał nim do Chorzowa po drodze zabierał pasażerów. W Chorzowie ostatecznie został zatrzymany. Teraz policja ustala w jaki sposób doszło do kradzieży pojazdu o szacunkowej wartości 7 mln zł. Prokuratura wystąpiła o tymczasowe aresztowanie mężczyzny.

W nocy do dyżurnego chorzowskiej komendy wpłynęło niecodzienne zgłoszenie. Pracownik Tramwajów Śląskich poinformował, że po terenie miasta porusza się tramwaj, który powinien znajdować się w zajezdni. Pojazd wypatrzył inny motorniczy. W końcu linia 33 nie kursuje na tej trasie. 

Reklama

Na miejsce został skierowany patrol drogówki.

„Jak się okazało 25-letni mieszkaniec Świętochłowic wyjechał tramwajem PESA z katowickiej zajezdni. Przybrał numer nieistniejącej linii 33 i udał się w kierunku Chorzowa. Po drodze zatrzymywał się na przystankach, przewożąc między nimi nieświadomych pasażerów. W trakcie przejazdu inny motorniczy zwrócił uwagę na nietypową linię tramwaju i powiadomił o tym dyspozytora. Gdy samozwańczy motorniczy znajdował się w okolicach chorzowskiego Rynku, tramwaj został unieruchomiony przez pracowników zajezdni” – informuje Sebastian Imiołczyk z chorzowskiej policji. „Mężczyzna nie posiadał stosownych uprawnień do kierowania tramwajem, lecz jego wiedza wystarczyła do podstawowej obsługi. Świętochłowiczanin był trzeźwy, lecz nie potrafił wskazać powodu swojego zachowania. Został zatrzymany” – dodaje. 

Mężczyzna ma usłyszeć zarzut sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym, oraz kradzieży z włamaniem. Grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
19 − 17 =


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.