foto: GKS Katowice
Reklama

W ostatnim w tym roku meczu przed własną publicznością GieKSa przegrała z liderem tabeli 2:3.

Początek spotkania należał do Miedzi, która już po kilkudziesięciu sekundach mogła prowadzić, Patryk Makuch w dobrej sytuacji strzelił jednak obok słupka. Katowiczanie swoją pierwszą akcję przeprowadzili w 10 min. i wywalczyli rzut rożny, po którym bramkę w zamieszaniu na polu karnym strzelił Janiszewski. Kolejne minuty to dobra gra gospodarzy. Zamiast podwyższenia prowadzenia, w 23 min. Kudła po dośrodkowaniu z prawej strony wybił piłkę przed siebie, a niepilnowany Maxime Dominguez, nie miał problemów ze skierowaniem jej do siatki.

Reklama

Druga odsłona rozpoczęła się wyśmienicie dla GieKSy. W 49 min. po strzale wprowadzonego po przerwie Woźniaka futbolówka odbiła się jeszcze od nóg jednego z obrońców i zaskoczyła Lenarcika. Tym razem podopieczni trenera Rafała Góraka cieszyli się z prowadzenia zaledwie 4 minuty, a wyrównującą bramkę strzelił Śliwa, dobijając pikę po kolejnym wybiciu przed siebie katowickiego golkipera. Ten sam zawodnik rozstrzygnął losy pojedynku w 84 min. wykorzystując sytuację sam na sam z Kudłą. Tym samym choć GieKSa dwukrotnie obejmowała prowadzenie, ostatecznie musiała uznać wyższość lidera pierwszej ligi.

GKS Katowice – Miedź Legnica 2:3 (1:1)

Bramki: Janiszewski, Woźniak – Dominguez, Śliwa (2)

GKS Katowice: Kudła – Wojciechowski (87. Kozłowski), Jędrych, Janiszewski, Kołodziejski, Rogala – Kiebzak (46. Woźniak), Urynowicz (87. Sanocki), Figiel, Szwedzik (75. Samiec-Talar) – Szymczak.

Miedź Legnica: Lenarcik – Dominguez (86. Bahaid), Aurtenetxe, Zapolnik (86. Marcate), Tront, Mijusković, Lehaire (75. Matuszek), Śliwa, Makuch, Azikiewicz, Hoogenhout (75, Balcewicz).

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
23 + 13 =


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.