Posiedzenie Komisji Kultury, Promocji i Sportu Rady Miasta Katowice
Reklama

Rozmawiali o GieKSie. „Spółka narażona jest na ryzyko utraty płynności finansowej” – czytamy w dokumentach przedstawionych katowickim radnym. Zaś prezes GieKS-y mówi wprost przeciwnie radnym, że: „płynność finansowa jest niezagrożona”.  Spółka dalej w dokumentach chwali się, że „aktywnie pozyskuje” pieniądze od miasta w formie dokapitalizowania i dotacji. Ma też przychody komercyjne, chociaż prezes rozprawił się chyba już ostatecznie z mitem sponsora, który wziąłby na siebie finansowanie klubu. Cieniem na sytuację GieKSy kładzie się kwestia kilku milionów zaległych składek, których żąda ZUS.  

GieKSa była jednym z tematów ostatniego posiedzenia Komisji Kultury, Promocji i Sportu Rady Miasta Katowice.

Spółka w trudnym roku 2020 miała ograniczone możliwości organizowania wydarzeń sportowych. Rok zamknęła stratą netto na poziomie ponad 4,4 mln zł. To też był rok ograniczeń kosztów po stronie spółki.

„Koszty zostały obniżone o około kilkadziesiąt procent. Mogę powiedzieć, że dość drastycznie zostały one obniżone, można by było powiedzieć, że na dłuższą metę tak się nie da, ale będzie te ewentualnie odmrażane w zależności od tego, co się będzie pojawiało na tym rynku pandemicznym, bo wiemy, że czwarta fala może wpłynąć na kwestie dotyczące organizacji imprez” – mówił Marek Szczerbowski, prezes GKS-u Katowice.

ZUS i pieniądze…

O zewnętrzne źródła finansowania i poszukiwania sponsora strategicznego dopytywała radna Barbara Wnęk-Gabor (KO). Radna pytała też o 4 mln zł zaległych zobowiązań do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Chodzi o okres 2014-2019, kiedy to zawodnicy klubu mieli podpisywane dwie umowy z GieKSą i fundacją „Sportowe Katowice”. Po kontroli, ZUS chce zapłaty zaległych składek, upomniał się o ponad 3,3 mln zł oraz odsetki wysokości 600 tys. zł.

„Od tych decyzji złożyliśmy za pośrednictwem Zakładu Ubezpieczeń Społecznych odwołanie do sądu i toczą się postępowania” – stwierdził Marek Szczerbowski. „W związku z tym, że to zobowiązanie jest potencjalnie możliwe, to pokazaliśmy w raportach, tych raportach, które są dostępne organom spółki, jaki i w tych raportach, które są publikowane na zewnątrz. Tak więc to istnieje, to będzie funkcjonować jako zagrożenie” – dodał prezes GKS-u Katowice, podkreślając przy tym, że bieżąca płynność finansowa spółki nie jest zagrożona.

Sponsor GieKSy nie zbawi

Marek Szczerbowski raczej pozbawił radnych złudzeń, co do tego, że ewentualny sponsor strategiczny wziąłby na swoje barki finansowanie GieKSy. Prezes mówił, że w „Polskim modelu finansowania sportu” pomimo sponsorów, ciągle główne finansowanie spoczywa na podmiotach publicznych.

„Ilość środka innego niż dotacyjny w dużej mierze uzależniona jest od tej działalności podmiotów, spółek prawa handlowego, ale działających w obszarze działalności publicznej” – skwitował Marek Szczerbowski. Pozyskanie sponsorów w dobie pandemii, kiedy nie zawsze odbywają się wydarzenia sportowe jest dodatkowo utrudnione.


„Żeby myśleć o zewnętrznych środkach to bardziej trzeba myśleć o inwestorze niż o sponsorze” – podsumował prezes.


Generalnie spółka sama siebie podsumowała na plus. Ciągle pisze o budowie silnego wielosekcyjnego klubu. Deklarują poprawę „jakości sportowej”.

„Dzięki zaangażowaniu Miasta Katowice oraz partnerów Klubu, aktualną sytuację GKS GieKSa Katowice S.A. należy ocenić pozytywnie. Z jednej strony wyznacznikiem takiej oceny jest kontynuacja budowy silnego wielosekcyjnego klubu sportowego, z drugiej zaś – dalsza stabilizacja klubu i wyraźne zaznaczenie swojej obecności na sportowej mapie kraju. (…) W najbliższej przyszłości planowany jest systematyczna poprawa jakości sportowej we wszystkich sekcjach przy zrównoważonej i racjonalnej polityce finansowej” – czytamy w dokumentach przedstawionych radnym.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
2 + 12 =


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.