foto: GKS Katowice
Reklama

GieKSa zagrała jedno ze słabszych spotkań w tym sezonie i bezbramkowo zremisowała ze Skrą Częstochowa.

Choć formalnym gospodarzem tego spotkania byli częstochowianie, rozegrane one zostało na stadionie przy ul. Bukowej. Po bardzo dobrym meczu w ostatniej kolejce i pechowym remisie z GKS-em Tychy kibice GieKSy oczekiwali ładnego widowiska i pełnej zdobyczy punktowej. Nic z tego. Katowiczanie grali tak, jakby rzeczywiście rozgrywali ten mecz na wyjeździe. Niemal przez całe spotkanie to goście przeważali, na szczęście dla gospodarzy w decydujących momentach fatalnie pudłowali.

Trójkolorowi przez całe 90 minut stworzyli trzy groźne akcje. W 21 min. idealne podanie od Wojciechowskiego otrzymał Figiel. Katowicki pomocnik mógł z futbolówką zrobić niemal wszystko, oddał jednak katastrofalny strzał daleko obok bramki. W 27 min. piłka po uderzeniu Szwedzika znalazła się co prawda w siatce, ale sędzia odgwizdał pozycję spaloną. Na kolejną dobrą okazję gospodarzy publiczność czekała do… ostatniej minuty spotkania, kiedy Kos świetną paradą uchronił częstochowian od porażki po główce Kołodziejskiego.

Ostatecznie ten nieciekawy mecz, z dużą ilością błędów i niecelnych zagrań, zakończył się bezbramkowym remisem.

GKS Katowice – Skra Częstochowa 0:0

GKS Katowice: Kudła – Wojciechowski (78. Woźniak), Jędrych, Kołodziejski, Janiszewski, Pavlas – Szwedzik (78. Sanocki), Repka, Figiel, Błąd – Kozłowski (70. Szymczak).

Skra Częstochowa: Kos – Mesjasz, Stromecki, Nocoń, Brusiło, Mas (70. Holik), Kwietniewski (70. Niedbała), Napora, Winiarczyk (79. Lukoszek), Szymański, Krzyżak.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
14 − 5 =


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.