GieKSa po słabym spotkaniu doznała kolejnej porażki. Tym razem pogromcami katowiczan zostali piłkarze KKS-u Kalisz, walczący o udział w fazie play-off o awans do pierwszej ligi.

GieKSa na mecz w Kaliszu wyszła w takim samym składzie jak w ostatnim spotkaniu z Olimpią. Choć niemal przez całą pierwszą połowę katowiczanie utrzymywali się dłużej przy piłce i częściej gościli w okolicach pola karnego rywala, to jednak w ciągu 45 minut nie udało im się ani razu zagrozić bramce Molendy. Gospodarze atakowali rzadziej, ale byli za to znacznie groźniejsi. Już ich pierwsza ofensywna akcja w 16 min. zakończyła się golem, którego autorem został Putny. W kolejnych minutach KKS miał jeszcze kilka dogodnych sytuacji do podwyższenia prowadzenia, ale futbolówka albo mijała katowicką bramkę albo na posterunku stał Mrozek, który kilka razy uratował drużynę od utraty kolejnego gola. Najładniejszą interwencją bramkarz Trójkolorowych popisał się w 38 min., kiedy wykonując szpagat wybronił strzał z Gordillo z bliskiej odległości. Ostatecznie pierwsza część spotkania zakończyła się więc zasłużonym prowadzeniem gospodarzy.

Druga odsłona ponownie rozpoczęła się od ataków GieKSy, które tym razem przyniosły efekt w postaci bramki Woźniaka w 60 min. Wydawało się, że przyjezdni pójdą za ciosem, nic takiego się jednak nie stało. Od tego momentu bowiem to walczący o pierwszą szóstkę kaliszanie ruszyli na bramkę Mrozka i w końcówce katowicki bramkarz po raz drugi musiał wyciągać piłkę z siatki, tym razem po uderzeniu Hołoty. Tym samym GieKSa przegrała w Kaliszu 1:2 i straciła szansę na odskoczenie w tabeli pauzującej w tej kolejce Hojniczance.

KKS Kalisz – GKS Katowice 2:1 (1:0)

Bramki: Putno, Hołota – Woźniak

KKS Kalisz: Molenda – Gawlik, Kaszuba (84. Mickevics), Maćczak (76. Majewski), Borecki (69. Łuszkiewicz), Kendzia, Hołota, Gordillo, Radzewicz (69. Mączyński), Putno (69. Turkiewicz), Zawistowski.

GKS Katowice: Mrozek – Wojciechowski, Jędrych, Kołodziejski, Rogala – Woźniak (73. Kurbiel), Błąd (80. Gałecki), Jaroszek (56. Urynowicz), Figiel, Kościelniak – Kozłowski (56. Sanocki).

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
11 + 16 =


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.