Komisja Górnicza Rady Miasta Katowice
Reklama

Radny w Katowicach nie mógł zadać pytania na komisji, bo przewodniczącemu przeszkadzało to, że jest radnym. Chciał żeby zadawał pytania jako mieszkaniec. Sytuacja jest o tyle kuriozalna, że po to właśnie są komisje, żeby urzędnicy odpowiadali na pytania radnych. „Nie róbmy sobie jaj” – skwitował radny Dawid Durał, któremu odmówiono możliwości zadania pytania. „Wypadałoby znać regulamin rady miasta, bo to już przestaje być śmieszne, to co się dzieje na niektórych komisjach” – dodał. A przewodniczący komisji nie tylko mylił imię radnego zwracając się do niego Daniel Durał (na imię ma Dawid), to jeszcze podzielił się swoim wywodem na temat „jaj”.

Chodziło o posiedzenie Komisji Górniczej. Przewodniczący komisji, Wiesław Mrowiec z PiS udzielił głosu radnemu Dawidowi Durałowi, przedstawiając go jako mieszkańca. Ten zaznaczył, że jest radnym, ale też w sumie mieszkańcem. Jak Durał skończył zadawać swoje pytania, to Mrowiec stwierdził, że je uchyla.

Reklama

„Ja uchylę te pytania, ze względu na to, że jako radny może zawiadomić czy złożyć interpelację do prezydenta miasta, gdzie uzyska szczegółową odpowiedź” – powiedział Wiesław Mrowiec. „Po to są komisje żeby pytać, poświęcam swój wolny czas, jestem tu obecny” – odpowiedział Durał.

„Chciałem pana przedstawić jako mieszkańca, żeby pan zadał pytanie, więc pan uchylił to mówiąc, że jest pan też radnym” – ciągnął Mrowiec swój bardzo osobliwy tok myślowy.  Durał odesłał przewodniczącego do regulaminu Rady Miasta Katowice. „Wypadałoby znać regulamin rady miasta, bo to już przestaje być śmieszne, to co się dzieje na niektórych komisjach” – mówił Durał. „Nie róbmy sobie jaj” – oburzył się.

Zresztą fakt, że radny może zadawać pytania na komisji, której nie jest członkiem potwierdził Mrowcowi Krzysztof Pieczyński z Forum Samorządowego i Marcin Krupa.

„Zgadzam się w zupełności, chciałem to jakby rozwiązać ugodowo jako mieszkaniec. Pan Dawid Durał się przedstawił jako radny, więc chce mu powiedzieć, że może nie brać, uczestniczyć w żadnej komisji” – mówił przewodniczący Mrowiec. „Jeżeli pan Daniel Durał  się będzie upierał przy tym, będzie wyzywał wszystkich, że jakieś jaja, cudzysłów, bo nie wiem o czym myśli. Czy o sklepowych, czy jakichś innych, no przykro nie chciałbym żeby ktoś obrażał komisję” – mówił Mrowiec.

Ostatecznie, po ostrym starciu z językiem polskim, przewodniczący komisji pozwolił odpowiedzieć urzędnikowi na zadane pytania.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
16 + 27 =


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.